Skok na jubilera. To te cechy miały zdradzić oskarżonego

1
55 minut
temu
Skok na jubilera. To te cechy miały zdradzić oskarżonego
Pierwsza rozprawa przeciwko Sebastianowi S., fot. Anna Dembińska
W środę (29 lipca) odbyła się druga rozprawa Sebastiana S., oskarżonego o próbę kradzieży złotych monet i złotej biżuterii o wartości ponad 6,7 mln zł z salonu jubilerskiego w elbląskim E. Leclerc. Mężczyzna od początku śledztwa nie przyznaje się do winy. Jeden z zeznających dziś w sprawie biegłych podkreślał, że o rozpoznaniu oskarżonego przesądzają charakterystyczne cechy jego twarzy: m.in. na tatuaż pod okiem i anomalia skóry na nosie, widoczne na nagraniach monitoringu.

Przypomnijmy, że do włamania do sklepu jubilerskiego doszło w nocy z 19 na 20 kwietnia 2025 roku. Oskarżony Sebastian S. ma 49 lat, jest mieszkańcem Opola (tam też został zatrzymany przez policję). Z zawodu malarz, obecnie, jak wyjaśniał na pierwszej rozprawie, „żyje ze sportu”, a dokładnie z „kulturystyki uprawianej na świeżym powietrzu”.

Akt oskarżenia obejmuje kradzież z wyłamaniem do salonu jubilerskiego w markecie E. Leclerc i zaboru w celu przywłaszczenia złotych monet inwestycyjnych oraz złotych łańcuszków. Wartość towaru, który próbował ukraść Sebastian S., oszacowano łącznie na ponad 6,7 mln zł. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.

Dziś w tej sprawie swoją opinię przedstawiało dwóch biegłych: z zakresu antroposkopii, czyli dziedziny kryminalistyki zajmującej się identyfikacją osób na podstawie ich wyglądu, najczęściej z nagrań monitoringu, zdjęć lub filmów oraz fizykochemii.

- Oskarżony posiadał cechy charakterystyczne, co pozwoliło na identyfikację biometrii twarzy na zapisach. Mówimy o zapisach dowodowych z kamer i z obserwacji miejsca zdarzenia - czyli poprzedzających dokonanie przestępstwa. Cecha szczególna, o której mówię, jest to anomalia skóry na wierzchołku nosa. Prawdopodobnie ślad starego urazu. Jest to tatuaż przy krawędzi prawego oka (w kształcie łezki-red.). Nawet jeżeli oskarżony był zamaskowany kominiarką, kiedy wchodził do sklepu jubilerskiego, to spojrzał w kamery monitoringu – wyjaśniał m.in. biegły.

Biegły mówił, że sprawca uchwycony przez monitoring posiadał latarkę czołową, na krawędzi której była charakterystyczna skaza.

- I tę latarkę, z taką samą rysą zabezpieczyła policja. Ten sam model, ta sama marka – wyjaśniał biegły.

Przypomnijmy: z akt sprawy wiadomo, że Sebastian S. został zarejestrowany przez monitoring w E. Leclerc, jak chodzi i rozgląda się po wnętrzach marketu, ale on twierdził na pierwszej rozprawie, że wszedł tam jedynie po to, by kupić sobie napój.

Z dzisiejszych wyjaśnień drugiego biegłego - z zakresu fizykochemii - wynika, że cześć badań była przeprowadzana w Centralnym Laboratorium Kryminalistycznym Policji i wyniki ich nie są mu jeszcze znane.

Następna rozprawa odbędzie się we wrześniu.

Sebastian S. przebywa obecnie w areszcie tymczasowym. Grozi mu nawet 20 lat więzienia. Ze złożonych przez niego wyjaśnień podczas pierwszej rozprawy wynika, że był wcześniej karany za kradzież z włamaniem w Austrii (do jubilera) oraz w Niemczech, a także, że toczy się postępowanie, w którym jest oskarżony kradzież u jubilera w Krakowie.

daw

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Dajcie spokój chłopakowi brawo za odwagę
(2026.07.29)

info

3  
  4



Reklama X