105
20.02.2017

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
" - Strażnicy miejscy w miarę możliwości patrolują parki i tereny zielone. .. ", szczerze mówiąc, to nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem strażnika miejskiego, nie tylko w parku, ale ogólnie w Elblągu.
Kacperrrrr (2017.02.20)

info

31  
  1
jestem posiadaczkom psa i zawsze sprzatam po swoim psie ale niestety nie do posiadaczy psów powinny być te pretensje a do miasta bo z całym szacunkiem śmietników do psich odchodów jest jak na lekarstwo więc co niektórzy posiadacze psów muszą wedrować z woreczkiem przez pól miasta i tu jest problem
posiadaczkapsa (2017.02.20)
To prawda psich odchodów i petów jest mnóstwo, ja mieszkam na parterze, wyjście na balkon jest koszmarem, bo jednych i drugich jest ogrom. Co prawda nie mam psa, ale też palę, mam na balkonie popielniczkę i nie ma problemu, co jakiś czas opróżniam do śmietnika i po sprawie. Szlag mnie natomiast trafia jak ktoś wyrzuca peta z górnych pięter, czasami spadnie na mój balkon. Cóż kultury uczy się od małego. Jestem tylko ciekawa, czy w mieszkaniu też rzucają pety na podłogę, a jak piesek narobi to też nie sprzątają. W końcu podwórko też świadczy o lokatorach i jeśli my nie będziemy o to dbać to kto. We włoskiej miejscowości Lecco za zaśmiecanie ulic jest 200 euro kary, może taki sposób by podziałał ale czy aż do tego musi dojść, chyba tak.
mieszkankablokowiska (2017.02.20)

info

15  
  0
Jako posiadaczka psa jestem za jakimś abonamentem/ podatkiem za jego posiadanie. Z chęcią zapłacę te kilkanaście zł na kwartał- i niech służby sprzątające zatrudnia ludzi którzy będą sprzątać nieczystości. Czemu nie? I każdy właściciel psa się na to zgodzi tylko takiego etatu nie ma. Sprzątaczka z mojego bloku zrobiła mega afere, że musi sprzątać stos petów spod okna. Więc jej mówię, że akcyzę place bardzo duża za paczkę fajek. Czynsz itd... A jej praca to nie mój problem. I suma sumarum ja niezadowolony bo zepsuła mi humor, a i ona- bo pety zbierać musi. Poza tym... trawniki nie są od biegania.- mają być i wyglądać. A pies zawsze na trawniku swoją potrzebę załatwia. Naturalne. Tak szybko naturalnie taki nawóz podlega autodestrukcji i "znika". Czasy dzieciaków biegających po trawnikach minęły z era gier komputerowych i internetu. Jedyni których znam biegających po trawniku- to tych "na skroty". I to jedynie bijące pianę. Powinniśmy się martwić o KOTY. znacie takie pojęcie jak toksoplazmoza???? Koty wolno żyjące, lub wpuszczane z domu- naturalnie wg instynktu zaspokajają swoje potrzeby w piaskownicach. Lepiej zainteresujcie się tematem kotów w piaskownicy dla dzieci niż biciem niepotrzebnie piany.
(2017.02.20)
Powinni się wziąść za takiego rzeczy a nie za to ze ktoś sobie browarka pije latem w parku
Obywatel zawady (2017.02.20)
Wielce miastowi ludzie a pewnie przez okna wyrzucają jedzenie dla gołębi i to że im srają po parapetach to im nie przeszkadza.
stefan09 (2017.02.20)

info

20  
  1
@Obywatel zawady - Powinni się wziąć i za właścicieli psów, którzy nie sprzątają po nich i za kolesi pijących publicznie browar a potem szczających po krzakach i rzucających butelki. Ale straż miejska generalnie nie chce się przepracowywać
bolm (2017.02.20)
Będąca pod wrażeniem aktywności na temat psich odchodów zapytam- co z kotami? Oczywiscie- co jakiś czas pojawia się akcja typu "dokarmianie kotów wolnożyjących". Ale kot do celów fizjologicznych najchętniej wybiera sobie piaskownice. Nawet na ogrodzony plac zabaw nie jest trudno mu się dostać. Co z właścicielami kotów? O ile psa można kontrolować, a ten sam z siebie potrzebę załatwia na trawniku- tak kot wypuszczony z domu lub (co gorsze) wolno żyjący nakupi w piaskownice. O ile pies nie ma pasożyty które nie bytuja w człowieku jako zywicielu to tyle u kotów mamy toksoplazmozę i inne pasożyty, które już mają warunki w ciele człowieka jako zywicielu pośrednim lub ostatecznym. Dziecku pozwalam wejść i bawić się w piaskownicy okrytej- nigdy tej na placu zabaw. O ile nie chodzę po trawnikach (bo po co?) Nie narażam się na psie odchody. Ponad to... psie odchody wcale nie cuchna leżąc na trawniku. Dużo bardziej cichnie mocz, szczególnie jak pies załatwia się w wąskich przestrzeniach typu wyjście z klatki- dopiero tutaj prócz kotów miałabym coś do zarzucenia.
(2017.02.20)

info

15  
  8
Jedyne wyjście to nałożyć odpowiedni podatek na właścicieli psów,bo nigdy nie nauczą się sprzątać nie dociera to do nich,trawniki to jedna sterta odchodów,a w krajach cywilizowanych ludzie odpoczywają w takich miejscach,władze miasta powinny zainterweniować i straż miejska na poważnie,bo nas zasypią odchody a co do właścicieli zwierząt to jesteście w większości brudasy i syfiarze w domu sobie zostawiajcie odchody a nie głupa palicie jak wam ktoś uwagę zwróci.
(2017.02.20)

info

6  
  7
Aha, i jeszcze uważam, że tak, powinny być za to wysokie mandaty, egzekwowane sumiennie i rzetelnie. Ale do tego trzeba być konsekwentnym i OBECNYM w mieście.
(2017.02.20)

info

8  
  5