Obrazki dnia elbląskiego

6
14.07.2008
Kuchnia „Bałtyckiej” uprawia jakąś czarną magię. Zamawiasz np. pieczeń wołową – przynoszą ci kawał gotowanego mięsa, podlany jakimś sosem, informował Głos Elbląga z 14 lipca 1958 r.
Restauracja „Bałtycka” znajduje się w czołówce elbląskich zakładów żywienia zbiorowego, prowadzonego przez EZG. Duża, chłodna sala, uprzejme kelnerki i czyste stoliki zachęcają do jadania obiadów w tej właśnie restauracji. „Słowiańska” bowiem odstrasza powolną do znudzenia obsługą, „Obywatelska” – niezbyt… trzeźwą klientelą, a „Bałtycka” byłaby właśnie w sam raz. Ma jednak też pewne drobne niedociągnięcie. Otóż kuchnia „Bałtyckiej” uprawia jakąś czarną magię. Zamawiasz np. pieczeń wołową – przynoszą ci kawał gotowanego mięsa, podlany jakimś sosem. Prosisz o ziemniaki – dają ci kaszę z sałatą. Żądasz pieczeni wieprzowej – otrzymujesz kawałek gotowanego schabu. Słowem – dzieją się tam czary, tylko… niezbyt udane i obliczane raczej na naiwność, względnie dobroduszność konsumenta. Mam nadzieję, że w porę uderzam na alarm. Bo a nuż szef kuchni w „Bałtyckiej” dozna zawrotu głowy od nadmiaru tych czarów i kurczę zastąpi dorszem, a baraninę koniem? Kierownictwo „Bałtyckiej” powinno postarać się o to, aby do stołu podawano potrawy, zgodne z zamówieniem i jadłospisem. Czary są w naszej epoce już doprawdy niemodne…
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Do ostatniego właściciela z przed 2-3 lat Batycka była speluną Może teraz coś się zmieni bo lokalizacja jest rewelacyjna.
@2 (2008.07.14)

info

0  
  0
Pies pomielony razem z budą raz proszę !!!!!
(2008.07.15)

info

0  
  0
Mieszkałem na zapleczu Bałtyckiej i pamiętam za dzieciaka grasującego na podwórku, że zapach wydostający się zprzez okna kuchenne wyżej wymienionej restauracji nigdy nie był zachęcający, bardzo często wstawieni panowie po libacjacjach w Bałtyckiej często pojedynkowali się na podwórku na oczach dzieci. O zgrozo.
doldi (2008.07.16)

info

0  
  0
Partia „ PO” jest ciągle liderem żywienia zbiorowego, . Duża, chłodnie inteligentna, uprzejma wzbudza sympatię. „ PiS” bowiem odstrasza powolną ewolucją „ SLD – niezbyt… trzeźwą klientelą z przeszłością a „ PO” jest ciągle w sam raz. Ma jednak też pewne drobne niedociągnięcie. Otóż „ PO” uprawia jakąś czarną magię. Obiecali pieczeń wołową – serwują ci kawał gotowanego mięsa, podlany jakimś sosem. Obiecali ziemniaki – dają ci kaszę z sałatą. Słowem – dzieją się tam czary, tylko… niezbyt udane i obliczane raczej na naiwność, względnie dobroduszność wyborcy. Mam nadzieję, że w porę uderzam na alarm. Bo a nuż szef kuchni w „ PO” dozna zawrotu głowy od nadmiaru tych czarów i kurczę zastąpi podrobami, a baraninę koniem? Kierownictwo „ PO” powinno postarać się o to, aby do stołu podawano potrawy, zgodne z zamówieniem i jadłospisem wyborczym. Czary są w naszej epoce już doprawdy niemodne…
Prowokator (2008.07.19)

info

0  
  0
No, jak na dorosłego chłopczyka chyba juz dość późno, na odkrywanie prawd oczywistych.
AborygenMiejscowy (2008.07.20)

info

0  
  0
Bałtycka była speluną, jest( czasowo nie) i będzie - jeśli będzie(?). Parę lat temu prowadziło to jakieś babsko i brak klientów sprawił, że atakowała ludzi przed knajpą, którzy na chwilę się zatrzymali samochodem przed barem a to zakaz zatrzymywania bo zarezerwowane dla zaopatrzenia, wątpliwego zresztą. I bardzo dobrze, że nie ma tam tej speluny.
(2008.07.21)

info

0  
  0