Wszystko było dopięte na przysłowiowy „ostatni guzik”. Niestety, w tym roku psikusa sprawiła pogoda. Panował ogromny upał. Wiele osób zamiast na lotnisku wybrało spędzenie niedzieli na plażach nad zbiornikami wodnymi. A szkoda... Atrakcji było bowiem bardzo dużo.
Elbląg z lotu ptaka można było obejrzeć z pokładu samolotów An-2, Cessna i z turystycznego Morane. Wiele osób skorzystało z tej rzadkiej okazji. Publiczności przypadł do gustu pokaz akrobacji lotniczej. Wykonywał go pilot reprezentujący Aeroklub Nadwiślański w Grudziądzu – przyleciał on samolotem akrobacyjnym Zlin 523F specjalnie na elbląską imprezę.
Duże wrażenie na wszystkich zrobiły skoki spadochronowe wykonywane z wysokości 2000 metrów. Szczególnie widzom do gustu przypadł skok w tzw. tandemie, gdzie do jednego spadochronu przypięte są dwie osoby. Chętni mogli skorzystać z okazji i odbyć taki skok w duecie z instruktorem spadochronowym.
W powietrzu panował nieustający ruch. Ale na ziemi atrakcji również nie brakowało. Elbląskie służby miały swoje stoiska, na których prezentowały swój sprzęt. Było dużo miejsc zabaw dla najmłodszych, odbywały się różne konkursy. Na festynie byli też piraci z Wioski Kaperskiej z Suchacza. Na miejscu można było smacznie zjeść, ugasić pragnienie. Kolekcjonerzy rozstawili swoje stoiska ze starociami, odbyła się też parada motocykli i limuzyn.
Elbląscy modelarze pokazali się zarówno na wystawie statycznej, jak i podczas lotów. Widzowie podziwiali kunszt latania miniaturowymi statkami powietrznymi. Na jednym ze stoisk można było nabyć różne modele samolotów, komu więc modelarstwo bardzo przypadło do gustu, mógł od razu nabyć niemal gotowy zestaw do lotu.
[fotor]
Bez wątpienia największym hitem tegorocznego festynu była woda lana szerokimi strumieniami na widzów przez elbląskich strażaków. W panującym skwarze na początku imprezy rozstawili oni kurtynę wodną. Jak się okazało – był to strzał w dziesiątkę, dzieci i dorośli mogli dzięki temu choć trochę się schłodzić. Cały czas chętni byli wywożeni w górę specjalną drabiną-podnośnikiem. Gdy upał się nasilał – strażacy ku uciesze publiczności zmoczyli wszystkich z działka samochodu Scania i z góry, z działka umocowanego na podnośniku.
Kunszt latania pokazali również paralotniarze. Niestety, mogli do lotów wystartować dopiero w godzinach popołudniowych. Sporym zainteresowaniem cieszył się pokazany samolot TS-8 Bies. Ta polska konstrukcja sprzed kilkudziesięciu lat wspaniale się prezentowała.
Wielka szkoda, że na festyn przybyło mniej ludzi niż w roku ubiegłym. Winny tego stanu był żar lejący się z nieba. Mimo tego trzeba powiedzieć, że impreza była bardzo dobrze przygotowana pod każdym względem. Miejmy nadzieję, że za rok dopisze zarówno pogoda, jak i frekwencja.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter