Trzeci Maraton Artystyczny właśnie dobiegł końca. Od 8 rano w sobotę (22 stycznia) do godziny 10 w niedzielę (23 stycznia) około 130 uczestników oddało się twórczej pasji. Przez 26 godzin Centrum Spotkań Europejskich było we władaniu artystycznych dusz. A te nie skąpiły swojego talentu i chętnie podejmowały się pracy w różnych dziedzinach sztuki. Przecież Maraton Artystyczny to nie tylko malowanie czy też inne zajęcia plastyczne. To także zajęcia teatralne, literackie, taneczne, fotografowanie czy też tworzenie filmów.
- Staraliśmy się zapewnić różne atrakcje tak, by maratończycy nie znużyli się podczas twórczej pracy. Dlatego w tym roku na przykład zaproponowaliśmy uczestnikom projekcję filmów. W ciemnej sali kinowej mogli - po pierwsze - trochę odpocząć od reflektorów na sali, a po drugie odświeżyć umysł i z nowymi siłami zabrać się do nowej pracy - opowiada Aleksandra Matulewicz , współorganizatorka Maratonu.
Było też mnóstwo innych propozycji. Zajęcia teatralne prowadzone przez Edytę Machul, podczas których uczestnicy dostali porządną dawkę energetycznego, pobudzającego "kopniaka" do jeszcze bardziej wytężonej i kreatywnej pracy. Warsztaty taneczne prowadzone przez instruktorów z Centrum Tańca „Promyk" przyniosły ulgę maratończykom, zmęczonym długim staniem przy sztalugach. Wykłady prowadzone przez ekipę z Galerii EL - Martę Karaś oraz Jarosława Denisiuka mogły stać się iskrą rozpalającą wenę uczestników Maratonu.
Podglądając artystów podczas bicia kolejnego rekordu, nie można było się oprzeć wrażeniu, że weszli w posiadanie tajemniczych patentów na niespanie. Jak bowiem można na ponad dobę nie tylko zapomnieć o spaniu, ale tworzyć, działać, twórczo myśleć? Tę tajemnicę wyjaśniły jedne z najmłodszych uczestniczek maratonu - Klaudia, Basia i Żaneta z Gimnazjum nr 9:
- Tu się w ogóle nie czuje czasu! To jest świetna zabawa, która niesamowicie wciąga. Tyle się tu dzieje, że nie ma czasu na nudę czy też spanie. Prawdę mówiąc chcemy jeszcze więcej - zgodnie wyznały młode artystki, tuż przed zakończeniem Maratonu, po całej nocy intensywnej pracy.
Aleksandra Matulewicz dodała zaś:
- Do Maratonu warto się przygotować wcześniej porządnie się wysypiając oraz zbierając trochę twórczej energii. Taka zaprawa powinna wystarczyć na wielogodzinną energiczną pracę -To rada dla tych wszystkich, którzy chcieliby wziąć udział w przyszłorocznym Maratonie. Bo taki - jak zapewniają organizatorzy - na pewno się odbędzie:
[fotor]
- Z roku na rok poprawia się jakość prac. Pojawiają się coraz lepsi artyści, którzy przychodzą tu z określoną wizją dzieła. Co ważne, podczas tego Maratonu zgłosili się nie tylko elblążanie, ale i mieszkańcy Ostródy, Pasłęka, Tolkmicka, Dzierzgonia, Młynar, Olsztyna, Mrągowa, Lidzbarka Warmińskiego, Kiwit, Warkał, Czaplinka, Dobrego, Starogardu Gdańskiego, Nowego Dworu Gdańskiego oraz Gdańska. To nas szalenie cieszy, bo oznacza, że nasze przedsięwzięcie jest coraz bardziej popularne i znane. Najważniejsze jednak, że młodzież (choć nie tylko) chce działać, chce tworzyć. Tylko trzeba pomóc im stworzyć warunki do realizacji swoich zamysłów - podsumowuje Aleksandra Matulewicz.
Prace z tegorocznego Maratonu tradycyjnie będzie można obejrzeć podczas wystawy w Światowidzie. Wernisaż planowany jest na 25 marca.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter