UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ach, cóż za przełom dla kultury: przez rok naświetlać puszkę, potem zachwycać się smugą słońca i ogłosić to wielowymiarową refleksją nad czasem, recyklingiem oraz zapewne kondycją współczesnego człowieka. A gdy do fotografii z puszki dołoży się jeszcze warsztaty grania na śmieciach, performans, stowarzyszenie i mikrodotację, powstaje dzieło kompletne, idealny pomnik epoki, w której brak talentu najłatwiej zastąpić grantowym formularzem i odpowiednio napuszoną narracją.