UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Drogi Panie MaSer: Czy uważa Pan, że Pana córki, bez Pana pomocy finansowej, czy żywieniowej, by się w Warszawie utrzymały? Czy uważa Pan, że ludzie celowo tu zostają aby narzekać? Widać, nie znalazł się Pan nigdy w takiej sytuacji! Nie każdy może wyjechać! Nie chodzi tu o strach! Są zobowiązania wobec rodziny! Tylko ona mnie tu trzyma. Wychowywali mnie, więc teraz ja muszę im pomóc zarówno finansowo, jak w innych aspektach życia. Nie każdy jak Pan ma kupę wigoru i sił. Niektórzy ludzie są schorowani i bardziej potrzebują opieki właśnie córki czy wnuka! Świat stoi otworem i chętnie bym przez ten otwór uciekła, ale na dzień dzisiejszy nie mam takiej możliwości. Więc proszę nie oceniać ludzi, bo ja wiem jak wygląda życie w Warszawie, mam tam wielu znajomych i gdyby nie finansowa pomoc rodziców żyli by o chlebie i wodzie, bo na starcie też nie dostaje się tam kokosów! A życie jest tam o wiele droższe. Myśli Pan bardzo płytko tratując ludzi swoimi radami. Sam tekst widać jest dla Pana niezrozumiały. Jasno w TEMACIE, jak i ZAKOŃCZENIU jest zawarta puenta: I NIECH NIKT SIĘ NIE DZIWI, ŻE UCIEKAJĄ! Rozumując, jest to odpowiedź na krytycznie wyglądający żal naszych radnych, którzy obawiają się, że niedługo miasto stanie się tylko światem starych i schorowanych ludzi, bo nikt tu nie jest w stanie żyć godnie, nie mówiąc o płodzeniu dzieci i zakładaniu rodziny! Pozdrawiam
Phenomena