Elblążanie przystępując do meczu wiedzieli, że łatwo nie będzie. Goście mieli na swoim koncie dwa przegrane pojedynki, gospodarze natomiast tylko trzy zwycięstwa. Techtrans jest zespołem, który walczy o utrzymanie, rywale o awans do Superligi. Może to właśnie widmo spadku do II ligi zmotywowało podopiecznych Ludwika Fonferka do zaciętej walki we wczorajszym pojedynku.
Już od pierwszych minut spotkania widać było, że gospodarze nie pozwolą Kościerzynie na łatwe zwycięstwo. Po rzutach Jakuba Fonferka, Kamila Dukszto oraz trzech Tomasza Maluchnika na tablicy było 5:2 dla szczypiornistów Wójcika. Rywale wzięli się jednak szybko za odrabianie strat i w 10. minucie udało im się wyrównać na 5:5. Niecelność elblążan, skuteczny blok Sokoła oraz szybkie kontry spowodowały, że z remisu zrobiło się 8:5 dla przyjezdnych. W ciągu pięciu minut gry goście sześciokrotnie umieszczali piłkę w siatce elblążan. Dobrą passe kościerzynian przerwał Kamil Dukszto zdobywając szóstą bramkę dla Elbląga. Chwilę później skuteczną obroną popisał się bramkarz Henryk Rycharski, a w 16. minucie bramkę kontaktową zdobył Michał Gryz. Niestety kolejne dwie bramki strzelili goście, a konkretnie Tomasz Popiołek i Marek Boneczko. Mimo iż kościerzynianie mieli trzy bramki przewagi, trener Igor Stankiewicz poprosił o czas dla swojej drużyny. Przerwa przyniosła jednak więcej korzyści gospodarzom, którzy po rzutach Tomasza Maluchnika i Macieja Dawidowskiego znów mieli tylko punkt straty do rywali (9:10). Kolejne minuty spotkania przebiegały podobnie. Najpierw na trzy bramki uciekali przyjezdni, by za chwilę elblążanie zdobywali gola kontaktowego (10:13; 13:14). 51 sekund przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę spotkania, trener Ludwik Fonferek poprosił o przerwę w grze. Czas przyniósł pożądany efekt. Leszek Michałów zdobył bramkę, doprowadzając tym samy do remisu 14:14.[fotor]
Po zmianie stron walka była bardzo wyrównana. Do 37. minuty padały bramka za bramkę. Elblążanie nie potrafili wykorzystać gry w przewadze, potrafili natomiast stracić w tym czasie jedną bramkę. Gola wyrównującego wynik zdobył Leszek Michałów (18:18). Chwilę później na ławkę kar powędrował Jakub Fonferek, przez co elblążanie 2 minuty musieli grać w osłabieniu. Nie przeszkodziło to jednak gospodarzom na zdobycie kolejnej bramki: najpierw rzut Marka Boneczko wybronił Mateusz Zimakowski, a chwilę później piłkę w siatce umieścił Kamil Dukszto. W dalszych minutach gry dobrą postawą wykazał się bramkarz Grzegorz Sibiga, dwukrotnie wybraniając rzuty szczypiornistów Techtransu. Przy stanie 20:20 trener Igor Stankiewicz poprosił o czas. Przerwa posłużyła jednak lepiej gospodarzom, którzy po rzutach Kamila Dukszto i Leszka Michałowa wyszli na dwubramkowe prowadzenie 22:20. Elblążanie grali zdecydowanie w obronie, przez co zawodnicy Sokoła mieli duże problemy z oddawaniem celnych rzutów. Niemoc została jednak przerwana chwile później, na tablicy świetlnej znów był remis 22:22. W dalszej grze nieznacznie przeważali gospodarze, którym znów udało się wyjść na dwubramkowe prowadzenie, po rzutach Leszka Michałowa. W 51. minucie spotkania rzut karny wykorzystał Łukasz Cieślak, doprowadzając tym samym do kolejnego remisu 25:25. Przez kolejne sześć minut meczu żaden zespół nie potrafił wypracować przewagi, padały bramka za bramkę. Przy stanie 30:30 elblążanie popełnili błąd, co szybko wykorzystali rywale wychodząc na prowadzenie. Kolejny błąd gospodarzy i kolejne przejęcie piłki spowodowały, że w 58 minucie było 32:30 dla Sokoła. Na dojście do przeciwnika nie pozwolił bramkarz przyjezdnych Grzegorz Sibiga. Bramkę przypieczętowującą zwycięstwo Sokoła zdobył Michał Janusiewicz w 60. minucie gry. Trzynaście sekund przez gwizdkiem kończącym pojedynek piłkę w siatce udało się jeszcze umieścić Jakubowi Fonferkowi. Jednak to kościerzynianie cieszyli się już ze zwycięstwa (33:31), dzięki któremu z pozycji wicelidera trafili na pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Elblążanie natomiast z dorobkiem 6 punktów „umocnili” swoją pozycję na przedostatnim, jedenastym miejscu.
Powiedzieli po meczu:
Ludwik Fonferek (trener Techtrans Elbląg): - Przy równiej grze decydują proste błędy, dwa razy podana piłka przeciwnikowi do ręki, z tego kontrataki i się zrobiły dwie bramki. Przy naszej mniej skutecznej grze w ataku oraz wyłączeniu rozgrywających pojawił się problem z uzyskaniem pozycji rzutowej w ataku pozycyjnym. Graliśmy kilka meczów zupełnie tak jak dziś i też przegrywaliśmy jedną czy dwoma bramkami. Brakuje nam zimnej głowy i cwaniactwa w końcówce. Mimo prowadzenia i zupełnie przyzwoitej gry przegrywamy końcówki meczów. Jest to dołujące bo grając kilka meczów na styku je przegrywamy, stąd też taka pozycja w tabeli i brak punktów.
Igor Stankiewicz (trener Sokół Kościerzyna): - W końcówce zmieniliśmy obronę na 4-2, Techtrans w tym momencie się troszeczkę pogubił, myśmy to wykorzystali i to zadecydowało o naszym wygraniu. Mecz był naprawdę bardzo nerwowy. My tracimy dużo na wyjazdach, lepiej walczymy u siebie. Na szczęście dzisiaj udało nam się te dwa punkty wyrwać. Zespół walczył do samego końca, nikt nie odpuścił i dzięki temu mamy spokojną przerwę zimową.
Zobacz
wyniki i
tabelę I ligi.
Wójcik Meble Techtrans Elbląg - Sokół Kościerzyna 31:33 (14:14)
Wójcik Meble: Zimakowski, Rycharski, Krawczyk - Michałów 8, Dukszto 7, Gryz 4, Dawidowski 3, Maluchnik 5, Fonferek 2, Szczepański 2, Wasilenko, Kłosowski, Spychalski, Grablewski.
Sokół Kościerzyna: Sibiga, Kulas - Janusiewicz 8, Boneczko 8, Cieślak 5, Lisiewicz 4, Popiołek 3, Grynis 3, Gryczka 2, Żynda, Kozikowski, Szala, Czaja, Lisiewicz.