Ośmiomiesięczna dziewczynka trafiła do szpitala miejskiego w Elblągu tuż po godzinie pierwszej w nocy 16 września 2014 r. Obrażenia były poważne. Lekarz dyżurny, widząc rany narządów płciowych, powiadomił policję. Maluszka przetransportowano do szpitala wojewódzkiego, a następnie do szpitala dziecięcego w Olsztynie. Tam przeszło operację.
Obrażenia wskazywały na to, że dziewczynka została zgwałcona. Policjanci zatrzymali 37-letniego Jacka S., mieszkańca jednej z podelbląskich miejscowości. Początkowo pod zarzutem dokonania innej czynności seksualnej na małoletniej. Mężczyzna złożył wyjaśnienia i przyznał się. Następnego dnia został przesłuchany w elbląskiej prokuraturze.
- 37-latkowi zarzucamy popełnienie przestępstwa zgwałcenia i innych czynności seksualnych na 8-miesięcznej dziewczynce - mówiła wówczas Jolanta Rudzińska z Prokuratury Rejonowej w Elblągu. - Swoim zachowaniem spowodował poważne obrażenia ciała u dziecka. Do sądu skierowaliśmy wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Grozi mu kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
- Podejrzany złożył wyjaśnienia, w których częściowo potwierdził swoje działanie - dodała prokurator. - Co do szczegółów nie będę się wypowiadała. Jest dużo niejasności, jeśli chodzi o czas i sposób jego działania, a także nieudzielenie dziecku pomocy. Stan dziewczynki jest poważny, w szpitalu jest z nią matka - tak mówiła we wrześniu ub. r. Jolanta Rudzińska.
Żonie Jacka S. - 35-letniej Teresie - zarzucano nieudzielenie pomocy małej Gabrysi.
Małżonkowie S. przez trzy tygodnie opiekowali się ośmiomiesięczną Gabrysią, która była ich krewną [ta tłumaczyła, że pozostawiła córkę pod opieką siostry, bo w mieszkaniu trwał remont]. Sami wychowywali dwójkę dzieci w wieku 5 i 6 lat. Po aresztowaniu dzieci trafiły do rodziny zastępczej.
Z kolei matka i ojciec małej Gabrysi, decyzją Sądu Rejonowego w Braniewie, zostali pozbawieni praw rodzicielskich.
Po trwającym osiem miesięcy śledztwie do Sądu Okręgowego w Elblągu trafił akt oskarżenia przeciwko Jackowi i Teresie S. Sporządzony na 40 stronach zawiera m.in. opis odrażającego czynu.
- Jacek S. jest oskarżony o zgwałcenie ośmiomiesięcznego dziecka, spowodowanie u niego uszkodzenia ciała oraz narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia - wymienia sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. - Z kolei jego żonie prokuratura postawiła zarzut nieudzielenia pomocy dziecku, czyn zagrożony karą od 3 miesięcy do 5 lat. Istnieje jednak wątpliwość czy w tamtym momencie kobieta miała pełną zdolność rozpoznania zagrożenia. Konieczna była obserwacja psychiatryczna.
Jacek S. od września ub. r. przebywa w areszcie. Teresa S. będzie odpowiadać z wolnej stopy, bo zastosowany wobec niej środek izolacyjny zamieniono na dozór policyjny.
Jeszcze nie wyznaczono terminu pierwszej rozprawy. Charakter sprawy wskazuje na to, że proces będzie toczył sie za zamkniętymi drzwiami.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter