A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Jestem pełen podziwu dla elbląskich wikingów, za ich pasję oraz za to że robią coś innego i ciekawego w naszym smutnym mieście. Również za próby odbudowy Truso. Ale stracili cały mój szacunek, za dzisiejszą imprezę, na której po dwóch godzinach połowa była pijana, popijając po cichu wino. Później w takim stanie wozili dzieciaki i rodziców swoja flagową łajbą, co zakończyło się złamaniem masztu z zacumowanego w Bryzie jachtu. Za tydzień mają swoją imprezę na Wyspie Spichrzów, proponuję się zaszyć, skoro nie potraficie wytrzymać bez alkoholu czterech godzin z dziećmi.
Ja również byłem z rodziną na tym festynie. Wikingowie byli najciekawszą zabawą dla dzieciaków, ale niestety też muszę potwierdzić, że Wikingowie popijali winko z rogów i z daleka było od nich czuć alkohol. Mogli sobie pić cały wieczór po festynie, ale nie dali rady wytrzymać. Moi znajomi także potwierdzili, że w okolicach namiotu Wikingów bije winem.
Sporo osób było tym oburzona, ale nikt nic na głos nie powiedział. Słyszałam rozmowy pomiędzy rodzicami.
Stłuczka Wikingów zasłoniła najważniejszy fakt picia alkoholu przez tych ludzi na imprezie dla dzieci. To że Wikingów będzie sporo kosztować stłuczka no cóż pewnie wiele będzie kosztować też właściciela jachtu (choć by nerwów). Nas rodziców sporo nerwów kosztuje patrzenie na ludzi posługujących się mieczami, dzidami itd. po pijaku przy naszych dzieciach. -Witland "Naszym głównym celem jest jak najwierniejsza rekonstrukcja życia Słowian i Wikingów, połączona z dobrą zabawą. Dzięki wspólnej pasji możemy zająć się dawnym rzemiosłem, łucznictwem oraz szeroko rozumianym odtwórstwem życia codziennego. " Rozumiem że Wikingowie pili alkohol, a Wy bardzo wiernie chcieliście pokazać ich życie. Pamiętajmy że mamy rok 2011 i mimo wszystkiego pewne zachowania należy dostosować do danej sytuacji. Impreza dla dzieci nie jest miejscem do picia alkoholu. Jakoś inni uczestnicy potrafili zachować trzeźwość w końcu impreza trwała tylko 4 godziny. Tego typu imprezy kształtują małe chłonne umysły. A Wkingowie jako dorośli ludzie zajmujący się naprawę fajną rzeczą mającą znaczenie dla naszego terenu powinni być bardziej odpowiedzialni. Pozdrawiam
może pan Ławrynowicz skomentuje zachowanie Wikingów?!
Jeden z wikingów będąc w stanie mocnego spożycia (halsował po keji) złamał maszt od jachtu cumującego przy keji. Oprócz masztu został złamany również sztywny sztag. Całość jest wyceniona na około 5000,00 PLN. Duzo cierpliwosći i wyrozumiałości mial właścicel jachtu "Stefczyk" że nie wezwał policji, bo gdyby tak zrobił to wiking juz by nie był sternikiem i na pewno kierowcą. Widać żeglarze muszą być dla siebie wyrozumiali.
Niektórzy wikingowie coś tam popijali, ale ci którzy zajmowali się grami czy konkursami, oraz załoga łodzi wrażenia pianych na pewno nie sprawiała. Ja tam żadnego alkoholu nie wyczuwałem. Nie wiem ludzie o co wam chodzi. Jak dla mnie było sympatycznie. Trochę braków w organizacji, ale co się da zrobić bez sponsorów? Natomiast do tych co pili, to cóż. .. widać nie wszyscy wikingowie mają poczucie odpowiedzialności, ale dlaczego mamy wszystkich oskarżać? Nie rozumiem. Widać jak to w Polsce, trzeba zaraz wszystkich opluwać. "Moi znajomi mówili. .. ", "słyszałem rozmowy między rodzicami. .. " - co to za argumenty. Ja też byłem i też widziałem, a niczego takiego nie potwierdzam.