A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Będziemy wam palić ogniska koło ambony , żeby was pilnować.
@MarBino - To prawda, mordercy nie mogą liczyć na współczucie. Powinni to powiedzieć tym biednym zwierzętom jak konają, czasami z okropnym cierpieniem.
O ile wiem, to ten który nie potrafi rozróżnić dzika od człowieka, nie jest już myśliwym.
Moja żona ma na drugie pomylka
Sześciu włoskich myśliwych zastrzeliło kilkaset ptaków w województwie warmińsko-mazurskim. Zdaniem ornitologów doszło do bezprawnej rzezi.
Przez dziesięć dni pod koniec października w okolicy wsi Nowa Pasłęka w powiecie braniewskim w województwie warmińsko-mazurskim sześciu włoskich myśliwych zastrzeliło kilkaset ptaków. Zdaniem ornitologów doszło do bezprawnej rzezi. – Tłumaczenie myśliwych było takie, że Zalew Wiślany nie jest Morzem Bałtyckim, ale to nieprawda. Jest ustawa, która precyzuje dokładnie, że Zalew Wiślany jest częścią Morza Bałtyckiego. Czy nie wiedzieli, czy tylko w taki sposób się tłumaczyli, trudno mi powiedzieć – mówi ornitolog.
To, czy Zalew jest częścią Bałtyku jest kwestią istotną. Według artykułu 53 ustawy łowieckiej, 5 kilometrów od brzegu morskiego w głąb lądu nie można polować na ptactwo. Zdaniem ornitologów, mogło zginąć nawet do tysiąca ptaków: gęgaw, gęsi białoczelnych i zbożowych. Zawiadomiono policję. – Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny nie tylko miejsca zdarzenia, ale również martwego ptactwa. Jeżeli ustalimy, że prawo zostało złamane, wówczas sprawcom grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności – poinformowała sierż. szt. Jolanta Storkowicz z policji w Braniewie.
Przynajmniej poczuł BYDLAK co czuje postrzelone zwierzę.
Nie strzelaj do ORMOWCÓW bo to dzisiejsi pisowcy a za nich raczej dużo dostaniesz.
Co to za brednie, 99% polskiego społeczeństwa wsuwa mięso, hodowane w okropnych warunkach, przesadnie popędzane chemią, a tu jakieś dziecinne komentarze w stylu "mają za swoje". Polskie łowiectwo to nasze dziedzictwo, pamięć o przodkach zapisana w gwarze i kuchni polskiej, wszystko to próbuje zatrzeć swołocz niusłikowo-onetowa zajadając "tradycyjne" kebaby. Ludzie, miejcie swój rozum, mięso nie bierze się znikąd.
No tak to już jest jak jednocześnie się chleje, ćpa i z bronią po lesie lata...
Ciągłe układy i ścieżki ubeckie chyba nigdy się nie skończą, jak można takim ludziom wydawać pozwolenie na broń, przeciętny "szary" zdrowy na umyśle i ciele bez nałogu obywatel ma wielki problem by takie pozwolenie uzyskać a taka nowobogacka i niepokorna patologia nie ma z tym problemu.
Próby głupszego tłumaczenia jak żyje nie czytałem.