UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Owszem, jeden z uczestników debaty wyliczał zasługi miasta, o których Panowie piszecie. Tylko że bliższy jest mi pomysł prof. Bogdaniuka, który sugerował niezajmowanie się odcinkiem Tropy - Elbląg-Zdrój jako generującym największe koszty. A miasto skupiło się właśnie na tym odcinku, bo leży w jego granicach. Poza tym - co zostało powiedziane - miało to związek bardziej z potrzebami transportowymi elbląskich zakładów przemysłowych niż z koleją nadzalewową. Węzeł Elbląg-Zdrój, czyli skierowanie w to miejsce większej liczby autobusów, bo tramwaje już tam są, byłby znacznie tańszy niż budowanie od zera węzła Zawada. Całkowicie zgadzam się z "Prowokato" - od rachunku ekonomicznego trzeba zacząć, to powiedział profesor i te jego słowa przytoczyłem. A Elbląg? Jest w tym rejonie największym i najsilniejszym ekonomicznie ośrodkiem. I dla kolei nadzalewowej mniej ważne jest, co zrobi na swoim terenie, od tego, czy potrafi skupić wokół tej idei pozostałe samorządy, być liderem - oczywiście liderem aprobowanym przez pozostałych.
redaktor