Czas na Moralność

15
05.10.2012
Czas na Moralność
"Niech kucharka idzie otworzyć i powie, że obie panie Dulskie przyjmują." (fot. AD)
Jutro (6 października) w Teatrze im. Aleksandra Sewruka w Elblągu premiera "Moralności Pani Dulskiej" w reżyserii Mirosława Siedlera. Zobacz zdjęcia z drugiej próby generalnej.
- Szukamy angielskich fars, komedii, a przecież mamy własne, znakomicie napisane, świetną klasykę - wybór tytułu uzasadnia reżyser. - Poczucie humoru Gabrieli Zapolskiej nie zmurszało i jest nadal aktualne. Staramy się, by widz wyniósł z naszego spektaklu coś dla siebie, zarówno z warstwy komediowej, jak i z morału.
   W spektaklu występują: Irena Adamiak (Dulska), Lesław Ostaszkiewicz (Dulski), Piotr Boratyński (Zbyszko), Natalia jakubowska (Mela), Marta Masłowska (Hesia), Teresa Suchodolska (Juliasiewiczowa), Anna Suchowiecka (Hanka), Hanna Świętnicka-Grabowska (lokatorka), Maria Makowska-Franceson (Tadrachowa). Scenografia i kostiumy: Jerzy Rudzki. Premiera w sobotę 6 października o godz. 18 na Dużej Scenie. Kolejne spektakle: 7 października godz. 17, natomiast od 8 do 11 października grane będą spektakle przedpołudniowe. Cena biletu: 28 zł (normalny), 23 zł (ulgowy), 18 zł (szkolny).
   
A

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Zapamiętajcie sobie wszyscy ! Moralność Pani Dulskiej - to dramat. Dramat p. reżyserze z Bożej łaski. Nie ma w tym utworze nic śmiesznego. Śmieszne są Pana wypowiedzi. Dramat obyczajowy - żadna farsa. Pan jesteś farsa. To co będzie wystawione w teatrze to - dramat naturalistyczny. Zapamiętaj Pan to sobie dobrze. Dramat.
cz (2012.10.05)

info

0  
  0
Ciąża młodej służącej z Zbyszkiem synem tytułowej p. Dulskiej - jest kanwą powieści Pani Zapolskiej. Ale autorka niczym wytrawny gracz przeniesie punkt ciężkości swojej książki. I zamiast uczynić z nieszczęścia młodej kobiety to co uczyniłoby wielu - postać centralną czyni zgoła inaczej. To matka winowajcy - utracjusza będzie główną postacią. Na niej skupi się niczym w soczewce nasza uwaga. O ile reżyser trafnie odczyta intencje autorki. W co śmiem wątpić. Na dwa wydarzenia warto skupić uwagę : moment w którym matka chrzestna pokrzywdzonej służącej targuje się z ciotką i Dulską o pieniądze. O tak zwane zadość uczynienie za krzywdę. To w tym momencie - służąca jest pozbawiana cech ludzkich. Jest uprzedmiotowiana. Zostaje pozbawiona godności. Oczywiście z pomocą matki chrzestnej. Jest to scena kluczowa. Obnaża charaktery ludzkie. Scena okropna. Dramatyczna. Druga scena to scena końcowa - kiedy p. Julian wypowie swoje : a niech Was wszystkich - słuchajcie Państwo uważnie - to do Was mówi, a może to Pani Zapolska się wypowiada. Krótko. A po co długo - przecież była z Wami. Cały czas trwania sztuki. Na koniec mała prośba do Państwa - nie śmiejcie się podczas oglądania sztuki - choćby reżyser bardzo się o to starał. Żeby nie wyszło jak w Rewizorze : Z czego się śmiejecie - z Samych siebie się śmiejecie. Pytam -po co to WAM ?
cz (2012.10.05)

info

0  
  0
Żaden dramat, a tragifarsa (utwór dramatyczny łączący elementy tragiczne z farsowymi)
P. (2012.10.05)

info

0  
  0
Zajrzałam do encyklopedii. Dulska to dramat. Cz, ma rację
(2012.10.05)

