Solarigrafia i Salka

4
Godzinę
temu
Solarigrafia i Salka
Od lewej Wiktor Piskorz, Mary Piasecka, Michał Skroboszewski, fot. TB
Stowarzyszenie Salka rozpoczęło swoją działalność wystawą fotografii Michała Skroboszewskiego. Fotografii niezwykłej, bo zatrzymującej w kadrze nie jeden moment, ale całe tygodnie, tzn. solarigrafii. Zobacz zdjęcia z wernisażu w siedzibie stowarzyszenia przy ul. Junaków 3c.

Zamiast złotej godziny – tygodnie i miesiące

Zanim o nowym (przynajmniej formalnie, o czym dalej) stowarzyszeniu na kulturalnej mapie Elbląga, poświęćmy uwagę pracom Michała Skroboszewskiego, elbląskiego fotoreportera i muzyka, który od dawna zajmuje się m. in. tzw. fotografią otworkową. Czym ona jest?

- To technika analogowa realizowana przy użyciu aparatów otworkowych - tłumaczy autor wystawy. - Charakteryzuje się bardzo długim czasem naświetlania, od kilku dni do roku, a właściwie tak długo, jak zechcemy. Efektem, jaki otrzymujemy przy użyciu solarigfafii, jest m. in. zarejestrowany na zdjęciu ruch słońca na niebie. Wygląd tych zdjęć jest zdecydowanie abstrakcyjny, co może nie przychodzi na myśl jako pierwsze, gdy myślimy o technikach analogowych. Mnie właśnie ta abstrakcja bardzo pociąga. Pierwszy raz zainteresowałem się tą techniką na jednej z wystaw w Galerii EL lata temu. To tam zrozumiałem, że zawarty w kadrze miesiąc czy rok można zamknąć w jednym zdjęciu, co jest fascynujące.

W ramach całego projektu, który realizuje właśnie Stowarzyszenie Salka, odbędą się też warsztaty solarigrafii z Michałem Skroboszewskim. Jak przekonuje autor, jest to technika bardzo prosta, a aparat otworkowy do solarigrafii jest w stanie wykonać każdy. Prace z ostatniej wystawy będzie można przez jakiś czas jeszcze oglądać w siedzibie stowarzyszenia przy Junakow 3c, można się umawiać na zwiedzanie.

 

Nie tylko wernisaż

- Wspomniane warsztaty z fotografii otworkowej wiążą się też z kolejnymi planowanymi warsztatami, z wystawiennictwa, tj. przygotowania wykonanych prac do powieszenia i oświetlenia ich na wystawie. Potem przyjdzie czas na... rytmiczną część warsztatów, bo grupa uczestników w oparciu o jeden z solarigrafów przygotuje utwór muzyczny. Ten zostanie wykonany na wernisażu prac uczestników warsztatów w październiku - tłumaczy Wiktor Piskorz, prezes stowarzyszenia.

Dodajmy, że warsztaty przeznaczone są dla dorosłych uczestników.

- Re: Słońce to wydarzenie rozpoczynające naszą działalność - mówiła podczas otwarcia wernisażu Mary Piasecka, sekretarz stowarzyszenia. – Chcemy robić rzeczy, które będziemy pokazywać ludziom, chcemy ich tutaj zapraszać. Ideą tego projektu jest praca z recyklingiem i ponownym wykorzystaniem rzeczy codziennego użytku, dlatego zdecydowaliśmy się na solarigrafię, przy której wykorzystuje się choćby puszki po napojach – podkreśliła (akcentem „recyklingowym” były choćby słoiki, które podczas wernisażu służyły za kubki na napoje).

Podobnie np. podczas warsztatów rytmicznych jako instrumenty również będą wykorzystywane przedmioty z drugiego obiegu, porzucone itd.

 

Nowa-stara Salka

Skąd pomysł na nowe stowarzyszenie?

- Nasza grupa już wcześniej działała w sposób nieformalny, organizowaliśmy wiele wydarzeń, np. koncertów w Mjazzdze. Założyliśmy stowarzyszenie, bo to ułatwia kwestie organizacyjne, komunikację z innymi organizacjami czy zdobywanie dofinansowań – tłumaczy Wiktor Piskorz. Przykładem jest zresztą wernisaż Re:Słończe, bo zrealizowano go ze środków programu mikrodotacji „NOWEFIO – Warmia Mazury Lokalnie 6” w ramach Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021 – 2030. – W tym momencie stowarzyszenie ma 10 członków i jesteśmy otwarci na tych wszystkich, którzy są nastawieni na wspomaganie twórczości. Jednym z naszych celów jest zapewnianie przestrzeni twórczej, w naszej siedzibie mamy sale muzyczne, pracownie itd.

