Na dużym ekranie o fenomenie kulturalnym Elbląga lat 60.

19
05.11.2024
Na dużym ekranie o fenomenie kulturalnym Elbląga lat 60.
Jak to się stało, że w niedużym powiatowym mieście, gdzieś pomiędzy Gdańskiem i Olsztynem, z górą 60 lat temu jedna po drugiej rodziły się inicjatywy i wydarzenia kulturalne godne stolicy? I to w Elblągu, w którym dopiero co odnotowano niechlubny rekord pijaństwa?

„Winni” kulturalnego rozwoju miasta byli młodzi inżynierowie zesłani nakazem pracy w Zamechu. Jeszcze kawalerowie, bez rodzin i domowych obowiązków, zaledwie po studiach w Warszawie lub Krakowie, gdzie teatrów i galerii bez liku, a i opera, i filharmonia, i klubów studenckich już wtedy było wiele. A cóż w Elblągu zastali? – obskurne knajpy, kina z radzieckimi filmami i od czasu do czasu teatr. Postanowili więc sami sobie zorganizować wolny czas. Powołali do życia „Czerwoną Oberżę” – niezwykły DKF (1958-64), do którego sprowadzano i filmy i… sławy ówczesnej kultury. Tak swoje spotkanie z klubowiczami w tygodniku „Świat” opisał Jerzy Waldorff:

 

Miałem niedawno bardzo dziwne przeżycie. Ruszyłem w Polskę, na — co się zowie — prowincję, a znalazłem się w ... Paryżu! (…) Nie byłem w stanie przewidzieć, że Klub inteligencji Elbląga będzie miał obyczaje paryskie, jakie obowiązują — na przykład — podczas zebrań Akademii Goncourtów. Zamiast prelegenckiej ambony i karafki z wodą oczekiwał mnie w pięknej willi klubowej... bankiet!

Siadłszy na prezydialnym miejscu stołu zagiętego w podkowę, najpierw uraczony zostałem pysznymi zakąskami, później dano jeszcze inne smaczne różności, zanim dopiero — po toastach, przy winie spytano, czy nie zechciałbym opowiedzieć, jak się odbyła wiosenna podróż Filharmonii Narodowej na Zachód. Nie zapomnę tego nadzwyczajnego spotkania i grona elbląskiej inteligencji — niezblazowanej, traktującej kultury poważnie i żarliwie, ciekawej wszystkiego co się dzieje na świecie. Gdy podawano kawę na podium sali bankietowej siadła jazzowa orkiestra, u stołu rozgorzała dyskusja na temat muzyki współczesnej. Zacząłem przeto wywodzić jej początki z francuskiego impresjonizmu, a wtedy młody jazzowy pianista zdecydował się pomóc mi i z pamięci odegrał „Arabeskę” Debussy'ego. Tacy tam są trefni jazziści, proszę wielebnego ojca Tyrmanda! Klub inteligencji w Elblągu to piękny przykład budzącego się w kraju życia kulturalnego po latach drętwej martwoty.

 

Jerzy Waldorff nie tylko opisał spotkanie z inżynierami, ale też obiecał sprowadzić do nich kolejnych warszawskich gości oraz orkiestrę Filharmonii Narodowej. Jak obiecał, tak zrobił. „Po paru tygodniach zostałem zaproszony wspólnie z kierownikiem Wydziału Kultury MRN Janem Matusiakiem do Warszawy na spotkanie z dyrektorem Filharmonii Narodowej Zdzisławem Śliwińskim i jego zastępcą, imponująco dynamicznym Marianem Gołębiewskim. Podpisaliśmy porozumienie o przyjęciu przez „Narodową” patronatu muzycznego nad naszym miastem i uzgodniliśmy, że przyjedzie ona do nas w pełnym składzie 21 marca 1959 r.” – to już wspomnienia spisane przez Mirosława Dymczaka.

