Odszedł ostatni świadek i ofiara Sprawy Elbląskiej...

14
27.01.2026
Odszedł ostatni świadek i ofiara Sprawy Elbląskiej...
Fot. z FB Grażyny Wosińskiej
- Zmarł ostatni świadek i prześladowany w Sprawie Elbląskiej. Mowa o śp. Marianie Pilarzu, który uniknąłby tragicznego losu, gdyby w 1948 roku pozostał w Paryżu, zamiast jechać do Polski, według PPR raju na ziemi - napisała w mediach społecznościowych Grażyna Wosińska, autorka książek i popularyzatorka wiedzy o tragicznych wydarzeniach 1949 roku...

Odszedł ostatni świadek i ofiara Sprawy Elbląskiej...
Fot. z FB Grażyny Wosińskiej
- W wieku dwudziestu lat aresztowany przez bezpiekę. Przeżył prawie dwa lata morderczego śledztwa i dwa lata przymusowej pracy w kopalni - napisała Grażyna Wosińska. - Śp. Marian Pilarz zmarł 16 stycznia 2026 roku. Pochowany został na cmentarzu Agrykola. Rodzinie składam wyrazy szczerego współczucia - dodała.

"Nocą z 16 na 17 lipca 1949 roku spłonęła hala nr 20 Zakładów Mechanicznych. Pod zarzutem sabotażu i działania na rzecz obcego wywiadu aresztowano wielu elblążan. W sfabrykowanym przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego śledztwie najbardziej ucierpieli osiedleni w Elblągu reemigranci z Francji, którym zarzucono stworzenie siatki szpiegowskiej" – to opis tragicznych wydarzeń zawarty na elbląskim pomniku poświęconym ofiarom. Wielu aresztowanych przez UB zmarło podczas śledztwa lub niedługo po nim, w czasie procesu zapadały wobec nich wyroki śmierci (ostatecznie niewykonane) lub wieloletniego więzienia.

Marian Pilarz urodził się 17 sierpnia 1930 roku. Przeżył 95 lat...

red.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Niech odpoczywa w spokoju ! Nie pierwszy raz i nie ostatni potwierdza się że ludzie mający za sobą ciężkie przeżycia, dzie ku temu żyją tak długo bo są MOCNI I NIEZŁOMNI !
(2026.01.27)

info

34  
  0
Tak ludzie co przeżyli często ciężkie i dramatyczne życie są mocniejsze duchowo ! Moja matka żyła 88 lat a ciągle pamiętam opowiadanie że w wojnę mając siedem lat z głodu jadła zielony chleb z pod końskich kopyt ! Szkoda że korona nie pozwoliła być przy niej w szpitalu bo nie wpuścili. Patrząc na dzisiejszą słaba psychicznie młodzież każdy powód czasem wymyślony a już psycholog bo dziecko ma stres ! W autobusie uczono mnie ustępować miejsca starszym a dziś dziecko robi wyścigi by zajać pierwsze miejsce i jeszcze rezerwuje mamusi... kto tak wychowuje dzieci ? Tu nie o złośliwość mi chodzi lecz logikę bo to nie adekwatnie działa, potem jest patologia....
(2026.01.27)

info

43  
  0
Gdyby pozostali w Paryżu. Zawsze jest te gdyby. Gdyby mieli większą świadomość co do powrotu, sytuacji w Polsce. Naiwność? Młodość? To już sie nie wróci. Nalezy pamiętać ze Francja, ,sprzedała, ,repatriantow podpisując umowy ze stalinowskimi wladzami. Były chyba ze 4 takie umowy miedzy panstwami na tysiace ludzi. Wszedzie brakowało fachowcow po wojnie a w gornictwie szczególnie. Nie bylo to Francji na ręke bo deficyt fachowcow byl tam też znaczny. W końcu uległa i duzo ludzi tu przyjechało. Czesć została czego nie pożałowała.
(2026.01.27)

info

11  
  2
Pokolenie wojenne i powojenne powoli przenosi się do lepszego świata. Szkoda tylko tych młodych bez wyrazu i poczucia wspólnoty. Tragiczne są wszelkie przekręty te materialne, etyczne i moralne. Tym razem jesteśmy kolonią jankeską jakby tego nie nazwać. Kolejne darcie sukna przez kibolstwo, ,, łałtorytety, ,polityczne, religijne czy społeczne. Oczywiście nie można pominąć alfonsów tych politycznych czy z domków uciech... Jak jawi się obraz Polaków tym młodym? Zostaja sami z własnymi problemami bez drogowskazów. Zastanawia więc młodych celowość poświeceń bo niczego to nie zmienia w takim otoczeniu.
akuku (2026.01.27)
straszne jest to że oprawcy mieli lekkie życie cała to banda zwana milicją która tępiła wszystkich co nie myśleli jak i oni i tak żyli jak pączki w maśle jak ten pato generał co mówił że za 2400 zł miesięcznie umrze z głodu i jeszcze bezczelnie mówił że była jakiś tam ścieżki zdrowi ale wszystko kulturalnie ci padalce niczym się nie różnili od poprzedników
kat- na idiotów (2026.01.27)

info

14  
  2
ale cenzura
(2026.01.27)

info

5  
  4
Wielu aresztowanych przez UB zmarło podczas śledztwa lub niedługo po nim, w czasie procesu zapadały wobec nich wyroki śmierci (ostatecznie niewykonane) lub wieloletniego więzienia.. Dwie osoby z mojej rodziny zostały wtedy aresztowane, a jedna wyszła dopiero po sześciu latach w Rawiczu, Wronkach i na Montelupich. Ale nie słyszałem o skazanych potem pracownikach UB, prokuratorach, czy sędziach. A może za mało o tym mówiono ?
(2026.01.27)
Nalezy pamiętać ze Francja, ,sprzedała, ,repatriantow podpisując umowy ze stalinowskimi wladzami. Należy też pamiętać, że Anglicy w latach 40 tych odsyłali statkami do Polski wielu żołnierzy AK i Andersa, którzy chcieli pozostać na Wyspach
(2026.01.27)

info

6  
  2
@akuku - nie ma lepszego świata, jest ogromny wszechświat pusty i zimny i do niego dołączamy
kosmonauta (2026.01.28)
W sprawie elbląskiej prowadzący śledztwo oficerowie UB pułkownik Różański i pułkownik Kratko zostali skazani w 1954 roku na karę pozbawienia wolności, przy czym Różańskiego sprawę wznowiono w 1956 roku i otrzymał kolejny wyrok 15 lat pozbawienia wolności. W 1964 roku zastosowano wobec niego akt łaski. Natomiast Kratko po opuszczeniu więzienia w 1960 roku mieszkał w Warszawie, a w 1968 roku został zmuszony do wyjazdu do Izraela w ramach czystek marcowych. Ostatecznie wyjechał do Szwecji, gdzie mieszkał do śmierci. Wśród aresztowanych w tej sprawie był pracownik PUBP w Elblągu, który w 1956 roku został zrehabilitowany, ale do służby nie powrócił. Szef PUBP w Elblągu w maju 1950 roku został odwołany z tej funkcji i oddany do dyspozycji Kadr MBP. W 1954 roku został przeniesiony do służby w MO, którą zakończył w 1970 roku w byłej KWMO w Bydgoszczy.
Taki miksik (2026.01.28)