A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@modi - Proszę nie siadać za kierownicą. Dożywotnio.
Nie zbliżający się do przejścia, a wchodzący na przejście - przepis jednak trochę inaczej to określa.
Do tego jeszcze dochodzi drugi przepis, który mówi o zakazie korzystania z urządzeń, które mogą rozpraszać pieszego na przejściu. Jak widzę pieszego z telefonem, to nie przypuszczam, że chce przejść przez jezdnię. Przecież piesi nie łamią przepisów prawa, więc na pewno wpatrzony w telefon nie ma zamiaru wejść na przejście.
Prawda jest taka, że i kierowcy przeginają i piesi również. Gdyby tak każdy zachowywał szczególną ostrożność przed przejściem, to zdarzeń typu potrącenia byłoby zdecydowanie mniej
pieszy powinien klęknąć przed przejściem dla pieszych
Tobie bym zabrał galaretke z po czachy....
@zbig2905 - Przepisy zostały wymyślone przez pisowskich dekli którzy uważają że auto wyhamuje z 50 kmh do zera w metr jak na pasach będzie pieszy....
Do zbig2905.Ja też zostałam potrącona na przejściu, nie wtargnęłam od razu na jezdnię, jak zapaliło się zielone światło, odczekałam jeszcze chwilę, oglądałam się cały czas w prawo i w lewo i nagle łup / przed Skarbówką/ i co ? też jestem świętą krową ? A może powinnam się rozpłynąć ?
Niech kierowca kupi sobie bilet miesięczny to nie pierwsze jego wybryki. Idiota na drodze …:
@cogitans_ - "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście. "
Przykład: jeżeli w klarownej sytuacji na drodze pieszy równym krokiem idzie przed siebie, monitoruje sytuację na drodze i w równym tempie zbliża się do przejścia, to choćby znajdował się 5 metrów od jezdni ma już pierwszeństwo przed pojazdami zbliżającymi się do przejścia.
Oczywiście jak zwykle kierownicy niewinni. Winni piesi, bo zachciało im się przejść przez ulicę na pasach. Oczywiście winna ustawa o pierwszeństwie pieszych, bo przecież jak nie było ustawy, to kierowcy wcale nikogo nie potrącali. No cóż - piesza sama sobie winna, bo przecież nie można wygrać z fizyką i samochód zawsze zrobi krzywdę. Powinna przeskoczyć przez ulicę jak żółw ninja, a ośmieliła się zakłócić spokojną, przepisową jazdę bezbronnego, poszkodowanego kierowcy.
Dlaczego jedziesz 50 km/h w okolicach przejścia dla pieszych, przy którym znajdują się ludzie chcący przejść? Powinieś zrzec się prawa jazdy zanim zrobisz komuś krzywdę.