A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Pani Mario cieszę się, że tak bardzo liczy Pani na młodych tylko problem polega na tym, że ich wychowują starzy, i wchodzą Ci młodzi w stare układy. Proszę posłuchać i poczytać nawet w komentarzach co się dzieje w Urzędzie Miasta-wynika z tego, że tam nie ma ludzi przypadkowych, ustawione konkursy itd. W tym mieście chyba nie ma nadziei, że coś się zmieni. Był Pan Słonina to kto był Wiceprezydentami teraz Słoniny nie ma to kto jest Prezydentem i Sekretarzem?
Towarzystwo jest wręcz tragiczne!
No i stalo się......ja czekam na felietony Pani Marii ! Dobrze i na temat. Prosze pamiętać, że niemile wpisy maja kilku autorow z wiadomej strony. Milego weekendu.
Zupełne pierdoły. Szkolna pisanina. Nic więcej. Co mnie obchodzą sympatie polityczne tej Pani. I jeszcze te wtręty biograficzne.
Pierdoły i wątpliwe popisy erudycyjne.
Czytam po raz pierwszy, ale wrócę, naprawdę dobrze się czyta, proszę pisać, pzdr
@Kilimandżaro - Jedyny prezydent, który miał odwagę powiedzieć "biorę odpowiedzialność za wszystkie swoje decyzje, które podjąłem". Posłuchaj Wałęsy, nie chcem ale muszem, ja chciałem, ale oni nie chcieli, to nie moja wina, to tamtych itd. Komuna komuną, ale Pana Wojciecha Jaruzelskiego cenię za odwagę i przyznawanie się do niektórych błędnych decyzji, a nie odwracanie kota ogonem jak to ma miejsce w obecnej polityce. Ps. Założę się że Kuchciński straci pozycję marszałka, ale już mają dla niego ciepłą posadkę w jakiejś radzie nadzorczej. ..
jeśli dobrze rozumiem, bo jakas przenośnia jest w tekscie, to chodzi o to aby Pan prezydent który się zgubił w lesie wylazł z niego, a Pani bedzie go wyprowadzać jak się wcześniej załatwi w tym lesie, . .. oby tylko przy wyprowadzaniu nie wdepnał w g. .. ., a swoją drogą fekalny wątek mnie zastanawia, odważna koncepcja autorska
Dziennikarze w Elblągu sami sprowadzili się do roli osób relacjonujących wydarzenia. I to jeszcze tak, by nikogo nie urazić. Dlatego felietony pani Kasprzyckiej wzbudzają emocje i są czytane. Niewątpliwie wyróżniają się na tle "letnich" tekstów. Niestety niezbyt wiarygodne stają się kolejne i często powtarzane wynurzenia autorki na temat walki o dobro miasta, bo widać gołym okiem, że chodzi o prywatną wojenkę z prezydentem, któremu po prostu nie może zapomnieć, że "wysłał" ją na tę "upragnioną i wspaniałą" emeryturę.