48
18.10.2010

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Ludzie zawsze szukali lepszych warunków do życia, już tysiące lat temu migrowali i osiedlali się tam, gdzie im było lepiej. Normalna rzecz, mieli do dyspozycji tylko własne nogi i szli dalej szukając swego szczęścia. Teraz otworem stoi cała Polska, cała Europa i świat, tylko trochę odwagi i w drogę. Nie biadol człowieku, że inny nie daje ci tyle, ile byś chciał, tylko albo stwarzaj tu sobie odpowiednie warunki do życia, albo ruszaj w drogę. Moje dwie córki znalazły sobie dobrze płatną pracę w Warszawie zaraz po studiach i nie biadolą, patrzą w przyszłość z optymizmem. My wszyscy tu w Elblągu jesteśmy potomkami ludzi, którzy zaraz po wojnie zaludniali te tereny w warunkach niebotycznie gorszych, niż teraz, więc w genach powinniśmy mieć odwagę do szukania swego miejsca do godnego życia. Teraz jest wolny rynek towarów i pracy i w tych warunkach trzeba się znaleźć, czy to w roli pracodawcy, czy też pracobiorcy. Część ludzi młodych musi stąd wyjechać za pracą do większych miast, normalna rzecz, a wtedy pozostali siłą rzeczy będą bardziej docenieni. Chyba że stanie się jakiś cud i Elbląg zacznie się znowu rozwijać, jak już kilkakrotnie w jego historii bywało, za Wikingów ( no, było to Truso, ale prawie w Elblągu ), za Krzyżaków, za czasów Związku Pruskiego i Hanzy, czy też za czasów Prus i Ferdynanda Schichau.
MaSer (2010.10.20)

info

0  
  0
Drogi Panie MaSer: Czy uważa Pan, że Pana córki, bez Pana pomocy finansowej, czy żywieniowej, by się w Warszawie utrzymały? Czy uważa Pan, że ludzie celowo tu zostają aby narzekać? Widać, nie znalazł się Pan nigdy w takiej sytuacji! Nie każdy może wyjechać! Nie chodzi tu o strach! Są zobowiązania wobec rodziny! Tylko ona mnie tu trzyma. Wychowywali mnie, więc teraz ja muszę im pomóc zarówno finansowo, jak w innych aspektach życia. Nie każdy jak Pan ma kupę wigoru i sił. Niektórzy ludzie są schorowani i bardziej potrzebują opieki właśnie córki czy wnuka! Świat stoi otworem i chętnie bym przez ten otwór uciekła, ale na dzień dzisiejszy nie mam takiej możliwości. Więc proszę nie oceniać ludzi, bo ja wiem jak wygląda życie w Warszawie, mam tam wielu znajomych i gdyby nie finansowa pomoc rodziców żyli by o chlebie i wodzie, bo na starcie też nie dostaje się tam kokosów! A życie jest tam o wiele droższe. Myśli Pan bardzo płytko tratując ludzi swoimi radami. Sam tekst widać jest dla Pana niezrozumiały. Jasno w TEMACIE, jak i ZAKOŃCZENIU jest zawarta puenta: I NIECH NIKT SIĘ NIE DZIWI, ŻE UCIEKAJĄ! Rozumując, jest to odpowiedź na krytycznie wyglądający żal naszych radnych, którzy obawiają się, że niedługo miasto stanie się tylko światem starych i schorowanych ludzi, bo nikt tu nie jest w stanie żyć godnie, nie mówiąc o płodzeniu dzieci i zakładaniu rodziny! Pozdrawiam
Phenomena (2010.10.20)

info

0  
  0
Pięknie i szczerze powiedziane.
(2010.10.20)

