A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Zadzam się z Józkiem co to za temat o otwartych drzwiach. Może zrobię zdjecie mojej babci jak obiera KARTOFLE to normalnie nadaje się do telewizji. Pozdrawiam gościa który wpadł na temat tego artykułu.
wezcie lepiej sfotografujcie zasniezone ulice jak zima przyjdzie, to wtedy bedziem glosowac.
Dzień świąteczny to kwestia umowy społecznej czy odgórnej decyzji władz. Nie wszyscy jednakowo je traktują czy obchodzą. Pozwólcie tym osobom robić sobie zakupy kiedy chcą. A jeśli ktoś pracuje w niedzielę, to może tak lubi lub mu to pasuje? Osobiście wolę pracować w niedzielę (dostaję wolny dzień roboczy) i wziąć wtedy dzień wolny ,np. we wtorek i pozałatwiać sobie różne sprawy w urzędach, co jest niemożłiwe, gdy się pracuje od pn do pt. Poza tym w Polsce mieszkają też inni ludzie niż "katolicy" czy "polscy patrioci". Dla nich też pewne sprawy trzeba zabezpieczyć.
Niestety faktem jest ze najbardziej przekichane to maja pracownicy. Zadko kiedy trafia sie ok. pracodawca z reguly to kaza Ci przyjsc do pracy i juz. Grosze, fakt, przecietna stawka sprzedawcy to 3,50zl/h na reke, a znam tez przypadki co placa 2zl/h i niby to ma byc tylko przez pierwszy miesiac, dziwne ze po miesiacu traci sie ta prace. Juz nawet praca na czarno nie jest oplacalna bo i tam oferowali mi 3zl/h za prace w kafejce internetowej (ale to akurat w Poznaniu). W niedziele sklepy powinny byc zamkniete i tyle. Pracownicy by sie z pewnoscia cieszyli bo zwykle w tej kwestji nie maja nic do powiedzenia tylko "maja sie cieszyc, ze maja prace"
im mniej panstwa w gospodarce tym lepiej. sami glosujemy swoimi pieniedzmi za tym czy ma byc otwarte czy nie. osobiscie bylem bardzo zdiwiony gdy pewnego razu (zaraz po otwarciu ogrodow) podczas mojej wizyty w ukochanym miescie ujrzalem w gazetce ze otwarte maja TYLKO do 21:00 (tak tak byly takie czasy). niemale oczywistym bylo ze te godziny zostana rozciagniete i na dzien dziesiejszy jest do 22:00 a gdy i o ile pojawi sie PRAWDZIWA konkurencja to prawdopodobnie do 24:00. oczywiscie to my bedziemy dawac impulsy to takich zachowan. to jest tak ze im wiecej osob pracuje w uslugach, tym bardziej rozciaga sie czas pracy tychze wlasnie uslug. najbardziej przerazaja mnie texty w stylu "wspolczuje im" (bardzo powszechne w Elblagu - paradoks subkultury bezrobocia - niskie kwalifikacje, wysokie aspiracje ) wypowiadane przez osoby ktore najczesciej nie pracuja i to z wlasnej woli podajac miliony powodow (np. bo ja tam nie bede pracowac, bo tam jak smieci traktuja ludzi, bo za takie pieniadze to ja nie rusze sie itp itd.) i nie robiace nic zeby prace znalezc (bo rzad powinien ja zapewnic albo inne kuriozalne rodzaje swiatopogladu). mam 3 lata w hipermarkecie za soba, 5 dni w tygodniu po 8 godz. (oczywiscie weekendy w pracy oprocz co 3-ciej niedzieli - kodeks pracy nakazuje tak - wolne oddaje sie w tygodniu i choc tego nie nakazuje kodeks niedziele platne 200-250%). gdyby nagle zamkneli sklep w niedziele (a byly i sa takie pomysly malo majacych z mysleniem wspolnego ludkow na wiejskiej) zarobki spadlyby o 15%-30% w zaleznosci od tego kto ile zarabia. WOLNE niedziele? dziekuje, nie. i tak postawionego pytania jak w tytule nie rozpatrywalbym w kwestii hitu czy kitu.
ps. oczywiscie ze najlepiej byloby zarabiac 3 razy tyle i pracowac jak urzedy panstwowe ( 0% wydajnosci, 100% przywilejow i praw ) ale zycie nie jest takie laskawe dla kazdego...
Prosiaczku...ludzie mają prawa do takich wywodów, kiedy zmuszeni są do życia wiedząć , że np. w 10 nawiększych bankach w polsce prezesi zarabiają miesiecznie od 200.000 do 400.000 zł . -powtarzam: MIESIĘCZNIE!!!! To jest kurjozum a nie to, o czym Ty prawisz....zastanów się! Spójrz z perspektywy np. młodego, zdolnego, wykształconego człowieka (takiego jak ja ;)) z szansami jedynie na prace za 700 zł miesięcznie na rękę i to przy dużym szczesciu lub "wspaniałych" znajomościach. Albo pomyśl po prostu przez chwilke o jednym wielkim burdelu w kraju w sensie sprawiedliwości społecznej (łąpóweczki, układziki, znajomosci, nawet kupowanie życia) - mam dopiero dwadzieścia pare lata a już doświadczyłem tego wszystkiego w ujęciu masowym.....
A jakie to ty mlody i zdolny, swiadku, fakultety o wrazliwosci spolecznej pokonczyles? Skoncz porzadna szkole np zawodowke budowlana, pusc sie Elblaga i zobaczysz ile mozna zarobic.
zza miedzy dlaczego zamiast o temacie próbujesz mi "dosrać"? Podnieca Cię to? Nie musisz mnie lubić, ale postaraj się jednak być bardziej inteligentny i następnym razem dokładniej zrozum sens moich wypowiedzi zanim dotkniesz klawiatury. A skoro nie iskrzy w Twoich głupich neuronach- to Ci wyjaśnie. Pisząc "młodego, zdolnego" miałem na myśli każdego człowieka o takich cechach, czego dowodem jest mój żart autoironiczny w postaci słów "takiego jak ja". Jeśli nie potrafisz zinterpretować tak prostych wypowiedzi i zajmujesz jakieś dobre stanowisko to współczuje Twoim pracodawcom bo nie wiedzą komu zaufali. Pewnie zbagatelizowali rekrutację, w której uczestniczyłeś :D :P
O co Ci, swiadek, chodzi: o system czy pieniadze? Systemu nie zmienisz, taki jest na calym swiecie, tylko Ty o tym nie wiesz.Ustroj powszechnej rownosci i szczesliwosci dawno minal a tak naprawde nigdy nie istnial. Jesli o pieniadze, to powiadaja, ze licz swoje a nie cudze. Co to znaczy dzis wyzsze wyksztalcenie i czy byl obowiazek go posiasc? Jak chcesz robic za niby inteligenta to siedz na d. w Elblazkowie i nie narzekaj. Jak chcesz sprawdzic, ze zadna praca nie hanbi a pieniadze sa do niej wtorne, to propozycja z budowlanka dalej aktualna; nie wspomne jaka rozwojowa.
Masz racje, że żadna praca nie hańbi, ale ja bym dodał do tego, że żadna godziwie opłacana praca nie hańbi! Za pół darmo to mogę służyć usługami erotycznymi dla pań :), A jeśli piszesz o równości to wiedz, że gdyby wszystkie miesięczne zarobki wszystkich Polaków zostały równomiernie wypłacone wszystkim rodakom pracującym. Każdy z nas dostał by po 10 tyś zł :) Czyż to nie wspaniałe? Taka miesięczna wypłata dla wszystkich... . Każdy był by bogaty.....Ale za to mamy kilka tysięcy mega, nad miliarderów (rekordziści zarabiają w milionach), kilkanaście "średnio klasowców" i prawie 40 % Polaków żyjących w ubóstwie.....:) Toteż nie praw mi takich pouczeń w tak złodziejskim kraju!