Śmierć podczas sprzątania to był wypadek

21
29.02.2016
Śmierć podczas sprzątania to był wypadek
51-latek udeptywał liście na przyczepie, z której spadł i doszło do tragedii (fot. arch. AD)
W październiku 2015 r. podczas prac porządkowych przy al. Grunwaldzkiej, na wysokości marketu Elzam, 51-letni mężczyzna wypadł z naczepy i uderzył głową o chodnik. Trafił do szpitala, gdzie po kilku dniach zmarł. - To był nieszczęśliwy wypadek - mówi dziś prokuratura i umarza śledztwo.
Do wypadku doszło 30 października 2015 r. podczas prac porządkowych przy al. Grunwaldzkiej, na wysokości marketu Elzam. Dyrektor MPO Michał Wawryn powołał zespół, który miał ustalić okoliczności zdarzenia. Z raportu zespołu wynika, że w pracach porządkowych w rejonie al. Grunwaldzkiej uczestniczyły dwie osoby i kierowca półciężarówki. Ok. godz. 8.30 jeden z pracujących mężczyzn zauważył, że jego kolega leży na chodniku. Kierowca wezwał pogotowie, które zabrało poszkodowanego do szpitala. Jak twierdzą świadkowie, mężczyzna miał obrażenia głowy, był przytomny i rozmawiał z lekarzem. 5 listopada kierowca samochodu został wezwany na przesłuchanie na policję, gdzie dowiedział się, że 51-latek zmarł w szpitalu.
   - Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna udeptywał liście na naczepie samochodu i podczas tych prac wypadł na zewnątrz. Przesłuchujemy jeszcze świadków w tej sprawie - informowała kilka dni po zdarzeniu Jolanta Rudzińska, Prokurator Rejonowy w Elblągu.
   Sekcja zwłok wykazała, że 51-latek był trzeźwy, a śmierć nastąpiła na skutek obrażeń, jakich doznał podczas upadku.
   - Postępowanie prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci zostało umorzone - informuje dziś prokurator Rudzińska. - Nie ma bowiem dowodów świadczących o tym, by ktoś przyczynił się do śmierci mężczyzny. Był to nieszczęśliwy wypadek - kończy.
   Nie był to wypadek przy pracy, bo 51-latek wykonywał prace społeczne na polecenie sądu.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Prace Społecznie Użyteczne to jedno wielkie gówno. Nie zgadzajcie się ludzie na takie prace, bo nie jesteście ubezpieczeni od niczego. Składek do zusu też nie ma.
(2016.02.29)
ale jak nie masz kasy to musis robic tam albo zielen-a to jezscze gorzej
(2016.02.29)
Przewożenie osób w pojeździe do tego nie przystosowanym (w/na przestrzeni ładunkowej) jest niedozwolone, natomiast skutkiem tego było wypadnięcie, doznanie obrażeń i śmierć. Parodia w jakim kraju przyszło mieszkać
(2016.02.29)
a gdzieś to wyczytał że ten gość był przewożony na pace?? ja wyczytałem żę ugniatał tam tyko liście
(2016.02.29)
Ugniatał gdy kierowca ruszył. Rodzina powinna dostac konkretne odszkodowanie. A tu znaleźli jakiegos dziwoląga "prace społeczne na polecenie sądu " i juz wypadkuw pracy nie ma!!! Ja pierd***e gdzie my żyjemy??? Więzień więźniem ale to przede wszystkim człowiek
wstydihanba (2016.02.29)

info

2  
  1
Teoretycznie mogło być tak. Kiedy ten osobnik ugniatał liście kierowca mógł ruszyć pojazdem przez co ten pierwszy stracił równowagę i nieszczęśliwie wypadł z paki.
(2016.02.29)
guzik prawda. Szczerze to prawda jest taka. Udeptywał liście nie trzymając się niczego a tu nagle kierowca ruszył i ten stracił równowagę i spadł z samochodu. Wina kierowcy starego siwego dziada
pRACOWNIKMPO (2016.02.29)

info

0  
  2
wina zieleni i sadu.
(2016.03.01)

info

0  
  0
tu nie ma co się zgadzać, to są prace społeczne wskazane przez sąd zamiast siedzenia w więzieniu :) poziom wiedzy komentatorów na portel jak zawsze wysoki :) :)
(2016.03.01)
to NIE BYŁ WIĘZIEŃ, ludzie odrabiają tam kary za mandaty, nawet drobne
(2016.03.01)