27
14.03.2011

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Baal 6666 - gada łupoty. Jako własne cytuje wypowiedzi kiepskich krytyków muzycznych. Porada : nie był Pan na koncercie to trzeba pokornie milczeć. 1/2 litra wódki na stół i rozmyślaj Pan dzisiaj na życiem, ale w otoczeniu oryginalnych nagrań starego Dżemu !. Człowieku - daj żyć innym. Swoje odkrycia opublikuj, ale pod nazwiskiem, w znaczącym Piśmie krajowym. Wtedy poważnie potraktujemy Twoje wywody. Cześć.
(2011.03.14)

info

0  
  0
Baal 6666 - człowieku pomyśl i twardym przedmiotem uderz się w czoło. Jeżeli nadejdzie pomocI; będziesz żył !. Na pożegnanie sentencja : eventus stultorum magister.
(2011.03.14)

info

0  
  0
Drogi Jamess’ e, nie bardzo rozumiem: stary Dżem, nowy Dżem. To dlaczego ten nowy Dżem bazuje na utworach starego Dżemu. Niech nowy Dżem ze swoimi nowymi dobrymi, jak piszesz, kawałkami zapracuje na własną legendę. Pozwolę sobie zdecydowanie poddać w wątpliwość popularność zespołu bez tych właśnie starych kawałków. Zgadzam się z Tobą, że Ryśka nie da się podrobić, powiem więcej, Ryśka wręcz nie wolno podrabiać. Nie mam nic do Macieja Balcara, nie twierdzę że nie może, czy nawet nie jest dobrym wokalistą bluesowego zespołu. Irytuje mnie tylko stwierdzenie, że jakoby już dawno zmierzył się z legendą Ryśka, sugerując że wyszedł z tego zmierzenia na tarczy. Reasumując: nowa nazwa, nowe kawałki, nowa legenda. W przeciwnym wypadku szacunek i wspomnienie prawdziwej legendy polskiego bluesa, bez którego nie tylko nie byłoby starego, ale nowego i żadnego Dżemu. I nie chodzi tu o żadną akceptację tylko uczciwe przyznanie się do Ojca sukcesu. Myślę że zespól, za to co Rysiek dla niego zrobił jest mu to winien. Nie oszukujmy się, Dżem do paw, whisky, skazany na bluesa, człowiek w czarnym kapeluszu, outsajder, czerwony jak cegła, itd. DŻEM TO RYSIEK i nic tego nie zmieni.
baal6666 (2011.03.14)

info

0  
  0
Szacowny internetowy Interlokutorze, dziękuję Ci za „ wyczerpujący” komentarz do moich wypowiedzi, można powiedzieć, że wręcz „ acu rem tetigisti” , jednakże kolego w miejsce spolszczonego przysłowia „ mądry Polak po szkodzie, co nie bardzo konweniuje, proponuję Ci „ amicus Plato, sed magis amica veritas" – przyjacielem Plato, lecz większą przyjaciółką prawda.
(2011.03.14)

info

0  
  0
Moja wypowiedź bez podpisu ( za nieuwagę przepraszam ) oczywiście dotyczy dwóch niepodpisanych wypowiedzi. Nie rozumiem dlaczego nieobecność na koncercie uniemożliwia mi odniesienie się do zagadnień związanych z zespołem. Przecież nie krytykuję występu, organizacji, nagłośnienia, ani broń boże czegokolwiek związanego z wydarzeniem w dniu 12 marca o godz. 18.00.Żyć innym daję, nikomu nie przeszkadzam, nikomu nie odbieram słuchania nowego Dżemu. Podobnie nie rozumiem co ma nazwisko i znaczące pismo krajowe do tego żeby odnieść się uczciwie do pewnych przemyśleń, pewnego człowieka. Chciałbym również zaznaczyć, że w najmniejszym stopniu nie uzurpuję sobie prawa do jakichkolwiek odkryć, związanych z Dżemem czy tym bardziej Ryszardem Riedlem. To co próbuję powiedzieć to po prostu historia grupy, ogólnie dostępna dla tych którzy się nią interesują. Ponadto też nie bardzo wiem, co mają krytycy muzyczni, choćby i kiepscy, do tego co pozwoliłem sobie zamieścić.
baal6666 (2011.03.14)

info

0  
  0
Negatywne opinie o koncercie Dżemu biorą się głównie z bardzo kiepskiej akustyki sali. Jak wiadomo sala ta jest typowo sportowa i na koncerty wogóle się nie nadaje. Byłem na kilku koncertach na tej sali i zawsze było tak samo. Osoby na krzesełkach zamiast muzyki słyszą jakieś dziwne dźwięki zupełnie inne niż wydają instrumenty. Na koncercie Dżemu przeszedłem się na różne miejsca sali i tylko na płycie na przeciwko głośników utwory brzmiały fantastycznie, a już udostępnienie miejsc na krzesłach z tyłu za sceną to totalne niepowozumienie - pogłos jaki tam był wogóle nie przypominał muzyki. Reasumująć koncert świetny ale tylko dla osób na płycie przed sceną, reszta sali wcale się nie bawiła i nie jestem tym faktem specjalnie zdziwiony skoro nic nie było słychać. ..
seiller123 (2011.03.14)

info

0  
  0
super koncert, super nagłośnienie i zabawa w tłumie fanów. trzeba było ruszyć dupę i przyjść na płytę i być twarz w twarz z artystami a nie siedzieć na krzesełku jak w kościele w ławeczce i ziewać. przeżyłem niejeden elbląski koncert od 80 tych lat ale ten był rewelacja. balcerzak dobrze wpisuje sie w role riedla ale nigdy nim nie bedzie bo tez ma chłop swoją tożsamość i ma rację no i przede wszystkim nie ćpa a bez tego trudno wcielić sie w riedla. pełna profeska i koncert na wysokim poziomie jak na warunki. kto był w zeszłym roku na bemowie to mógł ich usłyszeć jak grali jako suport przed ac/dc. teraz czekam na tsa ale chyba do malborka trzeba będzie jechać bo elbląg się nie zmobilizuje :( pozdr dla sztywniaków i snafcuw dobrej muzy :)
piecyk power (2011.03.14)

info

0  
  0
Nie Rysiek tylko RICHARD RIEDL - pochodzący z niemieckiej-ślaskiej rodziny, gdzie jego rodzice i dziadkowie rozmawiali po niemiecku (z gwarą śląską). RICHARD RIEDL nie wyjechał do "Reichu" w ramach łączenia rodzin, ale zaćpał się w prymitywny, chamski, najgorszy sposób o jakim można tylko powiedzieć. Czy był gwiazdą? Jednym z wielu przeciętniaków pop-music. Gwiazda rock & rolla była niemieckiego-ślaskiego pochodzenia KARIN STANEK - ta znowu wyjechała di "Reichu" w ramach łączenia rodzin i tam była "NIKIM" i taką zmarła. Może dobrze, że Richarda RIEDL'a nie było na koncercie w Elblągu - a nuż znowu obrzygałby siedzących w I rzędzie jakąś ćpuńską mieszanką?
Richard Riedl na własne życzen (2011.03.14)

info

0  
  0
Ten ostatni wpis powyżej napisała osoba głupsza aniżeli przewidują wszelakie normy!.
(2011.03.14)

info

0  
  0
RR na własne życzenie-trudno o głupszą wypowiedż
(2011.03.14)

info

0  
  0