Więcej troski

4
01.08.2005
Spacerując po poczekalni kina „Stoczniowiec” przed rozpoczęciem seansu zauważyłem, że w holu, gdzie sprzedawane są bilety, tynk na suficie odstaje i prawdopodobnie już niedługo spadnie komuś porządna porcja tynku na głowę, informował Dziennik Bałtycki z 1 sierpnia 1955 r.
Kino „Stoczniowiec” – jest jedyne w Elblągu, liczącym ponad 60 tys. mieszkańców. Wypadałoby się zatem spodziewać, że przynajmniej wszystko w nim jest bez zarzutu. A jednak proszę: W tym tygodniu byłem w „Stoczniowcu” na filmie „Wróg publiczny nr 1”. Spacerując po poczekalni przed rozpoczęciem seansu zauważyłem, że w holu, gdzie sprzedawane są bilety, tynk na suficie odstaje i prawdopodobnie już niedługo spadnie komuś porządna porcja tynku na głowę (może już spadła). W kinie tym, zanim rozpoczną wyświetlanie filmu, zebrana na sali publiczność musi słuchać prawdziwie kociej muzyki. Z rozlegających się dźwięków i pisków łatwo można wywnioskować, że po prostu płyty i igły są bardzo zużyte. Nic w tym dziwnego, bo od zamierzchłych czasów nadawane są te same płyty. Prosimy kierownictwo „Stoczniowca”, by dla dobra elblążan zlikwidowało te braki.
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

55 rok 60 tys mieszkancow... minelo 50 lat mamy 130 tysiecy, ale mamy niz demograficzny. Co ciekawe elblag mocno sie rozrasta jesli chodzi o powierzchnie, powstaja nowe osiedla - bielany, pasaz, modrzewina, rubno, pruchnik a mieszkancow ubywa? Niech mi to ktos wytlumaczy
ciekawy (2005.08.01)

info

0  
  0
Prosta sprawa ........brak miejsc pracy......dzsiiaj ludzie emigruja tam gdzie jest zatrudnienie wiec może w tym kierunku powinno "rozrastac" sie miasto .......
Bocian (2005.08.01)

info

0  
  0
Brak miejsc pracy dla tych co nic nie umieja, bo wola isc do opieki lub na zasilek nic adekekwatnie do tego co umieja zrabiac, po prostu lenistwo i nic wiecej, a do tego brqak wyobrazi!!!! Do tego sami o to walczyliscie, macie swoja solidarnosc. Kiedys brak towarow, teraz brak pracy, czyz to nie to samo??? Glupole
(2005.08.01)

info

0  
  0
Zarzucanie komuś lenistwa jest nie tyle niesmaczne , co bardzo bezczelne. Nie każdy ma preferencje do zakładania wlasnej firmy, nie każdy też może robić wszystko, społeczności ( nie tylko ludzkie) charakteryzuje działalnośc społeczna czyli inaczej mówiąz zespolowa. Zauważa się wzrost PKB, wzrost średnioego wynagrodzenia, tylko, że ci pracujący nic z tego nie mają. Pracobbiorcy zamiast stawiać zarzuty lenistwa powinni pomysleć, ze czasy niewolnictwa skoczyły się i ludziom należy godnie płacić za ich pracę a nie szastyać epitetami lenistwa.
SmętekElbląski (2005.08.02)

info

0  
  0