Dzieci zasiadły w salach z zaostrzonymi ołówkami i dwoma długopisami.
- Boję się tego, co będzie na testach. Najbardziej zadań zamkniętych – mówiła jedna z uczennic.
– Ciężko było się przygotować. Dużo nauki. Przyspieszyli z materiałem – dodała jej koleżanka.
Inni do testów podchodzą z dystansem, na chłodno.
– Wiem, czego mogę się spodziewać. Wiem, jak to może wyglądać i wiem, po prostu, że się da. Jestem przygotowana i myślę, że pójdzie mi dobrze – opowiadała kolejna uczennica. – Jeżeli ktoś jest przygotowany, nie powinien się stresować i powinno mu pójść dobrze – uznała.
- Generalnie się nie stresuję, podchodzę do tego jak do normalnego testu. Nie boję się niczego. Szczególnie angielski dla mnie będzie łatwy, no i tyle – opowiadał jeden z uczniów, a inny dodał: - Uważam, że większość uczniów stara się nie myśleć o tych testach negatywnie, tylko pozytywnie, żeby to przyniosło lepsze skutki i żeby poprowadziło do lepszych szkół. Nie boję się testów. Słyszałem w wiadomościach, że gimnazjalne nie były aż tak trudne. Myślę, że testy ósmoklasisty będą o wiele łatwiejsze – stwierdził.
Uczniowie piszą swój sprawdzian w cieniu strajku nauczycieli. A do tego są pierwszym rocznikiem, który odczuwa skutki reformy, wprowadzającej m.in. 8-letnią szkołę podstawową.
- Uważam, że powinna ona być lepiej przygotowana i powinno się z nią poczekać parę lat, żeby lepiej przygotować dzieci. Poprawy chyba nie ma, jeżeli komuś źle pójdzie to być może w czerwcu, ale to jest niewiadome. Nie wiemy do końca, jak to wszystko jest przygotowane. Nikt nie wie, co będzie, co może być. Nie wiemy nic – tak o swoich odczuciach opowiadała jedna z uczennic.
- Myślę, że wyszła trochę słabo: gdybyśmy mieli testy w szóstej klasie, to łatwiej byłoby nam podejść teraz – stwierdził jej kolega.
– Reforma jest bez sensu, bo wszystko dzieje się tak nagle i tak niespodziewanie. Do tego nie było do końca wiadomo, czy w ogóle będziemy te egzaminy pisać – mówiła ich koleżanka.
Co myślą na temat strajku nauczycieli?
– Dobrze, trzeba walczyć o swoje. Jeśli nauczyciel ma niską pensję, a tak jest, to powinien walczyć o wyższą, ponieważ niekoniecznie może starczyć na życie – mówi ósmoklasista. – Strajk jest w pewnym sensie słuszny, a w pewnym nie, bo ten tydzień coś by nam dał jednak. Osoby, które piszą maturę teraz nie wiedzą za bardzo co zrobić – dodaje jego koleżanka.
Katarzyna Rachwał, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 21, jest dobrej myśli i mówi, że „musi się udać”.
- Na temat materiału dydaktycznego są różne głosy. Na pewno jest on inny niż ten, który uczniowie mieli w szóstej klasie, ale muszą przez to przebrnąć – mówiła podczas dzisiejszego (15 kwietnia) egzaminu.
Jak dodała taki sprawdzian wiedzy to nie tylko przygotowania dydaktyczne, ale i sprawy organizacyjne takie jak np. odpowiednio dostosowana sala.
- Mamy sporo uczniów, bo do egzaminu przystąpiło ich 139. To wyzwanie, ale poradziliśmy sobie. Wymagało to wysiłku, jednak dzięki wzajemnemu zrozumieniu daliśmy sobie radę – mówiła.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter