77
22.08.2008

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Witam. Kilka refleksji na temat "niekompetencji". Temat Zalewu przewija się w mediach od dłuższego czasu. czemu się przypatruję, jednak chyba nikt nie podszedł do sprawy tak profesjonalnie i kompleksowo jak to zrobił prof. Kruk oraz reszta szanownego grona badaczy, czego esencję widać w niniejszym artykule, który jest o tyle ważny, że pokazuje problem czystości wód Zalewu w świetle społecznym na bazie niepodważalnych badań naukowych. Interpretacja (albo może raczej tłumaczenie się) Pana Wcisła, tak rozległa słów o niekompetencji samorządów mija się trochę z prawdą. Artykuł oraz badania naukowe przeprowadzone przez ekipę MONTRANSAT jasno pokazują, że dotychczasowe działania w sprawie oczyszczenia (lub ograniczenia dopływu zanieczyszczeń do) Zalewu włodarzy zalewu mijają się z celem. Nazywając to po imieniu nazwałbym to po prostu niekompetencją. Jednak nigdzie w artykule również nie wspomniano o tym, że praca samorządowca jest prosta:) Przeciwnie stwierdzono wręcz, że bez bieżących, stałych badań nad jakością wód zalewu, a co za tym idzie aktualnych wyników nie ma co marzyć o skutecznej walce o czysty Zalew. Ta sama teza tłumaczy mijające się z celem (osądzając po efektach) działania samorządowców, bo jak widać Zalew czystszym się nie staje.
el greco (2008.08.23)

info

0  
  0
Co do inwestowania w turystykę we Fromborku jest to raczej naturalne zachowanie mając taką atrakcję jak wzgórze katedralne, sytuacji w Tolkmicku nie znam, ale jest tam przecież kilka sensownych zabytków do odrestaurowania. Nie zgadzam się z sugestiami Pana Wcisła o wykluczeniu się inwestycji w turystykę i w rewitalizację wód zalewu. W artykule przedstawiona zostaje koncepcja działań w zupełnej innej skali i odniosłem wrażenie, że sugerowana jest raczej współpraca samorządowców w nowych celach (popartych dowodami naukowymi) a nie podważanie aktualnych. Na marginesie odpowiedź na pytanie czy inwestycje w turystykę nadzalewową ma sens bez oczyszczenia Zalewu jest taka sama jak odpowiedź na pytanie czy Kadyny czy też Frombork są kurortami wypoczynkowymi (czy może mogą być) Wracając do artykułu - mam wrażenie, że autorzy zbyt wyraźnie pokazują zrozumienie dla pracy samorządowców, bo jedynie łagodnie namawiają do tego, aby podjąć skuteczniejsze działania na rzecz czystszych wód zalewu. Brakuje tutaj wyrazistego zdania mówiącego o tym, że takie płytkie zajmowanie się problemem czystości wód Zalewu to groźna w skutkach krótkowzroczność. Widocznie autorzy za bardzo postawili na przekazanie konkretnych, rzetelnych informacji licząc na to, że każdy wyciągnie odpowiednie wnioski.
el greco (2008.08.23)

info

0  
  0
Podsumowując - niekompetencja "nieleczona" może w tym przypadku odbić się w postaci konsekwentnie marnowanej szansy na "czysty Zalew - siłę regionu" (nie wspominając o innych konsekwencjach - o których w artykule). I żadne napinanie się Pana Wcisła tego nie zmieni. Natomiast chciałbym podkreślić jedną rzecz - w tak skomplikowanej sprawie, nie trudno o niekompetencję lub złe decyzje - ratunkiem może tutaj być jedynie scentralizowane, konsekwentne działanie w oparciu o innowacyjne metody naukowe. Bez tego podejrzewam, że już nasze prawnuki będą jeździły Z Kadyn do Krynicy Quadem w linii prostej.
el greco (2008.08.23)

info

0  
  0
Do J. Wcisła. Dziekuję za polemikę. Jednakże, przyzna Pan, że samorządy nadzalewowe przespały dotacje unijne na ochronę wód. Czy zna Pan Szlak Wielkich Jezior Mazurskich? Jezioro Tałty (znacznie czystsze od Zalewu) będzie miało opaskę kanalizacji łaczącą leżące nad nim wsie za pieniądze z dotacji unijnej. Takich przykładów jest więcej. A jak wygląda wykorzystanie Funduszy Strukturalnych na ochronę środowiska nad Zalewem z lat 2004-2006 i 2007-2013? Z moich własnych obserwacji wynika, że samorządowcy dopiero zaczynają się orientować "w temacie", a termin składania wniosków dla małych miejscowości już uciekł. Ja naprawdę życzę jak najlepiej władzy i samorządom. Rozwój regionu nie nastąpi jednak pod wpływem badań naukowych, deklaratywnego rozwoju turystyki, debat z udziałem profesorów, budowy marin (tak jak port w Elblągu nie uruchomił przewozów towarowych), tylko od pierwotnej obserwacji turysty i inwestora: co jest główną atrakcją mojego pobytu lub motorem szybkiego zwrotu zainwestowanych pieniędzy. Czy jest nią przyjazna do kąpieli, żeglowania i windsurfingu (genialne warunki ma Zalew) toń wodna, czy jest nią zielony zajzajer z tabliczką ostrzegającą o bakteriach coli i toksycznych sinicach. Amen. Z pozdrowieniami
Marek Kruk (2008.08.23)

