Witan ponownie i Święty po raz pierwszy
W styczniu 2021 roku przychodził do Olimpii Elbląg po raz pierwszy. Wszystko się wówczas zgadzało. Żółto-biało-niebiescy pozyskali bramkarza z ekstraklasowym i pierwszoligowym doświadczeniem, który kilka miesięcy wcześniej zapisał się w pamięci kibiców w całej Polsce zdobywając w doliczonym czasie gry bramkę dla Bytovii Bytów w meczu z GKS-em Katowice. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że autorem gola był właśnie bramkarz.
Do gry w Olimpii zachęcił go trener Jacek Trzeciak. Z perspektywy czasu trudno nie uznać tego ruchu za udany. Przez cztery i pół roku Andrzej Witan rozegrał 118 spotkań, zachował 37 czystych kont, został kapitanem zespołu i jednym z symboli klubu w niełatwym okresie jego historii. Gdy odchodził latem 2025 roku, pod klubowym komunikatem na Facebooku trudno było znaleźć choć jeden krytyczny komentarz, a było ich ponad 200. W czasach, gdy media społecznościowe potrafią zamienić się w pole niekończących się sporów, reakcja kibiców była wyjątkowo zgodna. Dominowały podziękowania, słowa uznania i życzenia powodzenia na dalszej drodze. „Super sportowiec, ale przede wszystkim człowiek”, pisał jeden z kibiców. Inni określali Witana mianem „legendy”, „najlepszego bramkarza” czy „bramkarza pierwszej klasy”. Pojawiały się również wpisy: „Dzięki za wszystko! Na pewno top bramkarzy Olimpii!”, „Dziękujemy, szkoda, bardzo dobry bramkarz”, „Andrzej Witan legenda!” czy po prostu krótkie, ale wymowne „Dziękujemy”.
Sam bramkarz również nie zamykał za sobą drzwi. “(...) odchodząc, wiem, że miałem tu drugi dom. Poznałem wielu wspaniałych ludzi i nawiązałem przyjaźnie, które na pewno zostaną ze mną. (...) Decyzja o odejściu była bardzo trudna, ale nadszedł czas, aby wrócić do pierwszego domu. Mam nadzieję, że nasze drogi się jeszcze skrzyżują.” – mówił przy okazji pożegnania. Na realizację tych słów nie trzeba było długo czekać. Po roku spędzonym w PAP Osielsko, z którym wywalczył trzecie miejsce w klasie okręgowej grupy kujawsko-pomorskiej I, Witan wraca do Elbląga.
Powrót, w rozszerzonej roli
36-letni bramkarz ma wnieść do zespołu doświadczenie, stabilizację i spokój. W poprzednim sezonie nie brakowało momentów, w których Olimpia szukała między słupkami zawodnika dającego drużynie poczucie bezpieczeństwa. Takiej „ściany”, dzięki której obrońcy mogą grać pewniej, wiedząc, że za ich plecami stoi ktoś, kto w trudnym momencie po prostu da radę. Witan ma pomóc odbudować właśnie ten komfort.
Jego rola nie będzie jednak ograniczała się wyłącznie do występów między słupkami. Klub widzi w nim również mentora dla młodszych bramkarzy, którzy w kolejnych latach mają przejąć odpowiedzialność za obronę olimpijskiej bramki. Swoją wiedzą i doświadczeniem będzie dzielił się także z zawodnikami Akademii Olimpii, prowadząc treningi z młodymi adeptami futbolu.
Andrzej Witan podpisał z Olimpią Elbląg roczny kontrakt i został pierwszym letnim - miejmy nadzieję - wzmocnieniem zespołu przed sezonem 2026/27.
Łukasz Święty po raz pierwszy.
Kilka godzin po Andrzeju Witanie, Olimpia ogłosiła kolejny transfer.
Niedawno, w maju 2026 roku, Olimpia grała u siebie z Wigrami Suwałki. W 18. min. dośrodkowanie w pole karne żółto-biało-niebieskich, niepotrzebny faul, ostatecznie gwizdek i wyraźny gest sędziego wskazującego na “wapno”. Do piłki podszedł Łukasz Święty. Strzelił pewnie i otworzył wynik spotkania. Potem dorzucił asystę, a ostatecznie jego zespół wygrał 3:1. Po meczu forma została doceniona przez RCS Livestream, który umieścił Świętego w najlepszej jedenastce kolejki. Dla Olimpii był to wieczór pełen frustracji, dla Świętego kolejny dowód, że w trzecioligowej rzeczywistości potrafi regularnie dawać liczby.
W ogólnym rozrachunku, w rozgrywkach 2025/26 wystąpił w 29 ligowych spotkaniach. Na boisku spędził 1857 minut. Osiem razy wpisywał się na listę strzelców, z czego trzy trafienia padły po rzutach karnych. W dwudziestu jeden meczach wychodził w podstawowym składzie. Dla ofensywnego pomocnika są to liczby, obok których trudno przejść obojętnie.
Jeszcze ciekawiej wygląda szersza perspektywa. Gdy Wigry ogłaszały jego pozyskanie latem 2025 roku, klub przypominał, że Święty miał już wtedy na koncie 35 występów w II lidze oraz 118 meczów na poziomie III ligi okraszonych 25 bramkami. Miniony sezon sprawił, że ten dorobek urósł do 147 spotkań i 33 goli w trzeciej lidze. Mówimy więc o zawodniku, który od kilku lat nie jest ligowym turystą, a bardziej piłkarzem potrafiącym regularnie zostawiać ślad w protokole meczowym.
Droga 26-letniego pomocnika do Elbląga wiodła przez kilka klubów z regionu. Zaczynał w Jezioraku Iława oraz Ossie Biskupiec Pomorski. Później pojawiły się kolejne przystanki: GKS Wikielec, Sokół Ostróda, Stal Brzeg, Świt Szczecin, Polonia Lidzbark Warmiński i wreszcie Wigry Suwałki. Warto również zwrócić uwagę na uniwersalność nowego olimpijczyka. Formalnie jest pomocnikiem, jednak statystyki pokazują, że dobrze czuje się blisko pola karnego przeciwnika. Potrafi odnaleźć się między liniami, wykorzystać stały fragment gry, wejść w pole karne z drugiej linii i zachować spokój pod bramką. Nieprzypadkowo większość klubów, które reprezentował w ostatnich latach, korzystała z jego ofensywnych atutów.
Czy Łukasz Święty okaże się jednym z liderów Olimpii w sezonie 2026/27? Odpowiedź przyniesie boisko. W każdym razie do Elbląga trafia zawodnik z pokaźnym trzecioligowym doświadczeniem, regularnie pojawiający się w składach swoich drużyn i mający za sobą sezon, który pod względem liczb można uznać za więcej niż udany. Pozostaje wierzyć, że skoro już wcześniej potrafił skutecznie napsuć krwi Olimpii, od teraz będzie robił to wyłącznie rywalom.
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg.