Dawno temu w Elblągu...odbyła się letnia impreza w miejskim ogrodzie
We wczesnych godzinach popołudniowych setki elblążan rozsiadło się więc wygodnie pod wspaniałymi okazałymi starymi drzewkami, wokół ładnej fontanny przed muzyczną kapelą albo gdziekolwiek na ławce w uroczym parku i siedzieli tam tak długo, aż słońce zniknęło za starym okrąglakiem albo nawet do nocy aż zabrzmiał ostatni takt muzyki. [...] Zebranych gości bawiło kilka grup.
Więzienie za przeprowadzanie aborcji i zarobkowanie na niej
Drugie tegoroczne posiedzenie sądu ławniczego przy sądzie krajowym w Elblągu rozpoczęło się od szczególnie okrutnego przestępstwa. Marta Neiber z Elbląga dopuściła się czynów nierządnych na drogocennym dobru narodowym jakim jest przyszły człowiek, żeby za otrzymane za te przestępstwa pieniądze zyskać zapomogę w swoim budżecie domowym. Przez dziesięć lat ta doprowadzona przed sąd z aresztu śledczego oskarżona żyła z pomocy społecznej, ponieważ nie było rzekomo żadnej pracy nadającej się dla niej. Prawdopodobnie tylko dlatego, że przeczuwała niebezpieczeństwo, zaczęła na początku 1937 roku rozglądać się sama poważnie za pracą i nawet takową otrzymała. Jej ofiarami były dziewczęta ze stanu robotniczego, które trafiały do oskarżonej, ponieważ w lokalu, w którym często jest gościem, powszechnie wiedziano, że ona "to robi". Pierwszym przypadkiem, który został jej udowodniony, był rzeźnik koni Max Ehrlich. Sprawa ta kosztowała go jedynie 10 marek i pozbył się kłopotów. Inne przypadki wyglądały podobnie, z tym wyjątkiem, że dziewczęta nie znały nazwiska swoich "adoratorów". Byli nimi jakiś Max, Heinrich, Ernst czy Gustaw, którzy usłyszeli od przyjaciół, gdzie można znaleźć Neiberową i załatwiali interesy z tą pozbawiającą życia małych istot kobietą. W jednym przypadku chodziło o młodziutką dziewczynę, której udowodniono, że aż cztery razy znalazła się u Neiberowej. Proces był prowadzony w sprawie zagrożenia moralności [...], pokazał z okrutną dobitnością lekkomyślność dziewcząt i ich swobodne traktowanie moralności i obyczajowości. [...] Sąd skazał Martę Neiber na trzy lata więzienia. Odebrano jej także na pięć lat obywatelskie prawa honorowe [...] (WZ, wtorek, 08.06.1937 r.).
Publikujemy teksty przypominające wydarzenia z roku 1937, dziejące się w naszym mieście i okolicach. Artykuły pochodzą ze zdigitalizowanych zasobów Biblioteki Elbląskiej, teraz sięgamy do "Westpreußische Zeitung".