Odkrywali tajemnice warzenia piwa

45
21.06.2019
Odkrywali tajemnice warzenia piwa
Jednym z punktów na trasie wycieczki były piwnice (fot. Michał Skroboszewski)
Czy do piwa dodawany jest spirytus? Czego szukają w nim degustatorzy? Ile milionów dziennie wpłaca elbląski browar do budżetu państwa? Jak dużo chmielu trzeba dodać, żeby wyszedł pils? Odpowiedzi na te i więcej pytań mogli usłyszeć ci, którzy postanowili zobaczyć, jak wygląda produkcja tego złocistego trunku. Po raz pierwszy można było również obejrzeć piwnice Browaru w Elblągu. Zobacz więcej zdjęć. 
Odwiedzający mogli poznać poszczególne etapy warzenia piwa, o których opowiadali pracownicy Browaru w Elblągu. Na samym początku mogli się m.in. dowiedzieć czym jest słód, jeden z surowców używany do produkcji tego złocistego napoju. 
   - W słodowniach ziarnom stwarza się takie warunki, jakie mają one w glebie na wiosnę. Doprowadza się je do odpowiedniej wilgotności i pobudza wszystkie funkcje życiowe – opowiadał Jacek Sawicki, dyrektor elbląskiego Browaru, który oprowadzał jedną z grup podczas piątkowego (21 czerwca) dnia otwartego. - Gdy kiełki mają długość trzech czwartych ziarna trafia ono do suszarni. Takie "zakiełkowane" oraz wysuszone ziarno, na przykład jęczmienia, nazywamy słodem. Po co jest to robione? Po to, żeby w ziarnie wytworzyły się wszystkie enzymy potrzebne browarnikom do produkcji brzeczki.
   Zwiedzający mogli również zobaczyć warzelnię, która nazywana jest "sercem browaru". To tam słód mielony jest na drobno, umieszczany w zbiornikach razem z wodą w odpowiedniej temperaturze, zaczynają działać enzymy. Powstaje zacier, który poddawany jest filtracji, a efektem tej czynności jest brzeczka.
   - Trafia ona do kotła warzelanego, gdzie gotujemy ją z dodatkiem chmielu – wyjaśniał Jacek Sawicki.
   Aby wytworzyć odmianę pils trzeba go dodać w takiej ilości: ok. 7 gramów na 100 litrów.
   - Chmiel wnosi ze sobą potężną ilość piołunowej goryczy, dlatego gdyby było go dużo więcej piwo nie nadawałoby się do picia – tłumaczył dyrektor Browaru.
   Co ciekawe ma on formę drobnego peletu.
   - U nasady listka chmielu znajduje się pewna substancja, lupulina, i tak naprawdę tylko ona interesuje browarników – objaśniał Jacek Sawicki.
   Brzeczka jest schładzana, napowietrzana, dodawane są drożdże, fermentacja oraz dojrzewanie piwa odbywa się w unitankach. Obecnie ten złocisty trunek jest dosycany dwutlenkiem węgla. Dlaczego? Jak wyjaśniał dyrektor Browaru poprzez naturalne procesy można rozpuścić jedynie 3,3 g dwutlenka węgla w litrze piwa.
   - Gdybyście dzisiaj dostali takie piwo w restauracji każdy z was zareklamowałby je jako piwo zwietrzałe. Konsument dzisiaj wymaga mniej więcej 5 gramów dwutlenku węgla w litrze piwa. Nie da się tego osiągnąć w sposób naturalny, dlatego dosycamy nim piwo – objaśniał. - Skąd mamy dwutlenek węgla? Z naturalnego procesu fermentacji. Skraplamy go, a później odgazowujemy i wtłaczamy do piwa już po filtracji. Nie ma tu zatem niczego z zewnątrz, nie kupujemy dwutlenka węgla z fabryki.
   Uczestnicy mogli się również przyjrzeć urządzeniom używanym do filtracji, ciekawostką może być fakt, że do jednego z jej etapów używa się ziemi okrzemkowej. W trakcie zwiedzania padło również pytanie: czy do piwa dodawany jest spirytus? Jak wyjaśniał Jacek Sawicki ilość alkoholu wytwarzana podczas fermentacji jest wystarczająca, a poza tym byłoby to zbyt drogie.
   - Za 100 litrów spirytusu trzeba zapłacić 45 tys. zł, gdybyśmy to robili musielibyśmy sprzedawać piwo za ok. 12-13 zł za butelkę. To się po prostu nie opłaca – mówił.
   Przy okazji zdradził, jaką kwotę przeznacza się na podatek akcyzowy.
   - Mogę powiedzieć tylko tyle, że do budżetu państwa, z browaru, wpływa dziennie od 4 do 9 mln zł, w zależności od wielkości produkcji – tłumaczył Jacek Sawicki.
   Co ciekawe elbląski Browar ma również 12 degustatorów. Czego szukają?
   - Wad w piwie – odpowiedział dyrektor zakładu. - Trzy razy w tygodniu degustują, dwa razy w tygodniu się szkolą.
   Jednym z punktów na trasie tej wycieczki po elbląskim zakładzie były piwnice, które pokazano po raz pierwszy. Ustawiono w nich archiwalne zdjęcia, przygotowana została także prezentacja multimedialna. Znajdowały się w nich m.in. leżące, walcowate zbiorniki.
   - Wyglądały trochę jak cysterny. Miały właz, przez który wchodziło się do środka i myło się je ręcznie szczotką. Najpierw jednak wkładano długi wysięgnik, na jego końcu znajdowała się świeczka, w ten sposób sprawdzało się, czy jest tam dwutlenek węgla – opowiadał Jacek Sawicki. - Właz był owalny, ludzie o większej posturze nie mogli przez niego wejść, dlatego nie każdy mógł tu pracować. Po myciu odbywała się dezynfekcja, a na koniec siarkowanie.
   W trakcie zwiedzania uczestnicy mogli brać udział w przygotowanej dla nich grze, na koniec każdy dostał upominek od Browaru, czyli puszkę piwa. 
mw

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Fajnie, szkoda że nie byłem :(
(2019.06.21)

info

16  
  2
Punkt przyjęcia syropu. Czyżby glukozowo fruktozowy?
Specjalny (2019.06.21)
Zdjęcie 3,4 i 5.Czy każdą imprezę miejską muszą zakłucać te z KODu / Nie ma na nich siły i służb miejskich ?!
(2019.06.21)
Żal,że tylko w piątek ,nie z wiedzą browaru osoby pracujące,tylko drzwi otwarte dla emerytów, rencistów, lub tych co nie pracują,szkoda,bo chyba nie o to chodzi.
(2019.06.21)
@Specjalny - wycofują się z niego, niedługo ma być używany jakiś inny
Ailatan (2019.06.21)
O co ci chodzi? Nikt niczego nie zakłócał. Na zdjęciach są migawki z konkursu.
Ailatan (2019.06.21)
Najpierw przemyśl to, co chcesz napisać. Później przepisz to na kartkę (skoro masz problem z logicznym układem zdania, a ewidentnie go masz), a dopiero wtedy wylewaj te swoje żale na forum.
(2019.06.21)
A i najważniejsze: użyj słownika, bo nie znasz również minimalnych podstaw swojego ojczystego języka! "Z wiedzą"?! Co za bełkot.
(2019.06.21)
Gdzie oni kupuję spirytus za taką cenę?
(2019.06.21)
Robi wrażenie.
(2019.06.21)

info

7  
  1