A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Chcecie wiedzieć jak było: www. eswiatowid. pl
Owszem, jeden z uczestników debaty wyliczał zasługi miasta, o których Panowie piszecie. Tylko że bliższy jest mi pomysł prof. Bogdaniuka, który sugerował niezajmowanie się odcinkiem Tropy - Elbląg-Zdrój jako generującym największe koszty. A miasto skupiło się właśnie na tym odcinku, bo leży w jego granicach. Poza tym - co zostało powiedziane - miało to związek bardziej z potrzebami transportowymi elbląskich zakładów przemysłowych niż z koleją nadzalewową. Węzeł Elbląg-Zdrój, czyli skierowanie w to miejsce większej liczby autobusów, bo tramwaje już tam są, byłby znacznie tańszy niż budowanie od zera węzła Zawada. Całkowicie zgadzam się z "Prowokato" - od rachunku ekonomicznego trzeba zacząć, to powiedział profesor i te jego słowa przytoczyłem.
A Elbląg? Jest w tym rejonie największym i najsilniejszym ekonomicznie ośrodkiem. I dla kolei nadzalewowej mniej ważne jest, co zrobi na swoim terenie, od tego, czy potrafi skupić wokół tej idei pozostałe samorządy, być liderem - oczywiście liderem aprobowanym przez pozostałych.
Dzięki za link Internauto. Obejrzałem i jest gorzej niż myślałem. O kolei zapomnieć. Jedyne rozwiązane to: 1) Samorząd przejmuje te dworce. 2) Dochodzi do wniosku, że kolej jest nierentowna i trzeba sprzedać przejęty majątek 3) Ja kupuję dworce razem z gruntem od Rubna do Fromborka. 4) Samorząd buduje/odnawia pięknie drogę wzdłuż Zalewu i z widokiem na Zalew 5) Na dworcach buduję Salony Towarzyskie. I co mamy ? Zamiast kolei nadzalewowej mamy Piękną Nadzalewową Drogę Rozpusty. Rzymianie zaczynali od dróg i burdeli i do tego trzeba wrócić.
Szanowni Państwo Kolej Nadzalewowa jest również koleją przyportową, niestety,żaden port czy basen portowy na Zalewem Wiślanym nie jest dopuszczony do eksploatacji towarowej czy pasażerskiej ( czytaj przepisy portowe http://www.rafzen.pl/Kulas/zarzadzenia122005.html).
Tak długo kolej przyportowa będzie nieopłacalna jak długo porty będą zamknięte. Wystarczy uruchomić porty a przewoźnicy sami się znajdą. Z poważaniem Jerzy Kulas
Rozpatrywanie wizji i standardów PKP w jakimkolwiek [przedsięwzięciu to jak zastosowanie zdobyczy socjalizmu w budowie i rozwoju giełdy papierów wartościowych. Jak najdalej od tego filara tamtej epoki i smutnych rezultatów jego działalności. Kolej Nadzalewowa to nie wysublimowane zjawisko same w sobie a jedynie mała część zagadnienia Pt. komunikacja powszechna w obrębie Zalewu Wiślanego i Wysoczyzny Elbląskiej a także Żuław Wiślanych. Rozpatrywanie jej bez uwzględnienia powiązania z realiami i możliwościami na przykład transportu wodnego (całkowicie zniszczonego) jest chyba wielkim nieporozumieniem. Jak widać w obrębie tej krainy nie powstała nigdy żadna analiza swot tego typu zagadnień a więc jakiekolwiek tezy stawiane są głównie na poziomie chciejstwa urojonego. Nikt nie przywiązuje żadnej wagi do zagadnień prawnych (przejęcie mienia) i zarządczych w obrębie jakiejkolwiek substancji. Tak, więc, jedno z najważniejszych zagadnień funkcjonowania mienia jest zwykłą iluzją i dziełem przypadku. Możemy sobie jeszcze tak wiele lat dywagować w sferze sains-fiction obchodząc istotne czynności i kroki, mamiąc społeczeństwo mirażami przyszłych dokonań. Choć jak widzę repertuar bywszych i obecnych animatorów nie wiem czy płakać czy śmiać się – a czas sobie płynie i zamyka kolejny sezon niemocy twórczej.
Szanowny Aborygenie. Podniecony (aczkolwiek pozytywnie) debatą na temat linii nadmorskiej, swoimi prywatnymi kanałami sprawdziłem kilka spraw, które zostały poruszone w tej nieszczęsnej debacie. Zrobiłeś, jak się okazuje, wiele dobrego. Masz mój pełny szacunek. Aczkolwiek nie zmienia to mojego zdania, że to, po prostu się nie uda. Powtarzam więc jeszcze raz: bicie piany, bo nikt nie weźmie na swój garb ciężaru finansowego, jakim jest utrzymanie linii nadmorskiej. Takie sprawy to nie w tym kraju, i nie z tymi ludźmi. Żałuję jedynie, że Twój wysiłek, mój Szanowny Aborygenie, pójdzie na marne.
Wezeł Zawada, o którym mówił profesor, (wcześniej wymyśliło miasto), to nie żadna wielka inwestycja. Nazwa jest symboliczna, to tylko miejsce, w którym styka się pętla autobusowa z projektowanym przystankiem kolejowym.
Aborygen tylko śmiać sie - i na luziku to dużo zdrowiej. A narzekasz zawsze na komunę, a teraz to jak nic po stalinowsku trzeba by załatwić. Pyknąć jakis dekret unieważniajacy to co było i nakazujący żeby kolej działała. Dziś wydany jutro wchodzi w zycie. I po sprawie. A ci co zawalili? O w mordę ale by mieli falowanie szortów
Rozumiem - nadal rozwój regionalnego towarzystwa geriatrycznego i walka o idee socjalizmu. Jak widzę przyjdzie mi umrzeć w komunie.
Przepraszam a jak linia miała być rentowna skoro godziny pociągów były specjalnie ustawione tak, że nikomu nie były potrzebne. Podejrzewam, że gdyby ustawić tak, żeby ludzie jechali do pracy lub dzieciaki do szkól to liczba jeżdżących osób zwiększyłaby się. Z pociągiem nie ma problemów tak jak z autobusami (szczególnie zimą). Dzieciaki stoją na przystankach, marzną i czekają. A autobusy. .no cóż. .szkoda słów. Latem z kolei można by dopasować pociąg pod statek kursujący z Tolkmicko do Krynicy (pomijając fakt, że w tym roku nie kursował). U nas nic się nie opłaca. .najlepiej sprzedać, oddać i zapomnieć.