Setki motocyklistów przyjechały na parking przy Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Elblągu, aby otworzyć sezon motocyklowy w Elblągu. Przejazd prowadził prezydent miasta Witold Wróblewski na swoim własnym Harleyu.
- W ubiegłym roku powiedziałem, że wrócił mi bakcyl do motocykla. Przyjechałem dzisiaj na swoim motocyklu, na Harleyu. Bardzo przyjemnie się jechało – mówił Witold Wróblewski na rozpoczęciu sezonu motocyklowego w Elblągu.
Za prezydentem przyjechało kilkaset motocyklistów na swoich motorach.
- To jest wolność. Zupełnie inne doznania niż podczas jazdy samochodem. Tego się nie da opisać, to trzeba poczuć – mówił Marek, jeden z uczestników przejazdu.
- Sama jazda na motorze, to jedno. Druga, to społeczność motocyklistów. Warto jeździć, choćby tylko dlatego, żeby poznać tak wspaniałych ludzi – dodał Dariusz.
Wśród motocyklistów można znaleźć też kobiety.
- Ja już nie pamiętam, jak to się stało, że jeżdżę. Znajomi mnie namówili, kilkanaście lat temu i łyknęłam bakcyla – mówiła pani Kasia, która na otwarcie sezonu przyjechała na Kawasaki. - Czemu akurat Kawasaki? Przypasował mi. Po prostu.
Na festynie można było obejrzeć setki najróżniejszych maszyn. Od małych, po potężne „stalowe rumaki”.
- Najważniejsza jest jednak odpowiedzialność. Jest taki stereotyp motocyklisty, jaki jest. Ale człowiek, który na motocyklu jeździ jak pirat drogowy, w samochodzie zachowuje się tak samo. To nie ma znaczenia, czy pirat jedzie motocyklem, czy samochodem. To kwestia charakteru, aczkolwiek w przypadku motocyklisty szansa na to, że skończy się tragicznie jest większa- wyjaśnia pan Dariusz.
- Życzę wszystkim dużo frajdy z jeżdżenia na motocyklu, a także, żeby każda jazda skończyła się bezpiecznie – dodał Witold Wróblewski.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter