UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Do wszystkich licznik zatrzymany na 100 km/h tylko obroty na 4 tys nie wiem 3 bieg i może spojrzała na drążek niby nie dużo byłem gdzieś ok 600 m od wypadku. Pisk opon trwał około sekundy i głuchy trzask. Wsiedlismy w samochód i rura. Niestety tragiczny widok. Pasażer mimo zapiętych pasów znalazł się na tylnym siedzeniu za kierowcą. Taki szok ze nie zauważyłem ze silnika nie ma bo akumulatora szukałem żeby odłaczyc, bo cala skarpa w ropie była. Droga prosta widocznośc extra tylko ze spadek własnie ok 8-15 cm i kobitka jak już zjechała z jezdni to nie da rady wyprowadzi, moze za mało umiejętności i spanikowała łapiac pobocze nie mnie oceniac. Szkoda mi jej bardzo bo cały czas pytała czy żyje narzeczony. Szacun dla kierowcy autobusu niemca bo ubrał kamizelkę i kierował ruchem jak profesjonalista. I taka była moja niedzielna przygoda na grzybach ze szwagrem. Na koniec miłe słowa sanitariusza panowie dobra robota. Wiecej by pisac ale po co. Kerującej szybkiego powrotu do zdrowia coś chyba z miednicą mialłi psychicznego powrotu do formy ale. .. .. ciężko. Kondolencje dla rodziny tragicznie zmarłego mężczyzny.
mnienie