Z orkiestrą Filharmonii Narodowej przyjechała ekipa Polskiej Kroniki Filmowej i o Elblągu zaczęło być głośno w całym kraju. Filmowcy jeszcze wielokrotnie tu przyjeżdżali, by dokumentować osiągnięcia produkcyjne Zamechu oraz efekty artystyczne Biennale Form Przestrzennych i innych działań elbląskich artystów. A gdy naturalnie „umierał” DKF, rodziła się Galeria-El, a zaraz po niej Elbląskie Towarzystwo Kulturalne i „Pałacyk”. Działalność w tym czasie rozpoczął Elbląski Dom Kultury, a Szkoła Muzyczna co roku wystawiała opery dziecięce. No i wszystko to filmował Stefan Mula ze swoją grupą filmowców amatorów. A ponieważ filmy te zachowały się, to pokażemy je w kinie.

 

Na seans pt. Kultura w robotniczym Elblągu – fenomen lat 60-tych zapraszamy w środę, 6 listopada, o godz. 18:00 do Kina Światowid. Gościem specjalnym będzie Teresa Wojcinowicz – prezes Elbląskiego Towarzystwa Kulturalnego.

 

Organizatorami cyklu „Elbląg na dużym ekranie” jest Centrum Spotkań Europejskich Światowid i telewizja TRUSO.TV, partnerami Elbląskie Towarzystwo Kulturalne, Polskie Towarzystwo Historyczne o. w Elblągu i stowarzyszenie Polskie Telewizje Lokalne i Regionalne w Elblągu. Patronem medialnym jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl Wstęp wolny.

Juliusz Marek, Elbląg na Dużym Ekranie

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
"Jak to się stało, że w niedużym powiatowym mieście, gdzieś pomiędzy Gdańskiem i Olsztynem, z górą 60 lat temu jedna po drugiej rodziły się inicjatywy i wydarzenia kulturalne godne stolicy?" Nie wiem czy piszacy ten art. zdawal sobie w sprawe, iz w laltach 60tych liczba mieszkancow Elblaga i Olsztyna byla co najmniej porownywalna, a niektore zrodla podaja, ze nawet wieksza. Takze ta teza nie jest prawdziwa.
Realista1 (2024.11.05)
A teraz festyny:dni chleba, dni Elbląga i inna ujoza
(2024.11.05)

info

3  
  3
@Realista1 - Jaka została postawiona teza? Elbląg znajduje się pomiędzy Gdańskiem i Olsztynem czyli pomiędzy tymi miastami wojewódzkimi. Olsztyn był stolicą województwa olsztyńskiego, bez względu na liczbę mieszkańców. Realista czy mitoman?
(2024.11.05)
no teraz też zdarzają się godne uwagi inicjatywy... np. w niektórych szkołach Dzień Sąsiada, Pikniki Rodziny czy Święto Dyni... duma mnie rozpiera!
Elblągmojemiasto (2024.11.05)
@Elblągmojemiasto - Może to jest twój czas? Może powinieneś się wykazać?
(2024.11.05)
Te "nieduze powiatowe miasto" w latach 60tych mialo 90tys. mieszkancow, a stolyca woj.70 tys. Czego nie rozumiesz?
(2024.11.05)
Cały czas udowadniasz znaną prawdę, że Elbląg miał więcej mieszkańców od Olsztyna. Jakie to ma znaczenie? Jak to odnosi się do artykułu? No tak, użycie określenia "stolyca" wiele wyjaśnia i mówi o twoim geniuszu.
(2024.11.05)
a stolicą RFN było Bonn
katon (2024.11.05)
W takim Elblągu moi rodzice zdecydowali się osiedlić, by żyć. Dziisiejszego Elbląga nie wzięliby pewnie pod uwagę,
`` (2024.11.05)

info

7  
  3
A ty udowadniasz ze nie rozumiesz co czytasz. "Nieduze" miasto powiatowe bylo wtedy de facto wieksze od Olsztyna, a artykul sugeruje cos wrecz odwrtotnego. Pytanie czy to wynika z niewiedzy, czy celowo jest taki zabieg zrobiony.
(2024.11.05)