A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Pytanie do pana dyrektora - CO DALEJ Z FILIĄ NA UL. BRZESKIEJ???
Z powyższego zestawienia wynika, iż nie ma w nim naprawdę dobrych książek, które wyszły w tym roku (poza bestsellerowymi Chłopkami). Nie wiadomo tylko, czy to kwestia braku tych tytułów w księgozbiorze, czy też gustu czytelników.
Poza tym obserwuję, że biblioteki pozbywają się starszych, dobrych tytułów (poza lekturami) i np. ze świecą teraz szukać Człowieka bez właściwości Roberta Musila, którego nie da się już "normalnie" kupić, na czym próbują korzystać spekulanci antykwaryczni, wystawiając go za zbójeckie ceny na różnych alledrogo. Za to chętnie kupuje się masę badziewia, którego po 5 latach nikt nie będzie pamiętał. Mnie się robi autentycznie niedobrze od tych wszystkich krymi-polo i innych pseudolokalnych, w tym "żuławskich" powieścideł tłuczonych na akord przez grafomanów. Szkoda czasu i lasu.
czytam tylko komunikaty z urzędu miasta oraz różne komunikaty i oświadczenia prezydenta Wroblewskiego, dzięki takim lekturom wiem, że Elbląg się dynamicznie rozwija i będzie się dalej tak rozwijał, to mnie uspokaja i powoduje, że jestem zadowolony bardzo
@bra - patrz jak to jest pisiory mają najwięcej posłów, a jednak przegrali coś z matematyką u ciebie krucho
Wszyscy Polacy bez względu na wiek i wykształcenie powinni obowiązkowo przeczytać "Słownik ortograficzny języka polskiego" oraz "Słownik poprawnej polszczyzny". Akurat te wydawnictwa książkowe są pomijane, a efekty ich nieznajomości są widoczne w każdym tekście pisanym oraz słyszane w mowie codziennej. Ba nawet upowszechniane są opinie, że znajomość naszego narodowego języka jest zbędna i tylko zaśmieca nasze umysły. Zresztą zaraz pod tym komentarzem pojawią się teksty, że oto odezwał się jakiś maruda, który tylko niepotrzebnie mąci w głowach normalnych ludzi.
Większość elblążan czyta paski na TVN 24 i gazetki z Lidla. Filomaci, poligloci i czerwoni demokraci.
Jak na 100 tys. miasto niewiele osób interesuje się lokalną historią.
W EMPIKU też za dużo ludzi się niekręci, a naturalnie nie ma tam lokalnych naszych wydawnictw, Cóż widać ciężka jest współpraca wydawnictw z koncernami zapewne. Przy ogromnych nakładach może jest trochę inaczej. Tu w Elblągu powinna być jakaś księgarenka przy Bibliotece Publicznej z lokalnymi wydawnictwami. Mówi się o tym nie od dziś.
W Empiku się nie kupuje, do Empiku się zamawia, bo taniej kupić na stronie niż w sklepie. Okładkowe ceny książek wyciągnięte są z czarnego zadu. Książki w sieci są po prostu sporo tańsze i to nawet z przesyłką lub dostawą do salonu (niby tej samej firmy, która stacjonarnie sprzedaje drożej).
Nie wiem na jakiej podstawie zostało wysnute to stwierdzenie, ale jest nieprawdziwe. Jest dokładnie na odwrót, spotkania i książki dotyczące Elbląga i regionu cieszą się dużym zainteresowaniem, proszę zwrócić uwagę, że wśród książek historycznych to właśnie książka prof. Grotha "Elbląg. Od pradziejów do współczesności" miała najwięcej wypożyczeń w 2023.Jeśli temat spotkania dotyczy lokalności, historii naszych "małych ojczyzn", "okolic" - jest zwykle wielu zainteresowanych tzn. komplet publiczności na takim spotkaniu.
Aleksandra Buła/Biblioteka Elbląska