Do wypadku doszło na 71 kilometrze "siódemki" na skrzyżowaniu z drogą w kierunku miejscowości Janowo. Jak nam powiedzieli pracujący na miejscu zdarzenia policjanci, kierujący ciągnikiem rolniczym z dwiema przyczepami jadąc od strony Janowa skręcał w lewo na drogę nr 7 w kierunku Elbląga. W czasie wykonywania tego manewru nie zachował on ostrożności i wymusił pierwszeństwo przejazdu na kierującej volkswagenem passatem, która jechała od strony Trójmiasta. Na mokrej i śliskiej nawierzchni drogi kobieta nie zdołała zahamować i uderzyła w tył drugiej przyczepy ciągnika. Passat po zderzeniu przewrócił się na bok. Znajdujący się w pobliżu świadkowie natychmiast wezwali służby ratunkowe i sami pospieszyli na pomoc. Przed przybyciem ratowników postawili auto na kołach.
[fotoc]
Passatem podróżowały trzy osoby dorosłe i dziecko. I to właśnie 7-letni chłopiec najbardziej ucierpiał na skutek wypadku. Ratownicy medyczni zabrali go karetką pogotowia ratunkowego do szpitala. Oględziny pojazdu osobowego przez policjantów ujawniły, że chłopiec na pewno nie podróżował w wymaganym przepisami foteliku samochodowym lub innym urządzeniu do przewozu dzieci. Oboje kierujący byli trzeźwi.
Jednym ze świadków tego wypadku był kierowca jadący z Elbląga w kierunku Gdańska. Jak powiedział - cudem udało mu się zahamować przed wyjeżdżającym z drogi podporządkowanej ciągnikiem. Niewiele brakowało, a to właśnie on był by teraz ofiarą.
Z ostatniej chwili: Jak poinformował nas zespół prasowy elbląskiej komendy policji, 7-latek po przeprowadzeniu badań został wypisany ze szpitala. Na szczęście, nie odniósł poważnych obrażeń.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter