UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Powyżej widać, że Dulskie są wśród nas ciągle. Dramat dzielimy na tragedię i komedię. Zarówno komedia jak i tragedia mogą mieć charakter powodujący dodanie przymiotnika i tak jest z "Moralnością". Jest to, jak mówi Zapolska, tragifarsa kołtuńska czy jak niektórzy recenzenci pisywali tragikomedia kołtuńska. " Dzień premiery wyznaczony w tygodniu przedświątecznym wydawał się Zapolskiej momentem nieodpowiednim, a oddanie KOMEDII do pierwszej oceny krytykom krakowskim, o których nieżyczliwości była przekonana - skazaniem utworu na zagładę. Obawy autorki nie sprawdziły się jednak - "Moralność pani Dulskiej" odniosła w Krakowie pełny sukces, publicznośC przyjmowała sztukę burzliwymi oklaskami". "Są tu pewne wpływy i reminiscencje mieszczańskiej KOMEDII Bałuckiego(. .. )" (Teatr, "Nowa reforma" 1906 nr287 W. Prokesch) "Chciałam w tej tragifarsie kołtuńskiej - pisała w grudniu 1906 roku do redaktora miesięcznika Krytyka Wihelma Feldmana - dać obraz podłości burżuazyjnej" (Listy Gabrieli Zapolskiej. Zebrała S. Linowska, T. 2,Warszawa 1970) krytycy krakowscy oglądali sztuke przed jej zrecenzowaniem - elbląscy są lepsi - nie widzieli ale już wiedzą jaka jest. A i jeszcze jedno Dulski ma na imię Felicjan. Julian to był Tuwim i w tej tragikomedii go nie ma.