Na Zawodziu wiele się jeszcze musi zmienić

26
03.03.2020
Na Zawodziu wiele się jeszcze musi zmienić
(fot. Anna Dembińska)
Z jakimi problemami na co dzień borykają się mieszkańcy Zawodzia? Prezydent i jego zastępcy mogli się o tym przekonać podczas wtorkowego spotkania w Szkole Podstawowej nr 8. Zobacz zdjęcia.

Tak jak podczas spotkania z mieszkańcami Zatorza, Witold Wróblewski już na początku odniósł się do ograniczonego budżetu, jakim w tym roku dysponuje miasto, co uzasadniał m.in. podwyżkami wynagrodzeń w oświacie i obniżeniem wpływów z podatków, będących skutkiem polityki rządu. Następnie opowiedział o zrealizowanych i trwających inwestycjach, które są związane z Zawodziem, a do których należy m.in. modernizacja ul. Grochowskiej (budowa oświetlenia, kanalizacji i remontu nawierzchni). W minionym roku zakończono też remont dachu w SP nr 8, takie same prace odbędą się w przedszkolu nr 5 przy ul. Szańcowej.

Witold Wróblewski odniósł się także do prac na mostach zwodzonych na rzece Elbląg, które są już w trakcie realizacji.

– Zostanie wymieniona nawierzchnia, zgodnie z postanowieniami konserwatora zabytków, bo to on musi zaakceptować każdy pomysł, jaki chcemy zrealizować na Starym Mieście – mówił prezydent. Jednocześnie zaznaczył, że prace wiążą się z zatrzymaniem ruchu kołowego. Na pewnym ich etapie, ze względu na bezpieczeństwo, zostanie także wstrzymany ruch pieszy.

– Myślę, że ten temat zakończymy sprawnie i utrudnienia związane z komunikacją szybko ustaną – podkreślał prezydent. Zaznaczał, że dla Zawodzia w najbliższych latach istotne znaczenie będzie miała Wyspa Spichrzów. To tam Agencja Rozwoju Przemysłu, z którą Elbląg utworzył spółkę, ma wybudować biurowiec, który stanie się siedzibą dla firm świadczących usługi biznesowe.

 

Freta budzi emocje

Wśród kilkudziesięciu mieszkańców Zawodzia, którzy uczestniczyli w spotkaniu, emocje wywołał podniesiony przez prezydenta temat ul. Freta. Witold Wróblewski przyznał, że do Urzędu Miejskiego wpłynęły wnioski mieszkańców związane z jej złym stanem technicznym, jednak w projekcie budżetu nie ma środków, by teraz rozwiązać ten problem.

- Tam jest katastrofa na tej ulicy, tam się zabić można! Tam sobie już niejeden nogi połamał – dało się słyszeć głos z sali.

- To jest tylko 1270 metrów, panie prezydencie – dodał ktoś inny.

- Wszystkich ulic w Elblągu nikt nie zrobi, proszę tak nie przedstawiać sprawy – argumentował prezydent. – Na poprzednim spotkaniu nie było mowy o Freta, była o Grochowskiej, robimy ją. Skończymy Grochowską, będziemy robić Freta. Muszą być na to środki finansowe, jest sporo ulic do zrobienia w całym mieście – podkreślał prezydent.

- Freta 2, 4, 6, bagno! – włączyła się w dyskusję jedna z mieszkanek. – My nie możemy dojść do śmietników, codziennie przyjeżdża duży samochód i wszystko jest rozjeżdżone – mówiła. – W mojej klatce ludzie mają 94, 90 lat, ja mam 84, a 75 ma najmłodsza osoba.

- Sprawdzę, jak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o tę ulicę – zapewniał Witold Wróblewski. Zadeklarował też, że kolejną ulicą na Zawodziu, która doczeka się remontu, będzie właśnie ul. Freta.

