Samobójstwo nastolatki

30
30.11.2006
Wczoraj (29 listopada) szesnastoletnia mieszkanka Braniewa popełniła samobójstwo. Policjanci badają okoliczności jej śmierci.
Ania wyszła w środę rano do szkoły, wtedy widziano ją żywą po raz ostatni. Około godziny 13 na strychu domu, w którym mieszkała, znaleziono jej ciało. Dziewczyna powiesiła się. Zostawiła list pożegnalny, nie wyjaśniła w nim jednak powodów swej decyzji. Policjanci badają okoliczności śmierci nastolatki. Przesłuchują członków rodziny, znajomych, nauczycieli. Wszyscy twierdzą, że nic nie zapowiadało jej śmierci. Najbliżsi Ani zostali objęci pomocą psychologa.
OK

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Bardzo to przykre ,ale ciśnie się podejżenie ,że teraz taka moda. Może przestać naglasniać te samobójstwa małolatow, a "moda" wygaśnie?
(2006.11.30)

info

0  
  0
świeć Panie nad jej duszą
[*] (2006.11.30)

info

0  
  0
mówić o tym można i nawet raczej trzeba, ale... Nagłaśniająć taką sprawę niech media naciskają bardzo mocno na to, że samobójstwo niczego nie rozwiązuje, że to żadne wyjśćie itp. Może w końcu młodzsi ludzie to zrozumieją i zanim zawiążą pętle na szyji to z kimś porozmawiają?
mieszkanka (2006.11.30)

info

0  
  0
czasem nie ma sie z kim porozmaawic, albo ci ktorzy sa nie potrafia lub nie chca sluchac (maja "swoje zycie") - samotnosc w tlumie...
niesluchana (2006.11.30)

info

0  
  0
odpowiedzialność za samobójstwa wśród mlodzieży ... Czy tak naprawdę, możemy czynić kogoś odpowiedzialnym? Czy ta desperacka decyzja nie jest krzykiem rozpaczy wobec całego zła w kierunku którego podąża ludzkość? Media robia to co do nich należy, a zatem przekazują informacje. Nie szukajcie zatem "kozła ofiarnego".
matka nastolatka (2006.11.30)

info

0  
  0
To miał być relaksujący spacer.Akurat znalazłam się na tej ulicy i widziałam rozpacz tej chwili w oczach jednej z najbliższych osób.Ogromnie współczuję najbliższym,choć znam ich tylko z widzenia.To ponadludzkie cierpienie dla tych ,którzy zostali.Od przypadku w Gdańsku wciąż się słyszy o następnych takich sytuacjach w całej Polsce.Obawiam się,że to nie koniec,bo w świat poszła informacja,że to szybki sposób na rozwiązanie problemów młodych ludzi ,których rzeczywistość przerasta.Są wrażliwi ,ale słabi. Modlę się za NIĄ a zwłszcza za rodziców.
Braniewianka (2006.11.30)

info

0  
  0
sama mam dziecko z problemami i wiem jaki jest stosunek osob ktore mogly by pomoc ,o pomoc wrecz trzeba blagac bo nikogo nie obchodzi nasz los
stała czytelniczka (2006.11.30)

info

0  
  0
kaz: To czemu nie dałeś się na nauczyciela ? Przed kompem to każdy mądry....
(2006.11.30)

info

0  
  0
Do przedmówcy: zastanów się co napisałeś, taki osąd? To świadczy tylko o Tobie samym... I to własnie wina takich rodfziców jak ty, że dzieci nie słuchają pedagogów i mają ich za nic. W końcu to wynoszą z domu - bo taki niewykształcony tatulek mówi jacy to nauczyciele źle i jak im dobrze. Sami rodzice powodują, że młodzież nie ma szacunku do nauczycieli a to co się dzieje to nie jest wina szkoły i nauczycieli. Nie w 100%. Trudno tu szukać winnych, czy kogoś oskarżać, ale to my musimy obserwować nasze dzieci, to my musimy z nimi rozmawiać i wysłuchiwać ich problemów. Czemu chcesz to zwalić na nauczyciela? To on pomagał wszystkim w stworzeniu dziecka? NIE więc dlaczego ma brać na siebie całą odpowiedzialność za ich wychowanie? Ludzie zastanówcie się kiedyś co piszecie, denerwują mnie wypowiedzi takie jak Pana powyżej, najlepiej szukać winy dookała a nie w sobie prawda?
zbulwersowana wypowiedzią (2006.11.30)

info

0  
  0
sprostowanie do wypowiedzi KAZA a nie przedmówcy już :)
zbulwersowana wypowiedzią (2006.11.30)

info

0  
  0