UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Zgadzam się z żoną i anusią, popieram wasze wypowiedzi, sama mam jeszcze męża w Iraku na szczęście jeszcze tylko tydzień, wreszcie po 7 i pół miesiącach znowu będziemy rodziną i napewno sami będziemy sobie radzić jak najlepiej, bez pomocy wojskowego psychologa czy psychoprofilaktyka, te kobiety które tu musiały stawić czoła różnym problemom, wolały wyżalić się miedzy sobą i tam też szukać wsparcia w trudnych chwilach. Denerwuje mnie że już nie po raz pierwszy Pani Ch. wypowiada się w mediach o tej "pomocy" i wsparciu i spotkaniach, a to tylko na pokaz. Bardzo pozdrawiam wszystkich którzy wrócili i tych co wracają, chłopcy zdrowia radości i dużo rodzinnej miłości bo to najlepsze dla was lekarstwo!!
mila