Irak: Decyzja w ich rękach

10
10.02.2005
- Większość wracających z Iraku jest w dobrej kondycji psychicznej, ale są osoby, u których można podejrzewać tzw. zespół stresu pourazowego – mówi psycholog z 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu, Alicja Chomka.
Do Polski powróciła dziś kolejna grupa uczestników trzeciej zmiany polskiego kontyngentu w Iraku. Trzon tej zmiany stanowią żołnierze 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. - Naszą wiedzę czerpiemy z rozmów z żołnierzami i specjalnych kwestionariuszy - wyjaśnia Alicja Chomka. - Tak więc, przynajmniej na razie, można mówić tylko o jednostkowych przypadkach urazów psychicznych związanych z misją w Iraku. Wojskowi specjaliści spotykali się z członkami rodzin żołnierzy, którzy byli lub jeszcze są w Iraku i uczulali ich na to, by bacznie obserwowali, jak ich mężowie czy synowie będą zachowywali się po powrocie do domów. - Zachowanie ludzi z zespołem stresu pourazowego odbiega od normy – mówi psycholog. - Jeśli np. ktoś był spokojny i zrównoważony, a teraz jest nadpobudliwy, ma kłopoty ze snem, koszmary senne lub problemy w kontaktach z bliskimi, może to znaczyć, że doznał stresu i prawdopodobnie potrzebuje fachowej pomocy. Alicja Chomka podkreśla jednak, że to do samych żołnierzy będzie należała decyzja, czy zwrócić się o pomoc do psychologa i dodaje, że im będzie ona szybsza, tym większe będą szanse na powrót do zdrowia.
SZ

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pani Chomka to chyba jasnowidz przeczyta kwestionariusz zada parę pytań i diagnoza gotowa ciut jak Kaszpirowski - gratulacje dla "wybitnych" zdolności
żona (2005.02.11)

info

0  
  0
przepraszam czy ktoś był na takim spotkaniu?? jestem ciekawa bo mój mąż jeszcze został i jak do tej pory to nikt nie "pomagał" nam rodzinom w żaden sposób - sorry oprócz życzeń świątecznych ale to żadne zainteresowanie czy pomoc to gest grzecznościowy. Rodziny tu przeżyły swoje i jakoś o nich się nie mówi i pisze, więc komu ci "specjaliści" pomagali i z kim rozmawiali???
anusia (2005.02.11)

info

0  
  0
dobrze, że pani życzenia otrzymała bo ja nawet tego nie doświadczyłam a o wysłaniu paczki świątecznej dowiedziałam się z mediów jak już było za późno
zona (2005.02.11)

info

0  
  0
Wiesz co, "żona", zajmij się dziećmi i gotowaniem i nie komentuj czegoś, na czym się w ogóle nie znasz. Ciesz się, że ktokolwiek chce im pomóc. Jakby to była prawdziwa wojna, to pies z kulawą nogą by się nie zainteresował ich stanem.
(*I*) (2005.02.11)

info

0  
  0
wróciło papierowe wojsko to i moczy się w nocy. Przecież to ich zawód, mogą zrezygnowac i zostać cieciami na parkingach strzezonych, albo łapać gówniarzy w Hiper. Pojechali za kasą, a dokładnie wiedzieli co ich tam czeka, bo parę tysięcy chłopaków już tam było. Więc po co ten cały hałas?
(2005.02.11)

info

0  
  0
Panie *I* dzięki za dobre rady ale to nie jest prawdziwa a tym bardziej ich wojna, skoro na siłę niektórych się uszczęśliwia - zarówno chłopaków i ich rodziny, później tak pięknie się mówi o pomocy wsparciu i inne ble ble to niech to ma odzwierciedlenie w rzeczywistości a nie w mediach. Jakim prawem Pan może mówić że ktoś s9ię na czymś nie zna czyżby ktoś uraził Pana znajomą??
zona (2005.02.11)

info

0  
  0
Zgadzam się z żoną i anusią, popieram wasze wypowiedzi, sama mam jeszcze męża w Iraku na szczęście jeszcze tylko tydzień, wreszcie po 7 i pół miesiącach znowu będziemy rodziną i napewno sami będziemy sobie radzić jak najlepiej, bez pomocy wojskowego psychologa czy psychoprofilaktyka, te kobiety które tu musiały stawić czoła różnym problemom, wolały wyżalić się miedzy sobą i tam też szukać wsparcia w trudnych chwilach. Denerwuje mnie że już nie po raz pierwszy Pani Ch. wypowiada się w mediach o tej "pomocy" i wsparciu i spotkaniach, a to tylko na pokaz. Bardzo pozdrawiam wszystkich którzy wrócili i tych co wracają, chłopcy zdrowia radości i dużo rodzinnej miłości bo to najlepsze dla was lekarstwo!!
mila (2005.02.11)

info

0  
  0
Drogie Panie! Nie narzekajcie, że same musicie stawiać czoła problemom związanym z obawą o los męża i o wasz los. Żołnierz to zawód; jeżeli żołnierz jest potrzebny, to się człowieka pakuje i wysyła w świat. A że wojna nie toczy się gdzieś pod Elblągiem, żeby mogli wracać wieczorem do domu i rano wychodzić do pracy... Cóż, taki los. Najłatwiej wiesza się psy na tych, którzy realizują tylko powierzone im zadania. To nie wojskowi psycholodzy kazali waszym mężom i sympatiom jechać do Iraku. Pretensje kierujecie w złą stronę. Korzystanie z kontaktów z psychologiem jest dobrowolne. Jeżeli uważacie, że same sobie poradzicie bez niego - świetnie. Będzie miał mniej pracy. Nikt nikogo na siłę nie ciągnie.
*I* (2005.02.14)

info

0  
  0
Kiedyś w SP 6 przy ul Piłsudskiego muzyki uczyła Alicja Chomka, ciekaw jestem czy to ta sama osoba, nie to żebym miał złe wspomnienia wrecz przeciwnie. A moze to zbieg okoliczności?
NN (2005.02.15)

info

0  
  0
"Los Czlowieka" sobie poczytajcie, to nie bedziecie dupereli o wojnie opowiadac
(2005.02.17)

info

0  
  0