info

0  
  0
Droga Pani Phenomeno. Pani tekst doskonale zrozumiałem. Proszę mnie nie obrażać stwierdzeniami, że płytko myślę, bo ja nikogo nie obrażam pisząc, że biadoli, czyli narzeka i nie wyciąga wniosków z własnej niedoli. Faktem jest, że w czasie studiów pomagałem córkom, ale taki jest obowiązek rodziców. Teraz radzą sobie bez mojej pomocy. Czy Pani myśli, że ja nie byłem w trudnych warunkach? Byłem, ale nie biadoliłem, tylko mając malutkie dzieci w latach osiemdziesiątych i początkach dziewięćdziesiątych jeździłem ciężko pracować na plantacjach w Niemczech. Potem założyłem własną firmę w Polsce i ciężko harowałem, czasem po 16 godzin na dobę. Potem było wreszcie kilka lat dostatku, zasłużonego ciężką pracą dostatku. Teraz, jak wiele małych firm na tym terenie, przeżywam trudności, ale nie biadolę, tylko dalej cieszę się życiem i z optymizmem patrzę w przyszłość, czego i Pani życzę. Rozumiem, że czuje się Pani w sytuacji bez wyjścia i szczerze Pani współczuję, ale proszę też o przeczytanie mojego tekstu ze zrozumieniem i wyciągnięcie odpowiednich wniosków. Pozdrawiam.
MaSer (2010.10.20)

info

0  
  0
I jeszcze odnośnie puenty I NIECH SIĘ NIKT NIE DZIWI, ŻE UCIEKAJĄ. Kto ucieka, przed czym, przed kim? Po prostu wyjeżdżają, by poszukać sobie lepszych warunków do życia. Normalna rzecz. Ludzie na całym świecie się przemieszczali, przemieszczają i będą przemieszczać w tym celu. Człowiek to nie drzewo, nie jest na stałe związany z gruntem, ma nogi, wolę i rozum, to idzie tam, gdzie mu lepiej. Jeśli Elbląg nie jest odpowiednim miejscem do życia dla nowego pokolenia, to się wyludni, i tyle. W historii ludzkości upadło już tysiące miast, miasteczek i osiedli, które nie dawały odpowiednich warunków do życia. Oczywiście szkoda byłoby naszego pięknie położonego miasteczka, ale ważniejsi są ludzie niż mury, a ludzie mają prawo szukać swego szczęścia w dowolnym miejscu na naszej pięknej planecie.
MaSer (2010.10.20)

info

0  
  0
Bezczelny – Na jakim świecie żyjesz? Chłopie - spójrz wokół siebie. Nie widzisz co pieniądze z ludzi robią. Moralność, godność w relacjach pracodawca – pracownik prawo ma wymuszać. Phenomena pisze, że nie ma opcji o wypłaceniu nadgodzin a ludzkie sumienie nie pozwala jej na walkę o należności. I robi błąd. Ma prawo do wynagrodzenia i bez kłopotu powinna je wyegzekwować. Tak jak tysiące innych pracowników. Pracodawca ma się bać odszkodowań zasądzanych przez sądy za łamanie praw pracowniczych. Nie jakieś śmieszne pieniądze i grzywny za 1000zł tylko poważne pieniądze. Tylko to wymusi godne traktowanie pracowników. Phenomena powinna po prostu wstąpić do związku zawodowego, zgłosić a związek zawodowy w jej imieniu skierować sprawę do Sądu. Jak nie należy do związku to telefon do biura prawnego, które za nią poprowadzi sprawę. Sąd orzeka i sru z 50 000 zł na jakieś cele do zapłaty za łamanie prawa. Nigdy więcej pracodawca nie podjął by ryzyka łamania prawa. Ale tak się nie dzieje. Pracodawcy są w zasadzie bezkarni a nie powinni. Płace minimalne, działanie związków, przestrzeganie prawa i sprawne funkcjonowanie sądów - o tym sie nie mówi a powinno. To jest problem realny. Bezczelny – ja nie o sobie pisałem poprzedni tekst. Czerwony
(2010.10.20)

info

0  
  0
Czerwony - jak tak to w porządku, bo już miałem obawę; -) Zgadzam się z Tobą ale wiesz jak jest - po takiej akcji pracownik pierwszy pójdzie do zwolnienia nawet jak dostanie odszkodowanie, a jak firma mała to te 50 000 ją dobije i przez likwidację praca się skończy. Zwolnić można za byle co, nawet jak pracownik ma dobrą umowę. A jak jeszcze uda się dyscyplinarnie. .. to pracodawca ręce będzie zacierał. Firma duża będzie przedłużać proces, człowiek bez pracy, zanim zobaczy kasę to zdechnie z głodu. ..
Bezczelny (2010.10.20)

info

0  
  0
jedno jest pewne- nikt z elbląga nie ucieknie w stronę malborka!!! panowie kończcie tą wspaniałą inwestycję bo kolejne osoby dopiszą się do statystyk pośredniaka!!!!!
wkurzonytomalopowiedziane (2010.10.29)

info

0  
  0