To były protesty, które władza krwawo tłumiła

39
18.12.2019
To były protesty, które władza krwawo tłumiła
Uroczyste obchody Grudnia '70 (fot. Michał Skroboszewski)
- Tamte bolesne wydarzenia pozostają w naszej pamięci jako wyraz odwagi i męstwa ludzi pracy, którzy również w latach osiemdziesiątych próbowali obalić ten zbrodniczy system. Udało się to 1989 roku, jednakże z perspektywy czasu możemy stwierdzić, że zwycięstwo to było połowiczne. Do dziś nie zostały ostatecznie rozliczone rachunki krzywd – mówił Grzegorz Adamowicz, przewodniczący elbląskiej Solidarności podczas uroczystych obchodów wydarzeń Grudnia '70. Zobacz więcej zdjęć. 

- Zebraliśmy się dzisiaj przy pomniku Grudnia '70, żeby wspomnieć krwawe wydarzenia, jakie miały miejsce na Wybrzeżu 49 lat temu. Zapisały się one na czarnych kartach naszej historii – powiedział Grzegorz Adamowicz, szef elbląskiej Solidarności, który przybliżył historię Wydarzeń Grudniowych: - Fala strajków i manifestacji ulicznych, wywołanych przez sfrustrowane społeczeństwo, było odpowiedzią na przemówienie radiowo – telewizyjne Władysława Gomułki z 12 grudnia 1970 r. Poinformował on w niej Polaków o zmianach cen towarów. Władze komunistyczne liczyły na to, że niezadowolone z podwyżek społeczeństwo pogodzi się z cenami. Stało się jednak inaczej. 14 grudnia 1970 r. zastrajkowali robotnicy gdańskiej Stoczni im. Lenina. Około godz. 10 rano przed budynkiem dyrekcji rozpoczął się wiec, w którym udział wzięło ok. trzech tysięcy robotników, domagających się zniesienia podwyżek, zmian personalnych w kierownictwie partii. Przedstawiciele władz partyjnych nie podjęli żadnych rozmów z wyłonioną przez strajkujących reprezentacją, a służby porządkowe do późnych godzin nocnych brutalnie rozpraszały tłum. Padły pierwsze strzały. Setki osób zostały pobitych i zatrzymanych. 15 grudnia kolejne strajki wybuchły w Gdyni, Elblągu, Słupsku i Szczecinie. Władysław Gomułka podjął decyzję o zezwoleniu na użycie broni. Przekazana telefonicznie informacja potwierdzona została zarządzenie i formalnie weszła w życie. W stoczni zaczął się strajk okupacyjny. Władze wprowadziły godzinę milicyjną, od godz. 18 do 6 rano. Tego dnia w starciach z siłami porządkowymi, według oficjalnego komunikatu, zginęło sześć osób, a 300 zostało rannych. W nocy z 15 na 16 grudnia wojsko obsadziło ważniejsze punkty w Gdańsku oraz zablokowało stoczniowy port, władze zdecydowały się zaprowadzić porządek siłą, bez względu na cenę. Przez cały dzień, 16 grudnia, trwały demonstracje w Gdańsku. Tymczasem fala strajków rozlewała się na całe Wybrzeże, przybierając charakter powstania robotniczego. 17 grudnia 1970 r. doszło do masakry w Gdyni, wojsko stanęło naprzeciw robotników, idących do pracy, nieświadomych zagrożenia bezbronnych ludzi i otworzyło do nich ogień. Było to najtragiczniejsze wydarzenie w czasie pacyfikacji robotniczych protestów na Wybrzeżu, dokonanych przez władze komunistyczne. W jej wyniku zginęło 45 osób, a 1165 odniosło rany – przypominał Grzegorz Adamowicz w środowy (18 grudnia) wieczór pod pomnikiem Ofiar Grudnia 1970. - Tragicznym symbolem elbląskiego Grudnia '70 są trzy ofiary śmiertelne. Tadeusz Marian Sawicz, pracownik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Elblągu, zastrzelony 18 grudnia, podczas wyjścia z baru mlecznego przy ul. 1 Maja, postrzelony w głowę przez nieznanego do dzisiaj funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej. Waldemar Rebinin, pracownik Wojewódzkiej Kolumny Transportu Sanitarnego, zastrzelony w Gdańsku 15 grudnia, w okolicach dworca kolejowego, podczas pełnienia służby jako sanitariusz ambulansu wiozącego zaopatrzenie medyczne do przychodni kolejowej. Zbyszek Godlewski, pracownik Stoczni Gdyńskiej im. Komuny Paryskiej, zastrzelony 17 grudnia w Gdyni, nieopodal przystanku Szybkiej Kolei Miejskiej Gdynia Stocznia, bohater "Ballady o Janku Wiśniewskim".

- Minęło pół wieku od Czarnego Czwartku, blisko pół wieku od tej masakry, jaka się rozegrała w grudniu 1970 r. Zginęło wówczas, łącznie z tymi, którzy zmarli w wyniku obrażeń, 44 robotników. Blisko 1200 osób zostało rannych. To nie były rany jak z kolizji drogowej, a rany postrzałowe. Mogliśmy usłyszeć od lekarzy, którzy wtedy przyjmowali tych wszystkich rannych, że dochodziło do amputacji kończyn, a więc ci ludzie, uczestnicy tej masakry, są kalekami do dziś. Do dzisiejszego dnia nie mogą doczekać się tego, aby ta masakra grudniowa została osądzona – mówił Tadeusz Majchrowicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. - Można by zapytać, dlaczego ciągle się spotykamy i przychodzimy w te szczególne miejsca. Jesteśmy winni to tym, którzy polegli po to, abyśmy mogli żyć w wolnym, demokratycznym kraju.

Nie obyło się bez komentarzy do obecnych wydarzeń, czyli protestu sędziów wobec projektu autorstwa posłów klubu Prawa i Sprawiedliwości.

- Kilka dni temu słyszeliśmy, że projekt ustawy, która ma dyscyplinować sędziów w Polsce to jest "stan wojenny". Jakim prawem ci, którzy nie potrafili w przeciągu blisko 50 lat uczciwie osądzić katów, dziś mówią o stanie wojennym? - mówił Tadeusz Majchrowicz. W dalszej części swojego przemówienia uznał, że ci, którzy dziś "wymachują Konstytucją" to "potomkowie, których dziadek utrzymywał i nagle zabrano mu nienależne świadczenia".

mw

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Brawo portel. Dziękuję za relacje. Dziś porządni ludzie byli pod pomnikiem. Potomkowie UB, SB i czerwonych pod sądem. Brawo kibice Olimpii
Kilimandżaro (2019.12.18)
Tłumy jak się patrzy!!! A pod sądem tylko garstka była?
wiwat-wpis (2019.12.18)

info

21  
  16
A dzisiaj ci co strzelali do robotników, ci co brutalnie bili ich na komisariatach, ci co masakrowali ich tak, że rodzone matki nie mogły ich rozpoznać, a potem chowali o trzeciej w nocy w zaplombowanych trumnach, ci co przez lata łgali o tych wydarzeniach, a potem żyli na poziomie wielokroć wyższym niż reszta rodaków, oni mają czelność zarzucać totalitaryzm obecnej władzy. Głupia bo głupia, ale na pewno nie totalitarna.
Andrzej 2001 (2019.12.18)

info

19  
  13
Kilimandżaro - to takie "patryjotyczno- polskie"? Brawo!!!
wy-pisany (2019.12.18)
Aby nigdy tamte czasy się nie powtórzyły, a te co teraz mamy trwały jak najdłużej !!. Wesołych Świąt !!
(2019.12.18)

info

20  
  18
dlaczego na zdjęciach brak Pan prezydenta Wróblewskirgo oddającego hołd zabitym? co przeszkodziło złożyć kwiaty ku czci zabitych?
Rysie (2019.12.18)
Co za bzdury.
Ailatan (2019.12.18)
Gratulacje dla żołnierzy, bo większość nawet nie była wtedy w okolicy tego pomnika, to dla nich tylko utrudnienie w przygotowaniach świątecznych, to przykre że nie są to elblążanie
(2019.12.18)

info

3  
  7
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że dzisiejsza Solidarność to poplecznicy władzy. Przykre jest to, że słowo "niezależny" jest już tylko wydmuszką!!!
(2019.12.18)

info

30  
  14
a krasulski był czy się bał przyjść
MietekPrzydrożny (2019.12.18)

info

25  
  1