A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@RobertKoliński - Panowie, po co wdajecie się w dysputy z komunistą RobertKoliński, który próbuje (dość marnie) aspirować do miana intelektualisty? To jakbyście chcieli Lenina nawrócić na kapitalizm, on dalej uczy się o historii z podręczników z Moskwy. Nic mnie tak nie obrzydza, jak komuchy pokroju zandberga, którym marzy się rozdawanie publicznych pieniędzy, (na jeszcze większą skalę niż pis) położenie łap na pieniądzach przedsiębiorców i pozostałych podatników.
@RobertKoliński - BTW: ile twoja czerwona brać płaci Ci za każdy wpis, bo sądząc po twojej aktywności, to chyba jedyne zajęcie jakie masz w życiu. :)
@Zen - A dlaczego Polska nie była większym mocarstwem? Rosja była ludniejsza, ale rozległa z wieloma problemami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Straszliwie biedna. Nie eksportowała gazu i niewiele ropy. Miała miliony hektarów do zagospodarowania, Sami siebie ubijali, a zwłaszcza elity. Po wojnie nowa Polska miała dwa razy większe rezerwy złota niż Niemcy. Niemcy z pewnością wielokrotnie bardziej zniszczone niż tereny Polski. Rozbiory z pewnością nie wyniszczyły Polski, a doprowadziły do jej rozwoju. Zwłaszcza w obszarze Niemieckim. Zresztą czerpała profity z handlu ze wszystkimi zaborcami. Obejrzyj Ziemię Obiecaną. Przed zaborami Polska była zacofaną gospodarką feudalną. Sama się rozpadła. Zresztą ktoś powiedział - Dajcie Polakom się rządzić to sami się wykończą. I to robimy z entuzjazmem.
Co ty za głupoty opowiadasz jak Niemcy były zniszczone skoro na ich terytorium nie były prowadzone działania wojenne oprocz niewielkiej części Prus.
Bo w Polsce było mało ludności i były liczne mniejszości narodowe, które były przeciwne Polakom np Niemcy czy Rosjanie. W tamtym czasie o sile decydowała głównie liczba zdolnych do służby wojskowej i terytorium i ZSRR było kilkadziesiąt razy większe od Polski.
@Zen - Jakie mało ludności? Jakie mniejszości? W CCCP kilkadziesiąt narodów i języków. Prawie komplet wiar. Agresywnych sąsiadów dookoła pełno. Wewnątrz wojny domowe od monarchów przez socjalistów mieńszewików i bolszewików. Każdy chce mieć władze i wyrżnąć innych. W Niemczech naród dopiero się tworzył. Wcześniej kilkadziesiąt dzielnic. I wiar. Dookoła tradycyjni napastnicy. Francja, Polska czy Cechy. Przynajmniej tak oni to odczuwali. A przeciwni innym są Polacy. Jak nie ma Żydów, uchodźców, to lgbt trzeba znaleźć na wroga. Jak tego nie będzie, to pójdziemy na wojnę z kolejnym sortem niepolaków. Zabory były "błogosławieństwem". Bo wróg był przynajmniej realny. Teraz nawet rozmawiać z sobą nie potrafimy.