- Od trzech lat przy ulicy Ostrołęckiej 4 stan nawierzchni jest fatalny, przy dużych opadach deszczu nie ma dojścia do budynku, jesteśmy odcięci – przekonywał jeden z mieszkańców Zawodzia. – Trzy razu zgłaszałem to do sztabu kryzysowego, bez odzewu, nikt się tym nie interesuje. Oświetlenia nie ma, w nocy jest ciemno – mówił elblążanin. Mieszkańcy wspomnianego budynku podkreślali też, że obecny stan jego dachu stanowi zagrożenie dla mieszkańców.

Na Zawodziu wiele się jeszcze musi zmienić
(fot. Anna Dembińska)

- Przygotowujemy się do inwestycji związanej z tym budynkiem – mówił obecny na spotkaniu Artur Adamczuk, dyrektor Zarządu Budynków Komunalnych. – Budynek jest objęty ochroną konserwatora zabytków. Wymogi, które nałożył konserwator na odtworzenie elewacji i elementów wkomponowanych w elewację wiąże się z dość wysokimi kwotami – podkreślał dyrektor. Jednocześnie zaznaczył, że gotowa jest cała dokumentacja projektu. Całkowity koszt remontu dachu i elewacji szacowany jest na ponad 300 tys. zł. Dyrektor zapewnił, że pozostaje w kontakcie z mieszkańcami i będzie ich informował o kolejnych działaniach.

 

Pytania o mosty i park

Mieszkańcy Zawodzia podnieśli też kwestię organizacji ruchu na mostach prowadzących na Stare Miasto. – Te mosty zwodzone zostały zaprojektowane tylko i wyłącznie dla komunikacji pieszej – mówił wiceprezydent Janusz Nowak. – Most Niski tylko w przypadku wyższej konieczności miał być przeznaczony dla ruchu. W momencie, kiedy udostępniliśmy ten most dla pojazdów, mieszkańcy Starego Miasta zaczęli prosić prezydenta, żeby z tego zrezygnowano, bo stał się tranzytem – tłumaczył. – Czego prezydent nie zrobi, ludzie będą niezadowoleni, albo ludzie ze Starego Miasta, albo z Zawodzia. To jest trudna sytuacja – podkreślał Janusz Nowak.

- Czy można byłoby zrobić taki park jak jest na Mickiewicza, dla osób starszych? Tu nic nie ma w ogóle – pytał jeden z uczestników spotkania.

- Właśnie od tego jest budżet obywatelski, żeby mieszkańcy zgłaszali swoje propozycje – odpowiedział prezydent. – Muszę powiedzieć, że najczęściej w budżecie obywatelskim zgłaszane są właśnie takie rzeczy. Trzeba się zorganizować i po prostu zgłosić wniosek, przekonać ludzi, żeby zagłosowali, żeby dany projekt wygrał – przekonywał.

Kontrargumentem z sali było stwierdzenie, że w ramach budżetu trudno zrobić coś dla Zawodzia, skoro brane są pod uwagę propozycje dla całego miasta, a inne jego części są bardziej i gęściej zaludnione. – Dlatego nic u nas nie ma i nie będzie – mówił jeden z przedstawicieli dzielnicy.

- A niech pan mi powie, ile wniosków złożyliście? – pytał prezydent. – Najłatwiej mówić, że nic się nie uda, nic się nie da zrobić.

Inne kwestie, które poruszali w czasie spotkania mieszkańcy Zawodzia, to m. in. zapadnięcie się studzienek na ul. Stawidłowej, brak asfaltu i oświetlenia na ul. Nizinnej czy brak miejsc sprzyjających uprawianiu sportu i rekreacji przez młodzież, nie licząc infrastruktury sportowej przy SP nr 8.

O tym ostatnim problemie samorządowców poinformowali obecni na spotkaniu młodzi ludzie.

– Dyrektor szkoły nie może wpuścić każdego z ulicy do obiektu – przyznał wiceprezydent Janusz Nowak. – Zapraszam do siebie, bo jeżeli się skrzykniecie, założycie klub, stowarzyszenie czy cokolwiek innego i będzie tam osoba, która będzie za to odpowiadać, będę rozmawiał z wami i z panią dyrektor o udostępnieniu hali.

