A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Odnośnie jakości zdjęć , w komendzie na monitorze było widać mój 3-dniowy zarost i kolor oczu, o rejestracji i komarach na szybie nie wspomnę(odbierając mandat + 4 punkty byłem ubrany w tą samą kurtkę co na zdjęciu lightowo co nie)
Isia: mam wiele do powiedzenia na temat spraw jakie dzieja sie w naszym miescie,tylko zastanawiam sie po co i do kogo mam to mowic. A przekomarzanie sie z Toba jest dla mnie czysta przyjemnoscia. A czy Twoje wpisy nie sa jakas forma przekomarzania? Przeciez to co piszesz to "groch o sciane", a na moje przynajmniej Ty odpowiesz.
Isia chyba czeka, aż fan skomentuje motyw malolatow jezdzacych bmw. Fanie, nie daj sie prosic, napisz cos!!!! Pozdrawiam!
Na pytanie jak się jeździ w Niemczech i Francji jest prosta odpowiedź. PO AUTOSTRADACH. W Niemczech nie ma ograniczenia prędkości (nie są zakłamani i nie uznają fikcyjnych praw), we Francji jest ograniczenie prędkości do 130. W obydwu krajach jeźdźą ile fabryka, warunki i umiejętności dały. Policja się tym nie interesuje do wypadku. W Europie tylko w Szwecji i Szwajcarii rzeczywiście i na codzień przestrzega się ograniczeń prędkości. A przy okazji dlaczego ciągle chcemy porównywać się do Niemiec a nie do Kazachstanu. Bogactwem jesteśmy bardzo daleko od Niiemiec.
Jako anegdotę powiem, że jadąc tą samą autostradą (po obu stronach Kołbaskowa) wykonywany był taki sam remont wiaduktów i kładek nad autostradą, prawdopodobnie przez tą samą firmę. Po polskiej stronie ograniczenie było 40, po niemieckiej 80. Po prostu polskie władze bardzo dbają aby na każdego mieć w zanadrzu haka, a i dochody sfery budżetowej należy powiększyć o daniny tych przeraźliwie bogatych i grzecznych właścicieli samochodów.
Do tego dodam, że gdyby szybka jazda była niebezpieczna, to najbardziej wartościowi Polacy reprezentujący Naród, nie machali by R-kami łamiąc ograniczenia, tylko jechali by co najmniej 20 km/h wolniej niż dopuszczalnie. Czyli to prawo jest tylko dla głupich szaraczków.
Pomysł O.K. bo ulica to nie tor wyścigowy - poza tym wystarczy porównac czas przejazdu z Zawady na Hetmańską - z prędkością przepisową i dowolnie większą - ile sie zyskuje? 1-2 minuty. A o stanie dróg rzeczywiscie szkoda pisać. Jesteśmy po prostu biedni i beznadziejnie rządzeni, ale jeśli poównamy się do Kirgistanu będzie świetnie, jeśli do Czech lub Węgier juz gorzej, do Niemiec w ogóle nie mozna się równać.
...ze juz nie wspomne o malowaniu pasow i paseczkow na ulicach w GODZINACH SZCZYTU !!! ... nie ma to jak zablokowac o 15:00 jeden pas zaraz za skrzyzowaniem np. na "odbiciu" z 12-go lutego w krolewiecka... Ludzie !! z czym do unii ???!!! w cywilizowanych krajach takie rzeczy robi sie w nocy !!! kiedy ruch jest znikomy... ale przeciez my zyjemy w Polsce...
co tu wiele gadać...był Pastusiak i trzeba było go zabrać na Mazurską lub przewieśc do Rubna(!!!), a nie lizać (za przeproszeniem) tyłka na czerniakowskiej...ale zaszczyt...
Moi zdaniem fotoradary nic nie zmieniły z realiów życia przechodniów, dalej odbywają się wyścigi dawców organów i małolatów na ulicy Grunwaldzkiej i nic nie jest w stanie tego powstrzymać.
zeby było bezpiecznie to trzeba by było umieścic aparaty we wszystich gołebnikach i postawić je na wszystkich ulicach a tak poza fotoradarami to dresiwo i tak hebluje do oporu
a gdzie EB ???? pewnie slabo sie sprzedaje wiec go nie ma, wiec trzeba sprzedac wszystkie browary elbrewery...
http://sn.tradepress.com.pl/default.asp?thdid=3090&bid=3063