UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Ciąża młodej służącej z Zbyszkiem synem tytułowej p. Dulskiej - jest kanwą powieści Pani Zapolskiej. Ale autorka niczym wytrawny gracz przeniesie punkt ciężkości swojej książki. I zamiast uczynić z nieszczęścia młodej kobiety to co uczyniłoby wielu - postać centralną czyni zgoła inaczej. To matka winowajcy - utracjusza będzie główną postacią. Na niej skupi się niczym w soczewce nasza uwaga. O ile reżyser trafnie odczyta intencje autorki. W co śmiem wątpić. Na dwa wydarzenia warto skupić uwagę : moment w którym matka chrzestna pokrzywdzonej służącej targuje się z ciotką i Dulską o pieniądze. O tak zwane zadość uczynienie za krzywdę. To w tym momencie - służąca jest pozbawiana cech ludzkich. Jest uprzedmiotowiana. Zostaje pozbawiona godności. Oczywiście z pomocą matki chrzestnej. Jest to scena kluczowa. Obnaża charaktery ludzkie. Scena okropna. Dramatyczna. Druga scena to scena końcowa - kiedy p. Julian wypowie swoje : a niech Was wszystkich - słuchajcie Państwo uważnie - to do Was mówi, a może to Pani Zapolska się wypowiada. Krótko. A po co długo - przecież była z Wami. Cały czas trwania sztuki. Na koniec mała prośba do Państwa - nie śmiejcie się podczas oglądania sztuki - choćby reżyser bardzo się o to starał. Żeby nie wyszło jak w Rewizorze : Z czego się śmiejecie - z Samych siebie się śmiejecie. Pytam -po co to WAM ?
cz