Dlaczego tak drogo?

69
17.01.2020
Dlaczego tak drogo?
Początek procesu segregacji w ZUO (fot. Michał Skroboszewski)
Aż 80 proc. odpadów, które trafiają na bramę elbląskiego Zakładu Utylizacji odpadów to odpady zmieszane. ZUO na odbiór takich odpadów pobiera opłatę w wysokości 395 zł za tonę. A to przekłada się na wysokość stawek, które muszą płacić elblążanie, którzy w przygniatającej większości deklarują... segregowanie śmieci. Zobacz zdjęcia z Zakładu Utylizacji Odpadów.

Podwyżka opłat za odbiór śmieci wywołała dużo komentarzy wśród mieszkańców Elbląga. Komisja Gospodarki Miasta swoje dzisiejsze (17 stycznia) posiedzenie zorganizowała w Zakładzie Utylizacji Odpadów, aby zorientować się, jak sprawy odbioru śmieci wyglądają z drugiej strony. Wnioski nie są optymistyczne.

Elbląskie ZUO w ubiegłym roku przyjęło ponad 84 tys. ton odpadów (o 8 proc. więcej niż w 2018 r.), sortownia umożliwia sortowanie na 14 frakcji. Zakład pracuje na granicy swoich możliwości odmawiając potencjalnym nowym dużym klientom przyjmowania dużych ilości odpadów.

- Najwięcej zapytań pochodzi z Warszawy i okolic, gdzie szukają możliwości zmniejszenia kosztów – mówił Andrzej Lemanowicz, dyrektor Zakładu Utylizacji Odpadów w Elbląga.

Na bramę ZUO trafia 80 proc. odpadów nieposegregowanych, a tylko 20 proc. posegregowanych. Taka proporcja ma swoje odbicie w opłatach. Za przyjęcie tony komunalnych odpadów nieposegregowanych zakład pobiera opłatę w wysokości 395 zł. Przyjęcie posegregowanych jest dużo tańsze. Przykładowo: szkło: 80 zł/t., papier 100 zł/t, tworzywa 120 zł/t, odpady bio 35 zł/t. Przy czym trzeba wziąć pod uwagę, że odpady nawet (teoretycznie) posegregowane są w różnym stanie. Podczas dzisiejszej wizyty w ZUO zwróciliśmy uwagę, że w posegregowanym szkle, które przyjechało z miasta, znalazły się plastikowe butelki po napojach, a nawet choinka.

W tym miejscu pierwsza dygresja: pod pojęciem szkło ZUO rozumie szkło opakowaniowe, czyli butelki i słoiki. Do pojemników na odpady szklane nie należy wrzucać np. kieliszków czy naczyń żaroodpornych.

- Mieszkaniec Elbląga ma prawo przywieźć i bezpłatnie zostawić u nas odpady posegregowane. Jest to wliczone w opłaty za śmieci. Ale, podkreślam, taki przywilej dotyczy tylko mieszkańców Elbląga i tych gmin, które podpisały z nami odpowiednią umowę – wyjaśniał Andrzej Lemanowicz.

Jak Elbląg wygląda na tle konkurencji? W Gdańsku za oddanie papieru należy zapłacić 65 zł/t, szkło – 50 zł/t, niesegregowane - 410 zł/t. W Tczewie: tworzywa sztuczne – 1000 zł/t, odpady zmieszane – 415 zł/t. Kwidzyn: odpady zmieszane – 408 zł/t; instalacja nie przyjmuje szkła, papieru, tworzyw sztucznych zbieranych selektywnie. Olsztyn: papier, tworzywo sztuczne, szkło – 1zł/t, odpady niesegregowane – 465 zł/t.

Mieszkaniec Elbląga rocznie wytwarza 462 kg odpadów (powyżej średniej krajowej). Stawki za odbiór odpadów, jak już zostało zaznaczone wcześniej, wzrastają. Dlaczego?

Dlaczego tak drogo?
A tak wyglada koniec (fot. Michał Skroboszewski)

- Wynika to ze wzrostu opłaty za korzystanie ze środowiska, wzrost cen za zagospodarowanie frakcji wysokoenergetycznych, wzrost cen energii, paliw i usług, wzrost wynagrodzeń pracowników – wymieniał Andrzej Lemanowicz. - Jeżeli nie byłyby wprowadzone nowe stawki opłat, to mielibyśmy stratę w wysokości prawie 3,5 mln zł. Po wprowadzeniu nowego cennika powinien być zysk w granicach 475 zł.

W szczegółach liczby dotyczące opłaty środowiskowej wyglądają następująco: w 2019 r. wynosiła ona w przypadku elbląskiej firmy ok. 3 mln zł, plan na 2020 r. zakłada 5 mln zł.

Bardzo ważną sprawą jest sprzedaż posegregowanych odpadów przez ZUO odpowiednim firmom zajmującym się recyklingiem. W niektórych przypadkach ceny spadają i dochodzi do sytuacji, kiedy to ZUO musi płacić firmom zewnętrznym, aby wzięły od niego poszczególne grupy odpadów. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku frakcji wysokoenergetycznych, tzw. RDF.