info

0  
  0
Powyżej widać, że Dulskie są wśród nas ciągle. Dramat dzielimy na tragedię i komedię. Zarówno komedia jak i tragedia mogą mieć charakter powodujący dodanie przymiotnika i tak jest z "Moralnością". Jest to, jak mówi Zapolska, tragifarsa kołtuńska czy jak niektórzy recenzenci pisywali tragikomedia kołtuńska. " Dzień premiery wyznaczony w tygodniu przedświątecznym wydawał się Zapolskiej momentem nieodpowiednim, a oddanie KOMEDII do pierwszej oceny krytykom krakowskim, o których nieżyczliwości była przekonana - skazaniem utworu na zagładę. Obawy autorki nie sprawdziły się jednak - "Moralność pani Dulskiej" odniosła w Krakowie pełny sukces, publicznośC przyjmowała sztukę burzliwymi oklaskami". "Są tu pewne wpływy i reminiscencje mieszczańskiej KOMEDII Bałuckiego(. .. )" (Teatr, "Nowa reforma" 1906 nr287 W. Prokesch) "Chciałam w tej tragifarsie kołtuńskiej - pisała w grudniu 1906 roku do redaktora miesięcznika Krytyka Wihelma Feldmana - dać obraz podłości burżuazyjnej" (Listy Gabrieli Zapolskiej. Zebrała S. Linowska, T. 2,Warszawa 1970) krytycy krakowscy oglądali sztuke przed jej zrecenzowaniem - elbląscy są lepsi - nie widzieli ale już wiedzą jaka jest. A i jeszcze jedno Dulski ma na imię Felicjan. Julian to był Tuwim i w tej tragikomedii go nie ma.
(2012.10.05)

info

0  
  0
Zgoda myślałem o Felicjanie napisałem o Julianie. Przepraszam. Co do reszty mam inne zdanie. Czas powstania tej wspaniałej powieści - wymusił na p. Zapolskiej swoisty wybieg. Dokonała świetnego wybiegu. Dziś nazywamy to marketing. Wiedząc, że widz nie lubi tragedii i dramatu - zręcznie dodała słowo farsa. Być może za czyjąś radą. Ale to przyniosło sukces. A przecież to jest cel każdego twórcy. Niemniej śmiesznie brzmi słowo tragifarsa. To prawie jak herbata słodko- solona. A może się mylę ?
cz (2012.10.06)

info

0  
  0
Wczoraj byłam na próbie generalnej i jestem zachwycona! cz. zupełnie nie masz racji! Ale to zupełnie! Zamiast wypowiadać się konstruktywnie, potrafisz jedynie obrażać i ustanawiać swoją rację za "najmojszą"! To żałosne i przypomina mi Dulską właśnie! Także dziękuję za to, że znowu pokazałeś, że Dulscy są wśród nas. W dodatku namawianie do tego, żeby się nie śmiać podczas spektaklu. .. jest kolejną żałosną Twoją inicjatywą. O taaak, uważajcie! tylko się nie śmiejcie, bo. .. no właśnie, bo co?! Z takimi teoriami to idź sobie oglądać teatr telewizji! Spektakl elbląski jest świetny. Ma w sobie zarówno elementy komediowe jak i dramatyczne. Wiele razy uśmiałam się do łez, jak również zmusiłam się do refleksji. Będę zachęcać swoich znajomych, żeby zobaczyli to przedstawienie i sama pewnie jeszcze nie raz pójdę, bo dawno nie widziałam tak dobrej roboty aktorskiej! Spektakl żywy, nowi aktorzy grają znakomicie, młody przystojny. .. ach, gdybym tylko była młodsza. .. Polecam! I co na to powiesz CZymbale?!
Nie lubię cz. (2012.10.06)

info

0  
  0
W pewnym teatrze podczas wystawiania dramatu była scena egzekucji. Skazany miał być powieszony. Ale dyrektor teatru chcąc przypodobać się publiczności - zwrócił się do reżysera z prośbą o wprowadzenie lżejszego nastroju celem ożywienia publiczności. Ten wykonał zadanie wyśmienicie. O tuż - podczas zbliżania się do skazanego - potknął się na co niedoszła ofiara rzekła - uważaj bo mnie zabijesz ! Od tej chwili zamiast dramatu - była komedia. I tylko nieliczni się nie śmieli. Widocznie ci mądrzejsi milczeli. Nie sprzyja się widowni nawet za cenę ich niezadowolenia. Ale tak już jest na świecie - że niektórzy ludzie posiedli taką mądrość - co się śmiech nazywa.
cz (2012.10.08)

info

0  
  0
Jedną z cech charakterystycznych w farsie jest to, że bohaterowie nie ewoluują, nie ulegają żadnej przemianie. Pozostają tacy sami na końcu sztuki, po wszystkich perypetiach, jak na początku. I tacy są również bohaterowie, ,Moralności. .. '' Zapolskiej. Szczególnie Dulska.
Puli (2012.10.09)

info

0  
  0
Farsa to komedia. Żart. Sytuacja prześmieszna. Jej zadaniem jest śmieszenie i rozbawianie.
(2012.10.09)

info

0  
  0