A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@Co za bzdury - Elektryki są poddawane ostracyzmowi głównie w mediach społecznościowych, w internecie.
@Co za bzdury - Kupują te rowery leniuszki, którym się wydaje, że uprawiają jakąś aktywność, ale rower elektryczny to żadna aktywność a oszukiwanie siebie. Pan Kamm dobrze mówi i zna się doskonale na rzeczy.
Właściwy człowiek na właściwym miejscu, czekam na realizację wszystkich pomysłów i oczywiście na realizację drogi rowerowej do Dąbrowy!
Ciekawa rozmowa! A tak jeśli chodzi o pana Marka to niestety nie zawsze da się z nim porozumieć. Z tego co zaobserwowałem, to pan Marek czasem ma wyjątkowo "olewaszcze" podejście do oponenta. Zauważyłem też, że nie jest skłonny przyznawać się do błędów. Poza tym, że jest gładki i miły w obejściu to bywa jak koń. Poza tym wykazuje się pracą partyjną. Karnie umieszcza przekaz, który akurat partia matka propaguje.
Pan aMarek jest kumplem z tej samej partii i z racji popierania swoich trzeba mu było znależć etat... więc utworzono etat. Za pieniądze z jego etatu mozna wybudować przez całą kadencję albo poprawić wiele ścieżek rowerowych.
@Slavek - Nie do końca z tym się zgodzę. Są tacy użytkownicy, którzy decydują się na zakup właśnie ze względu na kłopoty zdrowotne. Są też tacy (znam osobiście), którzy mają takie rowery ale z napędu elektrycznego korzystają okazjonalnie w trudnych warunkach. Sam jeżdżę zwykłym rowerem ale gdy przyjdzie taki czas gdy silniki i baterie będą o połowę lżejsze to elektryka z chęcią kupię. Wszystko jest dla ludzi.
> > Zachęcasz do jazdy rowerem, przyjedziemy spocone i potem 8 godzin niekomfortowo się czujemy
@GłębokaMyśl - Trzeba się wówczas wykąpać
Kiedy oficer hulajnogowy? Zbędne etaty.
@Zainteresowany Jarosław - Dbam o formę, poniedziałek wsiadam na elektryka i jadę 3 km, wtorek tyle samo na hulajnodze, środa ide ze znajomymi na siłkę ale nie przebieram się bo fajnie się godzine gada, grunt, że karnet odbity, czwartek idę na basen ale przesiaduję w saunie i jakuzi, piątek spacer 1200 metrów, zamiast samochodem idę pieszo do pizzerii aby móc wypić piwko. Sobota tylko leżę (piwek była więcej a w domu poprawka 0,7), niedziela - poprawka z soboty, ale od poniedziałku znów dbanie o formę i wsiadam na elektryka :D rower mam na myśli. najważniejsze to ruch a u mnie jak widzicie go nie brakuje.