- To jest właśnie takie zamknięte koło – mówił w tej sprawie jeden z mieszkańców. – Jedna z pań mówiła na tym spotkaniu, że młodzi ludzie siedzą w piaskownicy i piją piwo, ale oni nie mają gdzie iść.

- Były konsultacje społeczne dwa albo trzy lata temu – dodał ktoś inny. – Pytano, co ma się dziać w naszej dzielnicy, czego byśmy chcieli. Było dużo młodzieży i oni wtedy mówili właśnie o takich potrzebach. Co powstało? Nic.

- Zrozumcie, że my odpowiadamy za bezpieczeństwo dzieci i młodzieży – mówił wiceprezydent Nowak. – Nawet gdybyśmy zrobili boisko, ktoś musi czuwać nad tym bezpieczeństwem – argumentował, zachęcając ponownie, by sportowe zaangażowanie młodych ludzi przyjęło na Zawodziu jakąś zorganizowaną formę.

Tematów poruszanych w czasie prawie dwugodzinnego spotkania było oczywiście więcej, przez większość czasu dominowały jednak kwestie komunikacji, zwłaszcza stanu dróg oraz chodników. – Przyznaję wam rację, w tej chwili Zawodzie jest najbardziej zaniedbaną dzielnicą w mieście, to jest prawda – powiedział Janusz Nowak, który wraz z wiceprezydentem Michałem Missanem kontynuował spotkanie po wyjściu Witolda Wróblewskiego. Prezydent udał się do kościoła pw. Miłosierdzia Bożego na mszę w intencji zmarłego w ostatnią niedzielę Henryka Słoniny.

Tomasz Bil

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Ważniejsze są drogi dojazdowe do byznesów bogacza Wójcika i hangary dla bogatych właścicieli jachtów a nie jakiś remont Freta.
Referendum2020 (2020.03.04)

info

42  
  9
Jak na nic nie ma pieniędzy to po co te spotkania Tak żeby się pokazać i se pogadać
Z i e l a r z (2020.03.04)
Czerwone komuszki narobily dlugow I teraz co tu robic,co tu robic,co tu robic? Garbusiarz cyklista
Zbyszek1 (2020.03.04)

info

19  
  11
Nie będzie niczego. Ważne, żeby fkacha była smaczna dla niego.
Kononowicz vel Wrobel (2020.03.04)

info

18  
  3
Fajne tlumy , urzedasow, radnych i dziennikarzy a reszta jak w kosciele, co za smutny obraz tego miasta , az glupio tam byc
(2020.03.04)

info

19  
  3
Zmienic to się musi wszystlo, nowi ,mlodzi i nowoczesnie myslscy ludzie , nie namaszczeni metodami i praktykami z czasów juz przeszlych, nie przepoceni myślowo i moze wtedy nie bedzie tak szaro , źle i smutno jak obecnie ! Czas zauważyć ze ludzie się odwracają, zmieniają i uciekają i nikt mądry i mający rozum nie chce tu współpracować,
(2020.03.04)
@Z i e l a r z - tylko na pokaz to wszystko, Wróblewski lubi tylko fotki i nic nie robienie, co za błazenada
(2020.03.04)
Wiele to się musi zmnienić w Elblągu, zarówno na szczeblu władzy jak i w mentalności mieszkańców.
Tomasz85 (2020.03.04)

info

18  
  2
Czy to spotkanie z mieszkańcami Zawodzia to rozpaczliwa reakcja na coraz częstsze informacje o niezadowoleniu z poczynań Eswipu na tym terenie?
iiop[[[j (2020.03.04)

info

24  
  3
Jak to nie ma pieniędzy?! Przecież miasto zaoszczędziło miliony na odsnierzaniu i posypywaniu solą! Zimy nie było więc kasa jest!
(2020.03.04)

info

24  
  0