50
28.08.2011

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Droga nie jest winna. Prędkość!!!
kulfon (2011.08.28)

info

0  
  0
Widziałem miejsce tego wypadku i rozbity samochód. Na całej trasie między Fromborkiem a Elblągiem trzeba bardzo uważać przy wyprzedzaniu, ale w tamtym miejscu pobocze jest niżej o około 10 cm niż asfalt i nie dziwie się, że wyprzedzając i zjeżdzając z asfaltu kobieta utraciła panowanie nad pojazdem. Zdjęcia tego nie oddają jak ten samochód wygląda z bliska. Wydaje mi się, że ją lekko obróciło i uderzyła w drzewo prawą stroną(strona pasażera). Mężczyzna siedzący obok kierowcy nie miał szans przy takim silnym uderzeniu. Tak mi się zdaje. Pozdrawiam i bezpiecznych szos
kierowca (2011.08.28)

info

0  
  0
niech tej kobiecie pobioram krew na trzeswosc ta pani trafila do szpitala elblaskiego na królewieckam
mdert (2011.08.28)

info

0  
  0
nieżle dawała
(2011.08.28)

info

0  
  0
a co ma droga do tego?mogła szybciej dawać pusta. .. a!!!
(2011.08.28)

info

0  
  0
Co Wy wszyscy za głupoty piszecie? Za duża prędkość, zły stan dróg? He He Tym razem zabrakło DOŚWIADCZENIA. Za daleko od autobusu wyprzedzała i pociągnęło do rowu. Dla kierowcy szybkiego powrotu do zdrowia. Pasażer niech spoczywa w spokoju[*]
Wiem (2011.08.28)

info

0  
  0
Jeśli droga wąska i zły stan nawierzchni to trzeba jechać z odpowiednią prędkością. Takowej chyba nie było.
pit0102 (2011.08.28)

info

0  
  0
O rany, czy wy przytomni jesteście?? A z jaką prędkością miała wyprzedzać- 40/h?? Tu nie o prędkość chodzi, tylko rację ma raczej ten, co pisze o wyprzedzaniu w zbyt dużej odległości od autobusu. No i kałuże mogły być po wczorajszych ulewach.
(2011.08.28)

info

0  
  0
Zawsze należy dostosować prędkość do warunków i umiejętności - tym razem czegoś zabrakło, chyba także rozsądku i wyobraźni. Wypadki się zdarzają ale przecież to NAS nie dotyczy. ..
(2011.08.28)

info

0  
  0
Do wszystkich licznik zatrzymany na 100 km/h tylko obroty na 4 tys nie wiem 3 bieg i może spojrzała na drążek niby nie dużo byłem gdzieś ok 600 m od wypadku. Pisk opon trwał około sekundy i głuchy trzask. Wsiedlismy w samochód i rura. Niestety tragiczny widok. Pasażer mimo zapiętych pasów znalazł się na tylnym siedzeniu za kierowcą. Taki szok ze nie zauważyłem ze silnika nie ma bo akumulatora szukałem żeby odłaczyc, bo cala skarpa w ropie była. Droga prosta widocznośc extra tylko ze spadek własnie ok 8-15 cm i kobitka jak już zjechała z jezdni to nie da rady wyprowadzi, moze za mało umiejętności i spanikowała łapiac pobocze nie mnie oceniac. Szkoda mi jej bardzo bo cały czas pytała czy żyje narzeczony. Szacun dla kierowcy autobusu niemca bo ubrał kamizelkę i kierował ruchem jak profesjonalista. I taka była moja niedzielna przygoda na grzybach ze szwagrem. Na koniec miłe słowa sanitariusza panowie dobra robota. Wiecej by pisac ale po co. Kerującej szybkiego powrotu do zdrowia coś chyba z miednicą mialłi psychicznego powrotu do formy ale. .. .. ciężko. Kondolencje dla rodziny tragicznie zmarłego mężczyzny.
mnienie (2011.08.28)

info

0  
  0