Seat spadł ze skarpy

38
08.08.2010
Seat spadł ze skarpy
(fot. WS)
Dziś (8 sierpnia) tuż przed godz. 19 na drodze z Elbląga do Tolkmicka (jadąc ul. Fromborską) ok. 200 metrów przed końcem granic administracyjnych miasta doszło do bardzo groźnego wypadku. Seat leon zjechał z drogi i runął skarpą leśną w dół. Trzy ranne osoby karetki pogotowia zabrały do szpitala. Policja na miejscu bada przyczyny i okoliczności tego zdarzenia. Zobacz więcej zdjęć.
Jak nam powiedzieli pracujący na miejscu policjanci, kierująca seatem leon jadąc od strony Elbląga na łuku drogi, z nieznanych przyczyn, zjechała na przeciwległy pas ruchu, uderzyła w dwa drzewa i auto runęło w dół skarpy leśnej. Samochód zatrzymał się na jednym z porastających ją drzew. Seatem podróżowały trzy dorosłe osoby: kobieta i dwóch mężczyzn. Wszyscy zostali poważnie poszkodowani. Strażacy musieli używać specjalistycznego sprzętu w celu wydostania rannych z pojazdu. W promieniu kilkunastu metrów od wraku leżały porozrzucane jego części. Silnik i maska znajdowały się na zboczu, jedno z kół na drodze.
   [fotoc]
   Na miejscu wypadku mieszkający w pobliżu mężczyzna bardzo chwalił błyskawiczny przyjazd karetki pogotowia ratunkowego. Jak nam powiedział: "Usłyszałem huk i już wiedziałem, że coś strasznego na drodze się stało. Praktycznie za kilka chwil słychać było nadjeżdżających na sygnale ratowników". Krótko po pogotowiu na miejscu zjawili się strażacy i policja. Pracę ratownikom bardzo utrudniało to, że auto zawisło na drzewie na bardzo stromym zboczu. Strażacy i medycy dwoili się i troili aby jak najszybciej wydostać rannych z wraku.
   Droga przez cały czas akcji ratowniczej była zablokowana w obu kierunkach. Kierująca była trzeźwa.
   
   
Witold Sadowski

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Jeżdżę tamtedy codziennie. Ten łuk przy duzej predkosci jest bardzo niebezpieczny. Zreszta rozmiary tego wypadku mówia same za siebie. PRĘDKOŚĆ!!!!!
kierowca (2010.08.08)

info

0  
  0
ludzie wolniej.
(2010.08.08)

info

0  
  0
I teraz się zaczną głupie wypowiedzi dzieci neo. Bo to kobieta, bo pewnie jechała za szybko itp itd. Nikt nie widział tego wypadku a każdy wie najlepiej co się stało. Sam miałem ostatnio poważny wypadek pod elblągiem i głupota komentujących to co się stało po prostu nie zna granic. Dzieci wracać do szkół a nie siedzieć przed komputerem! A kierowcy i pasażerom życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
kierowca (2010.08.08)

info

0  
  0
Ta droga powinna być zamknieta, albo powinna byc kontrolowana i szczegolnie nadzorowana przez policję. Czemu ?, bo jedno i drugie jest nierealne, a wypadkow rowniez smiertelnych na tej szosie miedzy Elblagiem, a Łeczem bylo wyjatkowo duzo.
(2010.08.08)

info

0  
  0
a ja się dziwię - przecież jest jeden banalny sposób by w takichj niebezpiecznych miejscach ograniczyć liczbę wypadków - stawiamy ograniczenie np 50 czy 60 km/h, potem fotoradar łąpiący wszystkie osoby jadące 10km/h więcej i rozsyłać "fotki z wakacji" - wydaje mi się to takie banalne bo taka inwestycja raczej szybko by się zwróciła. ..
fotoradar (2010.08.08)

info

0  
  0
oj bodzio bodzio, rutyna cie zgubiła
(2010.08.08)

info

0  
  0
szok ile trzeba sap. .. żeby tak rozp. .. samochód
zszokowany (2010.08.08)

info

0  
  0
zszokowany bys byl jakbys zobaczyl ze wcale nie trzeba wielkiej predkosci do takiego wypadku ale wam to sie w glowach nie miesci dekle ze wcale nie trzeba pędzić zeby cos sie stalo. pozdro dla kumatych
kierowca (2010.08.08)

info

0  
  0
zszokowany bys byl jak bys zobaczyl ze wcale nie trzeba wielkiej predkosci zeby auto tak rozwalic, ale wam to sie w glowach nie miesci niestety. Nikt nie wie co sie stalo a wszyscy wypisuja takie glupoty. Az mi zal was i przykro mi z waszego braku inteligencji. .
kierowca (2010.08.08)

info

0  
  0
Byłam na miejscu wypadku, to ja zawiadamiałam pogotowie. Ale co mnie najbardziej dziwi:jadąc w kierunku Elbląga zauważyliśmy resztki samochodu na drodze, zatrzymaliśmy sie aby sprawdzić co się stało. W między czasie przejechało kilka aut przed nami, wyprzedzali z dużą prędkością i nie reagowali, że coś leży na szosie. Dopiero nasza interwencja spowodowała, że rozpoczęto akcję. Czy tak powinni reagować kierowcy na drogach?Fakt, że samochodu nie było widać ale te części na drodze na pewno nie leżały tam od zawsze. Wypadek, jaka przyczyna nie wiemy ale kierowcy powinni reagować inaczej. Czasami ułamki sekund mogą decydować o czyimś życiu.
Wiesława Stoltman (2010.08.08)

info

0  
  0