- Produkcja takich odpadów, a mówimy tu o Polsce, a nawet Europie, jest dużo wyższa niż ilość np. cementowni, spalarni, które znajdują się w Polsce i są zainteresowane takimi odpadami. Czyli jest nadpodaż. A ceny dyktuje rynek. Jeszcze nie tak dawno płacono za RDF, w 2019 r. my musieliśmy zapłacić za odbiór ponad 300 zł za tonę. W tej chwili widzimy po przetargach, że te koszty kształtują się w granicach 600 zł – wyjaśniał dyrektor ZUO.

Na wysokość ceny ma też wpływ stopień „czystości” odpadów. Nie chodzi o to, aby były czyste, tylko nie zmieszane z innymi np. białe butelki plastikowe nie mogą być zmieszane z niebieskimi, czy zielonymi.

Tu kolejna dygresja: z punktu widzenia ZUO z butelkami plastikowymi nie należy nic robić przed wyrzuceniem: nie zgniatać, nie zrywać naklejki, zakręcić nakrętkę. Linia technologiczna z takim odpadem poradzi sobie lepiej niż z mocno zgniecionym.

Dużym problemem jest też niestabilność przepisów dotyczących gospodarki odpadami. Przykładem jest np. wprowadzenie nowych zasad obliczania poziomu recyklingu. Powinny obowiązywać od tego roku, a jeszcze nie zostały podane do publicznej wiadomości. W tym roku powinny być wdrożone do polskiego prawa przepisy unijne dotyczące pokrycia przez producentów opakowań kosztów ich recyklingu. Tymczasem nadal nie wiadomo, jak to będzie wyglądało i jakie skutki finansowe przyniesie dla odbiorców odpadów.

SM

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
No,jak segregowanie konczy sie na przyjezdzie smieciarki do ktorej sie wrzuca posegregowane rzeczy i sie miesza plastik,papier i niesegregowane,to jakim cudem na bramie zuo maja byc posegregowane?
Siepytam (2020.01.17)
A co na to radny "najbardziej pracowity"Balbuza, który jest od spraw gospodarczych?
wicia (2020.01.17)
@Siepytam - śmieciarka jest trójdzielna orle.
(2020.01.17)
Chyba taka sama trojdzielna jak wladza w Polsce,ze wszyscy chca rzadzic.Akurat tej w ktorej to mieszali nie byla trojdzielna znawco.
Siepytam (2020.01.17)
Prowadził komisję rzec jasna.
(2020.01.17)
przecież ta segregacja to bajka dla frajerów, to że segregujesz śmieci to tylko ułatwia prace śmieciarzom ale przecież i tak trzeba to sprawdzić, nikt nie uwierzy na słowo pani jadzi i panu mariankowi że posegregował i jest fajnie, rozumiem że firma ma też koszty i podkręcają im tempo ale jak zwykle koszty przerzuca się na społeczeństwo i tylko o to w tym chodzi aby płacić wiecej i więcej bo można manipulować aby zarobić, przecież firmy recyklingowe zarabiają miliony i wiecznie żle bo tak ma być a ty płać, zawsze sie znajdzie usprawiedliwienie podwyżki w tym dzikim kraju i płać, pseudoekologia i szmal bez wzgledu na koszty społeczne i środowiskowe
jest fajnie (2020.01.17)
Teoretycznie bardzo dobry artykuł uświadamiający. A może ktoś odpowie mi na mój problem. Sumiennie segreguję odpady. Zdarzyło się, że mam do utylizacji lodówkę. Mam 77 lat i niesprawny kręgosłup. Mieszkam w 120-tysięcznym mieście. Od kilku dni poszukuję firmy, która przyjmie zlecenie (za opłatą)wyniesienia tej lodówki z mieszkania i wywiezienie w odpowiednie miejsce. Nic z tego. Nie ma takiej możliwości. Lodówkę trzeba zawieź (teleportować) na Mazurską, może odbiorą. Proszę mnie uświadomić w jaki legalny sposób mam pozbyć się mojego problemu. Będę wdzięczny.
segregator (2020.01.17)
Idz na dworzec,tam chodza takie ekipy remontowo-budowlano-uslugowe.Dasz na wino i wyniosa.Jeszcze po rekach beda calowac.
Kshdhddg (2020.01.17)
Najpierw podniescie standardy obslugi ludzi w u m bo tam czas się zatrzymal patrzac na pokoje! Skandal, puszki z lat 80 tych a potem podnoscie ceny
(2020.01.17)
Poproś kogoś z rodziny: dzieci , zięcia itd. Sąsiadów na pewno któryś pomoże za kasę i jedź z nimi na Mazurksą. Jeśli nikt inny, to może przyjedzie Marek z Edkiem z programu Złomiarze :)
On86 (2020.01.17)