- Działamy jako grupa już od dobrych kilku lat. Stowarzyszenie powstało w momencie, gdy już doszliśmy do ściany jeśli chodzi o przygotowywanie eventów nie będąc organizacją – przyznaje Mary Piasecka. – Tym bardziej, że na nasze imprezy zaczęła przychodzić masa ludzi, jeśli chodzi o Kurde Fest w Kadynach mówimy o setkach osób, to już jest trudne do realizacji tylko jako osoby prywatne – dodaje.

Kolejny Kurde Fest w Kadynach odbędzie się 15 sierpnia.

- To propozycja dla każdego, kto chciałby spędzić dzień na plaży przy gitarowej muzyce z fajnymi ludźmi, do dyspozycji mamy tam również pole namiotowe. Cała impreza jest finansowana crowdfundingowo, udział jest bezpłatny – podkreśla Wiktor Piskorz.

 

Co dalej?

- Zakładając stowarzyszenie chcemy wykorzystać jeszcze bardziej nasz potencjał, bo w tym, co robimy umiemy być bardzo sprawczy - wpadamy na pomysł i on w trzy miesiące może być zrealizowany. Pierwszy Kurde Fest ogarnęliśmy w trzy dni - mówi Mary Piasecka. – Będziemy dalej rozwijać się jako kreatorzy kultury, sprowadzać więcej artystów do naszej przestrzeni, na tę chwilę mamy już zaplanowane trzy kolejne wystawy, więc zaraz nam zabraknie roku na wydarzenia – przyznaje nasza rozmówczyni. – Nasze działania są bardzo szerokie, mamy tutaj zespoły muzyczne, które mogą ćwiczyć w naszej siedzibie, poetów, artystów wizualnych, performerów, dysponujemy ciemnią fotograficzną i pracownią malarską. W statucie mamy zapisane, że wspieramy każdą gałąź sztuki i kultury. Chcemy też, żeby to się rozwijało wielopokoleniowo, a mamy w Elblągu wielu młodych twórców, choćby z Liceum Sztuk Plastycznych w Gronowie Górnym. Działamy lokalnie, z naciskiem na tutejszych twórców - podsumowuje.

 

Solarigrafia i Salka
Rok w sekundę

Zaczęliśmy od solarigrafii i na niej zakończymy. Poprosiliśmy autora wystawy o dokładniejsze opisanie jednego ze zdjęć. Padło na widok na Grunwaldzką z Oboźnej. Wprawne oko dostrzeże w oddali m. in. Kumielę.

- Ta fotografia była naświetlana ponad rok. W momencie wystawienia aparatu naprzeciwko powstawał nowy budynek. Zdjęcie pokazuje zarówno to, co było w tym miejscu przed jego powstaniem, jak i po wybudowaniu. I to jest esensja tej techniki: roczne zjawisko, trwający dłuższy czas proces, możemy objąć jednym spojrzeniem.

Aparaty są chowane przez autora w różnych miejscach w Elblągu. Oczywiście niektóre z różnych powodów znikają...

- Zwykle rozstawiam większą liczbę i wracam do nich po kilku miesiącach albo roku, mam skuteczność około 50 proc. w odzyskiwaniu aparatów (śmiech). To zdecydowanie zajęcie dla cierpliwych, jak i tych, którzy chcą wytrenować cierpliwość. Do tej pory udało mi się zrobić około 40 takich zdjęć, drugie tyle przepadło. W tej chwili w Elblągu nie ma ukrytego żadnego mojego aparatu - przyznaje autor...

... ale dodaje, że wkrótce się to zmieni. Na kolejne prace trzeba jednak będzie - zgodnie z tą fotograficzną sztuką - trochę poczekać.

TB

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Wow! Fajnie. Faceci w krótkich czerwonych spodenkach, kilka zdjęć aparatem otworkowym (nic nowego ani odkrywczego), publiczności 15 osób, zarejestrowane stowarzyszenie, no i pewnie jakieś dofinansowania, granty, bo po coś to jest. Aha i dopłata do składek zus dla artystów - byłbym zapomniał..
(2026.06.22)

info

4  
  7
Ach, cóż za przełom dla kultury: przez rok naświetlać puszkę, potem zachwycać się smugą słońca i ogłosić to wielowymiarową refleksją nad czasem, recyklingiem oraz zapewne kondycją współczesnego człowieka. A gdy do fotografii z puszki dołoży się jeszcze warsztaty grania na śmieciach, performans, stowarzyszenie i mikrodotację, powstaje dzieło kompletne, idealny pomnik epoki, w której brak talentu najłatwiej zastąpić grantowym formularzem i odpowiednio napuszoną narracją.
(2026.06.22)

info

3  
  6
Podziekowania dla stowarzyszenia za rewitalizację Junaków.
(2026.06.22)

info

3  
  1
Panowie w krótkich spodenkach, bo stowarzyszenie dopiero startuje, przyjdzie czas na drogie garnitury... co ma powiedzieć ta sympatyczna Mary, przecież ona biedulka całkiem na boso...
ojtamojtam (2026.06.22)

info

1  
  0