UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Będąca pod wrażeniem aktywności na temat psich odchodów zapytam- co z kotami? Oczywiscie- co jakiś czas pojawia się akcja typu "dokarmianie kotów wolnożyjących". Ale kot do celów fizjologicznych najchętniej wybiera sobie piaskownice. Nawet na ogrodzony plac zabaw nie jest trudno mu się dostać. Co z właścicielami kotów? O ile psa można kontrolować, a ten sam z siebie potrzebę załatwia na trawniku- tak kot wypuszczony z domu lub (co gorsze) wolno żyjący nakupi w piaskownice. O ile pies nie ma pasożyty które nie bytuja w człowieku jako zywicielu to tyle u kotów mamy toksoplazmozę i inne pasożyty, które już mają warunki w ciele człowieka jako zywicielu pośrednim lub ostatecznym. Dziecku pozwalam wejść i bawić się w piaskownicy okrytej- nigdy tej na placu zabaw. O ile nie chodzę po trawnikach (bo po co?) Nie narażam się na psie odchody. Ponad to... psie odchody wcale nie cuchna leżąc na trawniku. Dużo bardziej cichnie mocz, szczególnie jak pies załatwia się w wąskich przestrzeniach typu wyjście z klatki- dopiero tutaj prócz kotów miałabym coś do zarzucenia.