87
19.07.2019

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Tak na polu rolnika obowiązują jego zasady, a jak ktoś ma całe pole koło domu to nawet nie musi wyjeżdżać na drogi publiczne sprzętem poza transportem płodów rolnych do skupu, ale i to może wykonać firma zewnętrzna. Rolników nie obowiązują przepisy dotyczące ciszy nocnej i potwierdził to Sąd Najwyższy w swoim wyroku, że praca na polu nie jest wybrykiem i zakłócaniem spokoju tylko pracą i na wsi praca w polu w nocy np na żniwa to norma zwyczajowa i ogólnie przyjęta i nie może być traktowana jako zakłócanie ciszy nocnej.
Zen (2019.07.20)
Możesz kupić sobie ziemię jak chcesz i też być rolnikiem i produkować ekologicznie.
Zen (2019.07.20)
To sam zostań rolnikiem i bierz dopłaty, zainwestuj kilka milionów i też bedziesz miał. Mój 1 sąsiad sprzedawał gospodarstwo ok 40 ha za 2 miliony zł oczywiście bez maszyn, bo z nimi używanymi to 3 miliony. Mogłeś kupić i miałbyś wtedy z tego ok 34 tysiące dopłat rocznie przy kosztach uprawy 1 ha pszenicy na poziomie ok 2500zł, to jakbyś miał co roku 7ton z ha pszenicy, a mało komu się to udaje, bo czasami wymrozi, albo susza, albo wiatr położy, ale załóżmy żebyś tyle miał to byś miał zarobku z 1 ha 1500 zł max po odliczeniu podatku rolnego. Rocznie i teraz pomnóż sobie te 1500*40 to ci wyjdą kokosy- 60 tysięcy zł zysku rocznie. Przez 10 lat- 600 tysiecy, czyli jakbyś kupił, to musiałbyś to spłacać przez 30 lat jakbyś miał tylko zboża, bo jak krowy to ok 15-20 lat. To możesz brać i kupować i się bogacić.
Zen (2019.07.20)
@Zen - No i znowu te pierdoły, co zawsze opisujesz. Miałeś konkretnie podać przepisy, że rolnika nie dotyczą przepisy. Podstawę prawną, kto je ustanowił, konkretny paragraf itd. Ja mogę też napisać, że mnie przepisy nie obowiązują, ale organa jak Policja podejrzewam, że szybko by mnie z błędu wyprowadziła. Nie ma w Polsce świętych krów, każdy musi się dostosowywać do obowiązujących przepisów, dlatego nie może być tak, że rolnik może robić, co chce, bo nie jedynym na świecie. Można pewne rzeczy zrozumieć, że pogoda lub inne czynniki, ale jedno jest najważniejsze dobrosąsiedzkie współżycie powinno być na pierwszym miejscu ( tak powinno być w przypadku inteligentnego rolnika) a wszystkie prace polowe tak zaplanowane, żeby stwarzać dla innych jak najmniejsze obciążenie. W przypadku, jeżeli rolnik działa na zasadzie złośliwości powinien być za to przykładnie ukarany bez względu na to, czy są żniwa, czy też nie.
(2019.07.20)
co za bełkot
DJ (2019.07.20)
@Zen - Nie każdy musi być rolnikiem, ale skoro już jesteś to zachowuj się jak każdy normalny i kulturalny obywatel a nie zachowujesz się jakbyś władcą i panem dróg i otoczenia !!!!!
(2019.07.20)
@DJ - Ten "zen" właśnie tak zawsze bełkocze.
(2019.07.20)
Wysłałem już Ci przecież link wcześniej do artykułu i wyroku Sądu Najwyższego, przeczytaj sobie, tam jest podany art. I czego on dotyczy.
Zen (2019.07.20)
Ja zachowuję się kulturalnie na drodze. I już Ci napisałem jaki rolnik kosi w nocy złośliwe? Żaden. Kosi, albo prasuje w nocy bo ma dużo ha, jak nazajutrz spadnie deszcz to mu plony zniszczy, pogoda w ostatnich latach jest zmienna i trzeba się spieszyć, żeby wiatr nie położył, albo zboże nie porosło od deszczu, a rzpak się nie wysypał ze strąków. Widać tego nie rozumiesz nie rozumiesz też, że na wsi panują inne normy prawne tak jak w mieście. W mieście nie postawisz obory czy tuczarni świń, tylko na wsi własnie dlatego, że tam jest teren do prowadzenia tego typu działalności. A co do prawa wysłałem ci link, gdzie jest opisany wyrok Sądu Najwyższego. Mój sąsiad po miedzy też jest policjantem i sobie też kosi pole w nocy, bo ma swoje gospodarstwo i wie właśnie, że to normalna praktyka na wsi.
Zen (2019.07.20)
@Zen - Drogi rolniku, wszystko zależy od tego, czy prace nocne wykonywane są z potrzeby ze względu na warunki pogodowe, czy też z powodu czystej złośliwości rolnika, bo np. chciałby sąsiadowi uprzykrzyć życie a wtedy już jest to chuligańskim wybrykiem, co jest oczywiście karalne. Znam takich rolników i takie ekscesy występują, co roku bez względu na pogodę. Tak więc są ludzie i ludziska. Dobro sąsiedzkie wymaga trochę taktu i kultury. We wszystkim idzie się dogadać, ale trzeba być po prostu człowiekiem.
prawnik (2019.07.20)