Śmierdzący problem nie do rozwiązania?

105
20.02.2017
Śmierdzący problem nie do rozwiązania?
Sprzątanie po pupilach to dla ich właścicieli nadal duży problem (fot. arch. AD)
Ten problem wraca każdego roku po zimie, choć latem jest jeszcze bardziej gorący. Cóż poradzić, skoro gołym okiem widać, a nawet i czuć, że elbląscy właściciele psów niczego się nie uczą. Po ostatniej odwilży psie kupy „wyszły” spod śniegu tak, że natknąć się na nie można dosłownie wszędzie. Wiadomo, pies zrobić swoje gdzieś musi, jednak sam po sobie nie posprząta.
Elbląskie ulice, skwery, zieleńce i trawniki to teraz obraz nędzy i rozpaczy. Na psie „niespodzianki” można natknąć się dosłownie wszędzie. Na chodniku trzeba poruszać się slalomem, na trawnik lepiej nie patrzeć, by nie przyprawić się o mdłości.
   Dlaczego z tym śmierdzącym problemem już dawno poradzili sobie nasi sąsiedzi zza granicy? W Niemczech, Wielkiej Brytanii czy w Skandynawii chodniki o tej porze roku wyglądają przecież zupełnie inaczej. Może kary za zostawienie psich odchodów na trawniku są tak wysokie, że się to zwyczajnie nie opłaca? A może sąsiadom zwyczajnie zależy na tym, by wokół było schludnie i czysto, by nie szkodzić innym, by myśleć o innych?
   U nas strach wypuścić na podwórko kilkuletnie dziecko, bo gdzie okiem sięgnąć psie "niespodzianki". Jak pójść na spacer, nie myśląc o tym, że zaraz o coś śmierdzącego się potknie?
   A jak na ten problem reagują elbląscy stróże prawa?
   - Od początku roku do chwili obecnej strażnicy miejscy wystawili 16 mandatów karnych w związku z zanieczyszczaniem miejsc publicznych, w tym nie usunięcie nieczystości po psie - informuje Karolina Wiercińska, rzecznik prasowy Straży Miejskiej. - Za nieuprzątnięcie psich nieczystości grozi mandat karny w wysokości do 500 zł.
   16 mandatów to chyba niewiele, a może strażnicy miejscy niewystarczająco patrolują parki i osiedla, by sprawdzić, czy mieszkańcy sprzątają po swoich pupilach?
   - Strażnicy miejscy w miarę możliwości patrolują parki i tereny zielone, gdzie istnieją przypadki częstego puszczania psów luzem i nie sprzątania po nich nieczystości – zapewnia rzeczniczka SM. - Jednakże należy podkreślić, że ilość codziennych interwencji nie zawsze daje taką możliwość, by patrol przez osiem godzin kontrolował tylko jedno miejsce. Zgadzam się z tym, że był, jest i na pewno jeszcze przez jakiś czas będzie to duży problem. Dla właścicieli psów jest to hańba i wstyd, dla wielu sprzątnięcie po psie to za dużo zachodu. Widocznie odpowiada im taki "porządek" w mieście. Myślę, że największy i jedyny problem tkwi w ludziach, którzy powinni się jeszcze dużo nauczyć. Chociażby od mieszkańców innych krajów. A może gdyby ustawodawca zaostrzył przepisy, coś by się zmieniło...
   
dk

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Straż miejska i policja powinny wreszcie zacząć egzekwować przepisy i porządnie dyscyplinować właścicieli czworonogów, którzy nie zamierzają przestać uprzykrzać życia innym mieszkańcom. Koniec proszenia i pobłażania, solić 500 zł za każdym razem to może w końcu zaczną myśleć.
Zennon (2017.02.20)

info

63  
  12
Podatek dla posiadaczy psów na zapewnienie sprzątania i naprawiania szkód
(2017.02.20)

info

47  
  19
Niestety jak się zwraca uwagę takiej paniusi albo oszołomowi od piesków to od razu wychodzi z nich prostactwo i wulgaryzmy
(2017.02.20)
moze poruszcie temat palaczy bo pet nie rozklada sie tak szybko jak g..o po dniu deszczu. z tymi kupami to nie podniecajcie sie tak
wujek heniek (2017.02.20)
Daleko nam do kultury sprzątania po swoim psie. .. .psie kupy leżą wszędzie. .. póki co. .jest zimno. .ale jak jest ciepło. .smród nie do zniesienia. , i jeszcze lezie takie to. .pod inny blok z pieskiem. .i tam piesek sie załatwia. .a z przeproseniem. .srac. .. .proszę pod własne okna. .. !!!!!
Klok123 (2017.02.20)

info

39  
  10
A może by zacząć upominać meneli, którzy załatwiają swoje potrzeby wszędzie? Na chodnikach, pod oknami. To nie tylko problem właścicieli czworonogów. Takie opijusy są gorsze od zwierząt!
Aniawe (2017.02.20)

info

26  
  5
Nic nie mówić, tylko nagrywać telefonem i zgłaszać z filmem do SM i na policję. Kulturalnemu człowiekowi można uwagę zwrócić uwagę, z chamem nie ma sensu się użerać bo i tak nie zrozumie, tylko jeszcze z pięściami wyskoczy. Tylko że kulturalnemu człowiekowi nie trzeba zwracać uwagi, bo taki wie, że wypada po sobie posprzątać.
Zennon (2017.02.20)
Mimo że sam nie palę, to nie wiem jak Ty, ale ja wolę przed wejściem do domu nadepnąć na peta niż psie gó.wno. Spacerując po parku także wolę co metr mijać nie wydalające smrodu pety niż psie gó.wna. Ale co kto lubi...
Zennon (2017.02.20)
Zgadam się z DK. Psie odchody to naprawdę duży problem. Sama ma psa i wiem, jak wyglądają chodniki, trawniki o tej porze roku. MASAKRA. Jest tylko jedno ale. Zapraszam Cię DK na wspólny spacer z psem. Przejdziemy ulicami; Sadowa, Grunwaldzka, Grottgera, Kolejowa i Sadowa. Zobaczysz ile jest śmietników (!) do których można wrzucić psie odchody. Zbierając psie odchody np. przy aptece na ulicy Sadowej niosę je aż do Stokrotki przy ulicy Grottgera. Nigdzie nie ma śmietnika! W UK wcale tak idealnie nie jest. Na obrzeżach miast trawniki są "udekorowane" solidnie. Tam nie ma zimy, więc dekoracje szybciej rozkładają się.
Fesiowa (2017.02.20)
Dokładnie. Jeszcze takie bezczelne typy gaszą fajki na parapetach, nie swoich! Szczyt chamstwa!!
Maja30 (2017.02.20)