Zabójstwo w afekcie - finał tragicznej miłości

29
16.05.2019
Zabójstwo w afekcie - finał tragicznej miłości
Dziś zapadł wyrok w sprawie Barbary K. oskarżonej o zabójstwo partnera (fot. AD)
Została doprowadzona do ostateczności, działała w afekcie i dlatego zadała śmiertelny cios nożem swojemu partnerowi. Nie chciała go zabić. Barbara K. usłyszała dziś (16 maja) wyrok: rok i 4 miesiące więzienia.  - Nie ma usprawiedliwienia dla czynu, ale dla silnego wzburzenia tak - uzasadniał sędzia Krzysztof Korzeniewski.
Do tragedii doszło 10 kwietnia 2018 r. rano w jednym z mieszkań przy ul. Brzozowej. Około godz. 6 policja otrzymała zgłoszenie w sprawie kobiety, która na parkingu wołała o pomoc. Krzyczała, by ktoś wezwał karetkę, bo "tam mężczyzna się wykrwawi". Okazało się, że w jednym z pobliskich mieszkań 53-letni Dariusz S. został ugodzony nożem. Mimo przeprowadzonej reanimacji przez zespół ratunkowy życia mężczyzny nie udało się uratować.
   55-letnia Barbara K. była trzeźwa. Została zatrzymana i złożyła wyjaśnienia. Nie przyznała się do winy, jednak prokurator złożył wniosek o jej tymczasowe aresztowanie.
   19 grudnia ruszył proces, a Barbara K. stanęła przed sądem pod zarzutem zabójstwa partnera: "działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia ugodziła Dariusza S. nożem w okolice szyi, wywołało to masywny krwotok, a w efekcie doprowadziło do śmierci pokrzywdzonego" - tyle w akcie oskarżenia. Kobiecie mogło grozić nawet dożywocie.
   Jednak po rozpoznaniu sprawy sąd zdecydował, że kobieta działała w afekcie, pod wypływem silnego wzburzenia i napięcia, którego sprawcą był pokrzywdzony-partner i dlatego wymierzył jej karę 1 roku i 4 miesięcy pozbawienia wolności (w tej kwalifikacji najwyższe zagrożenie karą to 10 lat).
   - Sąd uznał, że oskarżona jest winna tego, że znajdując się pod wpływem silnego wzburzenia, usprawiedliwionego okolicznościami, działając umyślnie z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia Dariusza S., w afekcie zadała mu z dużą siłą cios nożem kuchennym w okolice szyi - odczytał wyrok przewodniczący składu sędzia Władysław Kizyk.
   W uzasadnieniu sędzia Krzysztof Korzeniewski opisywał relacje jakie łączyły pokrzywdzonego Dariusza S. z jego byłą żoną, dziećmi, a także z partnerką Barbarą K. Mówił o tym, że mężczyzna był uzależniony od alkoholu, a pod jego wpływem był męczący, dręczył swoich bliskich, bywał agresywny. Ostatecznie żona wystąpiła o rozwód, ale nawet później Dariusz S. dręczył ją.
   Gdy związał się z Barbarą K. ta starała się mu pomóc. Sama niepijąca, z wykształceniem wyższym, prowadząca własną firmę chciała partnera wyciągnąć z nałogu. Feralnej nocy Dariusz S. nachodził ją, wydzwaniał (miała wyłączony telefon, bo spodziewała się takiego zachowania). W końcu nad ranem wpuściła go do mieszkania, bo robił hałas i bała się, że pobudzi sąsiadów. Był pijany (sekcja zwłok wykazała blisko 4 promile alkoholu we krwi). Gdy zabrała mu butelkę wódki, Dariusz wpadł w szał. Kobieta opowiadała podczas procesu, że w takim stanie wcześniej go nie widziała: "Miał szaleństwo w oczach" - mówiła. Przeklinał, wyzywał ją, spoliczkował i ciągnął za włosy.
   - Napięcie związane z przemocą psychiczną, naruszenie nietykalności cielesnej to - co potwierdza opinia biegłych psychologów - wywołało afekt. Dlatego wbiła pokrzywdzonemu nóż w szyję - mówił w uzasadnieniu sędzia Korzeniewski. - Poczucie zagrożenia, wyzwiska, groźby, do tego zmęczenie i rozdrażnienie... Nie ma usprawiedliwienia dla czynu, ale dla silnego wzburzenia tak - zakończył sędzia.
   Na poczet kary sąd zaliczył Barbarze K. czas spędzony w areszcie od 10 kwietnia do 21 grudnia 2018 r.
   Wyrok nie jest prawomocny. Strony mogą się od niego odwołać.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
A może wystarczyło uciec z mieszkania i wezwać pomoc dla siebie. Ujęła się honorem chcąc wyleczyć go z nałogu - ja nie potrafię? - i pewnie też honor nie pozwolił jej uciec, tylko stanąć do walki, pokazując do kogo należy ostatnie słowo w tym związku.
Blurp, blurp (2019.05.16)
Co by nie robił, i jak ostatnim skur. .. .by był, prawa zabić go nie miała, a celując nożem w szyje można się tego spodziewać. Wyrok jest żenująco niski, nie było to nieumyślne co mogło by być mega łagodzące okolicznością.
AudiDriver (2019.05.16)

info

13  
  39
Widać że poprzednicy chyba nigdy nie doświadczyli przemocy w domu. Pewnie tatuś świecący przykładem w okolicy i mama co to za synusia nawet dzień dobry sąsiadom mówi. Nie wiesz jak to jest być zastraszonym przez innego człowieka. Nigdy nie byłeś w takiej sytuacji to nie wiesz jakie są wtedy emocje więc nie oceniaj kobiety za to co zrobiła. Zrobiła to co uważała za słuszne w tej niecodziennej dla niej sytuacji. Ciekawe co ty byś zrobił oprócz płaczu i sikania w majtki...
Anty (2019.05.16)
Brak dosyć ważnej informacji, że ofiara była emerytowanym funkcjonariuszem SW. Za tym idzie fakt, że przeszedł przeszkolenie w zakresie używania siły. Nawet ciapa i alkoholik po takim szkoleniu i wieloletniej pracy z przestępcami jest bardzo niebezpiecznym narzędziem w rękach alkoholu. Kobieta powinna zostać uniewinniona.
(2019.05.16)

info

37  
  8
Ja to bym ją uniewinnił całkowicie, jeśli tak było, jak zostało opisane. Powinna jeszcze dyplom z podziękowaniami dostać za "wyrwanie chwasta".
(2019.05.16)

info

37  
  7
Łatwo się ucieka, gdy Cię ktoś ciągnie za włosy, prawda?
(2019.05.16)
I znów baba dostaje niższy wyrok niż facet za to samo działanie tylko ze względu na to co ma między nogami. Kpiny.
(2019.05.16)

info

8  
  38
Basia trzymamy za Ciebie kciuki.
JotKa (2019.05.16)

info

24  
  8
Dostałem więcej za jednego liścia... Poj... prawo
S (2019.05.16)

info

12  
  16
bab za zabójstwo 16 miesięcy więzienia, facet za wybicie szyby w sklepie - 3 miesiące aresztu (SR w Gdańsku).
(2019.05.16)

info

11  
  7