info

0  
  0
PS. Jeśli ten cały problem zaistniał przez naszą niekompetencję, a sąsiad ze wschodu nam utrudnia to: o pomoc trzeba się zwrócić do NIEMCóW. Przecież ich czołgi też w zalewie leżą. Dzisiaj tak jak niegdyś Rusek i Niemiec dwa bratanki. może w kwestii tego akwenu się dogadają? Przy okazji dla Elbląga dodatkową rurą doprowadzą gaz. I tak euro i tak. Poco Polsce Elbląg? Tylko Kłopot.
(2008.08.23)

info

0  
  0
Na dobrą sprawę warunków do żeglowania na tym akwenie NIE MA. Zeglarze nie mają gdzie załatwiac potrzeb fizjologicznych, nie mówiąc juz o prysznicach. Mamy dwudziesty pierwszy wiek a to co zobaczyłem na tym akwenie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. AAAAA w Krynicy Morskiej jest coś, ,na kształt, ,ale jest tam ciągle wilgotno brudno i śmierdzi. Może tak zacząc od wybudowania sanitariatów. Zgroza.
Zeglarz (2008.08.23)

info

0  
  0
Najpierw proponuję przeczytać http://www.portel.pl/artykul.php3?i=31253 Panie Wcisła, więcej pokory i rozsądku.
antykomuch (2008.08.23)

info

0  
  0
Żeglarzu. Czy wyobrażasz sobie polityka w świetle fleszy, który będzie wbijał łopatę na budowie kibli? Nie jest to medialne. W Krynicy od 30 lat jedyne co zrobiono w tym zakresie, to dodano VAT do opłat. Na całym zalewie nie ma ujęcia wody dla jachtów, nie ma gdzie zatankować, gdzie wylać toalet, umyć jachtu. I oczywiście nie jest to kwestia utrzymania czystości. Tego nie można zrobić, zwłaszcza jak się dzierżawi je na parę miesięcy. Kible nie są polityczne. Trudno znaleźć winnego ani za granicą, ani w kosmosie. Jeszcze nikt nie znalazł powiązania stanu krynickich toalet z ociepleniem klimatu. Ale można by na ten problem naukowy załapać jakiegoś granta. Jest na to jedna rada. Sprywatyzować i zabrać władzę urzędowi morskiemu i lasom państwowym. Zaraz by tu było jak w Chorwacji. Niech władze zabiorą się za jedyny rzeczywisty problem jakim jest czystość wód i dna Zalewu. I za poruszenie tego tematu należą się brawa autorom. Bo w świecie polityczno-urzędniczym to jest temat tabu. Jedyne co państwo robi w tym zakresie, to podnosi ustałe szambo z jednego miejsca i wylewa je do wody 100 metrów dalej zalewając potencjalne plaże.
sceptyk (2008.08.23)

info

0  
  0
Panie Dyrektorze Jerzy Wcisła, powinien Pan być wdzięczny Panu Profesorowi i całej PWSZ za pracę badawczą jaką wykonali. Na podstawie badań wskazane zostały konkretne drogi rozwiązania problemu tj. 1.wybudowanie pierścienia kanalizacyjnego wokół zalewu i oczyszczalnia ścieków 2.rekultywować płyną zawiesinę osadów dennych. Nic więcej, teraz pozyskanie pieniędzy na te prace to już Pana rola. Jeżeli ten plan zrealizuje Pan wdzięczni będą mieszkańcy i przedsiębiorcy/ wyborcy/, jeżeli nie to przypomnimy Pana wypowiedzi podczas następnych wyborów, a może wcześniej jako niedopełnienie obowiązków służbowych. Z poważaniem Jerzy Kulas
Jerzy Kulas (2008.08.23)

info

0  
  0
Brawa dla naukowców! Gdyby nie ten artykuł, nie byłoby nawet zalążka problemu Wiślanego Zalewu, bo przecież "miejska i wojewódzka władza" poza tematami zastępczymi /np. Port Morski ?! w Elblągu, przekop Mierzeji, trasa E-70 z Antwerpii do Klajpedy / nie jest skora do wyjaśniania społeczeństwu własnej niekompetencji. Nie tak dawno, czytelnicy obydwu miejscowych portali - kisząc sie we wlasnym sosie - komentowali problem rezerwatu i jego granic w Zatoce Elbląskiej, w kontekście zakazu możliwości żeglugowych po rzece Elbląg, na Zalew i odwrotnie. Nikt i niczego / z osób odpowiedzialnych / nie wyjaśnił, czy i jakie dzialania zostały podjęte lub jaki jest stan faktyczny tej sprawy. Podobnie rzecz ma się z problemem poruszonym przez autorytety naukowe. Bardzo dobrze, że chociaż naukowcy zaprezentowali swoje stanowisko w sprawie wód Zalewu, ale czy to nie jest kolejne wołanie na puszczy? Czy milczenie władz nie jest "milczeniem owiec"? Najwyższy czas, aby zgodnie z prawem dziennikarskim, władza odpowiadala na problemy poruszane przez obywateli. Jako wyborca chciałbym wiedzieć, co zamierza władza zrobić, chcialbym znać stanowisko naukowe i nie być skazanym na różne "banialuki" nieznanych mi "prowokatorów" "balticów" i wielu innych bezimiennych "znawcow tematu". Wiem, kim są: prezydent miasta, starosta elbląski, burmistrze miast i gmin oraz wójt / ważna osobistość wojewodzka / i od nich oczekuję merytorycznej odpowiedzi lub informacji.
zdegustowany elblążanin (2008.08.23)

info

0  
  0